Mistrz Polski postawił się gigantowi w LM. Pięciosetowy thriller w walce o ćwierćfinał

Siatkarki Chemika Police przegrały 2:3 (14:25, 29:27, 23:25, 25:22, 10:15) w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzyń z Fenerbahce Stambuł. Mistrzyniom Polski nie pomógł atut gry we własnej hali, ale wyrównane widowisko z europejskim gigantem zapewne dało kibicom wiele wrażeń.
Chemik Police w Lidze Mistrzyń
fot. CEV

Siatkarki Chemika Police rozpoczęły we wtorek walkę w fazie play-off Ligi Mistrzyń. Mistrzynie Polski w fazie grupowej dwukrotnie pokonały Maritsę Płowdiw (3:0, 3:0) i CSM Targoviste (3:2, 3:2), a obu meczach z tureckim Eczacibasi musiały uznać wyższość rywalek (1:3, 1:3). To przełożyło się na wywalczenie 10 punktów i awans do kolejnej fazy rywalizacji.

Zobacz wideo Artur Szalpuk komentuje szarpaninę z Aleksandrem Śliwką podczas meczu Warszawy z Kędzierzynem-Koźle

Chemik nie sprostał wymagającym rywalkom, ale nie poddał się bez walki

Rywalkami policzanek w walce o ćwierćfinał Ligi Mistrzyń jest inny turecki zespół Fenerbahce Stambuł. Wicemistrzynie kraju do fazy play-off awansowały z drugiego miejsca w grupie D, w której rywalizowały między innymi z łódzkim ŁKS-em. W starciu z ekipą Zorana Terzicia mistrzynie Polski były skazywane na porażkę. Fenerbahce w ubiegłym sezonie zajął czwarte miejsce w LM.

Mecz w Policach znacznie lepiej rozpoczęły przyjezdne, które szybko odskoczyły na 8:4. Z biegiem czasu przewaga Fenerbahce rosła, a wraz z nią bezsilność gospodyń. Siatkarki Chemika nie potrafiły dotrzymać kroku rozpędzonym rywalkom, które pod koniec seta prowadziły różnicą aż 12 punktów (22:10). Wicemistrzynie Turcji bez żadnych problemów dograły tę partię, wygrywając ją pewnie do 14 i obejmując prowadzenie.

Druga partia od początku była znacznie bardziej wyrównana. Oba zespoły wymieniały się na prowadzeniu, ale żaden z nich nie zdołał zbudować większej przewagi. W środkowej fazie na 15:13 uciekł zespół ze Stambułu. Gospodynie szybko odrobiły straty, a później same wypracowały dwupunktową przewagę (21:19). Końcówka seta przyniosła wyrównaną walkę punkt za punkt, w której lepsze okazały się policzanki. Mistrzynie Polski wykorzystały drugą piłkę setową i wygrały 29:27, wyrównując stan meczu.

Znacznie lepiej w kolejnego seta weszły zawodniczki Fenerbahce, które po serii siedmiu wygranych akcji z rzędu odskoczyły na 9:3. Prowadzące utrzymywały kilkupunktową przewagę, a policzanki nie były w stanie zbliżyć się na mniej niż cztery punkty. Przy stanie 24:19 dla przyjezdnych wydawało się, że koniec seta jest nieuchronny. Zawodniczki Radosława Wodzińskiego popisały się wtedy serią pięciu wygranych akcji, ale do pełni szczęścia zabrakło jednego punktu. Rywalki wygrały 25:23.

Wicemistrzynie Turcji równie szybko zbudowały przewagę na czwartej odsłonie, wychodząc na 8:4. Przyjezdne nie miały problemu z utrzymywaniem korzystnego wyniku i z czasem prowadziły nawet różnicą sześciu punktów (15:9). W drugiej połowie seta policzanki wskoczyły na wyższy poziom i zanotowały skuteczną pogoń. Najpierw wyszły na prowadzenie 21:20, a cztery akcje wygrane z rzędu dały im zwycięstwo 25:22 i wyrównanie stanu meczu.

Decydujący tie-break od początku toczył się pod dyktando siatkarek Fenerbahce, które wyszły na 6:3. Później przewaga prowadzących wzrosła do pięciu punktów i wszystko wskazywało na szybką porażkę gospodyń. Te jednak zmobilizowały się i doskoczyły na dwa punkty (8:10), ale na więcej nie było już je stać. Finalnie wicemistrzynie Turcji wygrały 15:10, triumfując w całym spotkaniu 3:2. 

Rewanżowe spotkanie w Stambule odbędzie się w czwartek 2 marca o godzinie 16:30. Policzanki, aby awansować do ćwierćfinału, muszą wygrać 3:0. 

Więcej o: