ZAKSA Kędzierzyn-Koźle po raz trzeci w historii i zarazem trzeci raz z rzędu wygrała siatkarską Ligę Mistrzów. W finale w Turynie kędzierzynianie pokonali świeżo upieczonego mistrza Polski, a więc Jastrzębski Węgiel. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był jednak tie-break. Po niezwykłych emocjach obrońcy tytułu wygrali 3:2 (26:28, 25:22, 25:14, 28:30, 15:12).
Siatkarskie władze zdecydowały, że tegoroczna nagroda finansowa dla zwycięzców Ligi Mistrzów wyniesie 500 tysięcy euro. To oznacza, że na konto ZAKSY Kędzierzyn-Koźle wpłynie w przeliczeniu 2,2 miliona złotych.
Z kolei przegrani, a więc Jastrzębski Węgiel, zarobili niemal dokładnie o połowę mniej. Nagroda finansowa dla drugiego finalisty wynosi 250 tysięcy euro, a więc 1,1 miliona złotych.
Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.
Kwoty nagród finansowych potwierdzają, że siatkówka wciąż jest pod tym względem daleko za piłką nożną. Różnica w premiach to przepaść. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zarobiła za triumf w najważniejszych rozgrywkach aż 45 razy mniej niż Real Madryt, który wygrał piłkarską Ligę Mistrzów w ubiegłym roku. "Królewscy" zgarnęli od UEFA 22,6 miliona euro! Podobnie jeśli chodzi o drugiego finalistę. Liverpool, który przed rokiem przegrał finał, zarobił 17,5 miliona euro. To suma 70 razy większa niż to, co wpłynie na konto Jastrzębskiego Węgla! Przepaść.
Zwycięzca siatkarskiej Ligi Mistrzów zarobi zresztą mniej niż triumfator w analogicznych rozgrywkach w innych sportach zespołowych, czyli piłce ręcznej oraz koszykówce. Tam na zwycięzców czeka odpowiednio 1 milion euro i 1,5 miliona euro.