Siatkarze Skry Bełchatów walczyli jak lwy z włoskim gigantem

Siatkarze PGE Skry Bełchatów przegrali 2:3 (25:22, 21:25, 25:21, 16:25, 14:16) z Modeną w rewanżowym starciu półfinału Pucharu CEV. Zawodnicy Andrei Gardiniego ponieśli drugą porażkę z włoskim gigantem i pożegnali się z rywalizacją. Niespodziewanie w finale nie zagra drugi zespół z Włoch, Piacenza.

PGE Skra Bełchatów nie błyszczy na krajowych parkietach, ale znacznie lepiej prezentuje się w tegorocznym Pucharze CEV. W ćwierćfinale drużyna Andrei Gardiniego odprawiła mistrza Czech, Karlovarsko. W półfinale bełchatowianie trafili jednak na znacznie trudniejszego rywala, włoską Modenę. Wyjazdowe spotkanie zakończyło się porażką 1:3, co przed rewanżem stawiało w lepszej sytuacji wiceliderów włoskiej ligi.

Zobacz wideo

Skra postawiła się włoskiemu gigantowi. Finał Pucharu CEV jednak nie dla bełchatowian

Mecz w Bełchatowie rozpoczął się od szybkiego prowadzenia gospodarzy 6:1. W późniejszych fragmentach rywale starali się skracać dystans i byli nawet o krok od wyrównania. Siatkarze Skry skutecznie się bronili i z czasem wrócili na pięciopunktowe prowadzenie. Przyjezdni nie dawali jednak za wygraną i doprowadzili do remisu 18:18. Decydujące fragmenty ponownie należały do bełchatowian, którzy cieszyli się ze zwycięstwa w secie 25:22.

Siatkarze Gardiniego równie dobrze otworzyli drugą partię, ale tym razem Włosi szybko wyrównali na 6:6. Kolejne minuty upływały pod znakiem lekkiej przewagi gospodarzy, którzy w środkowej fazie odskoczyli na 15:12. Cztery kolejne piłki padły jednak łupem rywali, którzy tym samym objęli prowadzenie. Bełchatowianie przez chwilę dotrzymywali kroku przyjezdnym, ale z biegiem czasu ich przewaga zaczęła rosnąć. Finalnie Modena wygrała 25:21 i wyrównała stan meczu.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Jastrzębski Węgiel podczas meczu Ligi Mistrzów siatkarzyPolski walec w Lidze Mistrzów. Brawo, brawo. Są już w półfinale

Trzeciego seta lepiej zaczęli wiceliderzy włoskiej ligi, wychodząc na prowadzenie 6:3. Niedługo później bełchatowianie dogonili ich, a po świetnej serii pięciu punktów z rzędu odskoczyli na 14:11. Wypracowana przewaga wprowadziła spokój w szeregi Skry, co pozwoliło utrzymywać się na prowadzeniu. Rywale nie potrafili zbliżyć się gospodarzy, którzy u progu decydującej fazy seta prowadzili 21:17. Różnicą czterech punktów zakończyła się cała odsłona, a zwycięstwo 25:21 pozwoliło Skrze wrócić na prowadzenie w meczu.

Początek czwartej partii przyniósł wyrównaną grę do stanu 6:6. Od tego momentu lepiej prezentowali się siatkarze Modeny, którzy po dwóch punktowych seriach odskoczyli na 15:8. Bełchatowianie starali się niwelować stratę, ale zdołali zbliżyć się do rywali jedynie na cztery punkty. Niestety później rywale popisali się kolejną serią, która zwiastowała wysoką porażkę Skry. Trzy ostatnie akcje również należały do Włochów, którzy pewnie wygrali 25:16. W tym momencie Modena zapewniła sobie awans do finału rozgrywek. 

DLOSZDevelopres postawił się w walce o półfinał LM. "Czegoś takiego nie mamy w lidze"

Decydujący tie-break rozpoczął się od lepszej gry Skry, która z czasem odskoczyła na 6:3. Rywale nie dawali za wygraną i za wszelką cenę starali się dogonić wynik. Z czasem doprowadzili do remisu 9:9, co zapowiadało ciekawą walkę o zwycięstwo. Obie drużyny zapewniły kibicom w Bełchatowie wiele emocji. Finalnie lepsi okazali się Włosi, wygrywając 16:14 i pieczętując awans drugim zwycięstwem ze Skrą.

Drugim finalistą Pucharu CEV zostali sensacyjnie siatkarze Knack Roeselare. Mistrzowie Belgii wygrali pierwszy mecz z naszpikowaną gwiazdami Piacenzą 3:0, a w czwartek ponieśli trzysetową porażkę. O awansie do finału decydował "złoty set", w którym Knack wygrało 15:12, eliminując faworytów.

Więcej o: