Nie będzie podwójnego polskiego święta w Turynie. Egonu ucieszyła Włochów i uciszyła rywalki

Jakub Balcerski
Vakifbank Stambuł w trakcie finału Ligi Mistrzyń w Turynie
Fot. CEV

Obrończynie tytułu sprzed roku znów najlepsze w Lidze Mistrzyń. Vakifbank Stambuł pokonał w derbach stolicy Turcji drużynę Eczacibasi z polskimi asystentami Przemysławem Kawką i Łukaszem Filipeckim w sztabie 3:1 (27:25, 25:17, 23:25, 25:17). Nie będzie zatem podwójnego polskiego świętowania, gdy poznamy zwycięzcę finału Ligi Mistrzów, w którym już o 20:30 zmierzą się Grupa Azoty Kędzierzyn-Koźle i Jastrzębski Węgiel.

Przez długi czas wydawało się, że Vakifbank Stambuł złamał rywalki z Eczacibasi już pierwszym setem. Choć te objęły prowadzenie w kolejnej partii, to zawodniczki Guidettiego i tak wróciły i ją wygrały. Rywalki próbowały odrabiać straty i zwyciężyły w trzeciej partii, ale już czwarta padła łupem Vakifbanku i zapewniła im zwycięstwo w czterech setach w finale i całym sezonie Ligi Mistrzów.

Bez podwójnego święta dla Polski. Cieszyli się za to Włosi

Dla klubu to już piąty tytuł klubowych mistrzyń Europy w jego historii. Choć chyba jeszcze ważniejsze, że Turczynki zrobiły to drugi raz z rzędu. Powtórzyły własny sukces z lat 2017-2018. Wynik finału był jedyną możliwością Włochów na świętowanie podczas tego wieczoru. W końcu Ligę Mistrzów znów wygrała znakomita tego wieczoru atakująca Paola Egonu i legendarny, jeden z najbardziej utytułowanych trenerów na świecie, Giovanni Guidetti.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...