Polski siatkarz wracał z meczu. Mieszkanie już nie istniało. "Żona wzięła syna i uciekła"

- Moja żona przebudziła się, wzięła syna i uciekła. Mieszkaliśmy na czwartym piętrze, schody się zawaliły i trzeba było skakać - tak o trzęsieniu ziemi w Turcji opowiada Bartosz Bućko. Zawodnik Hataysporu o tragicznych wydarzeniach dowiedział się w trakcie powrotu z meczu.

W poniedziałek, 6 lutego świat obiegły informacje o dramatycznych wydarzeniach w Turcji i Syrii. Doszło tam do trzęsienia ziemi, w trakcie którego wstrząsy osiągały siłę ponad 7,8 stopnia w skali Richtera. Według najnowszych raportów śmieć poniosło ponad 4 tysiące osób, a ponad 15 tysięcy zostało rannych. 

Zobacz wideo Efekt nowej miotły nie pomógł Skrze Bełchatów. Spotkanie skomentował trener Ślepska Malow Suwałki, Dominik Kwapisiewicz

Bućko opowiada o trzęsieniu ziemi w Turcji. "Uświadomiłem sobie, że nie jest kolorowo"

Do wydarzeń odniósł się Bartosz Bućko, zawodnik tureckiego Hataysporu, który mieszka w Turcji z rodziną, a w trakcie najbardziej dramatycznych wydarzeń był poza domem. - Rozegraliśmy mecz na wyjeździe i wracaliśmy. To była godzina około trzeciej w nocy. Spałem w autobusie. Koledzy mnie obudzili i powiedzieli, żebym zadzwonił do rodziny, bo było trzęsienie ziemi w Hatay. Zadzwoniłem i na szczęście za drugim razem żona odebrała. Była już z naszym 10-miesięcznym dzieckiem na zewnątrz budynku. Wtedy powietrze ze mnie zeszło - przyznał w wypowiedzi dla Polsatu Sport

- Ja przyjechałem po całym zdarzeniu i widziałem skutki tego wszystkiego. Natomiast moja żona przebudziła się, wzięła syna i uciekła. Mieszkaliśmy na czwartym piętrze, schody się zawaliły i trzeba było skakać. Doceniamy, że jesteśmy teraz w bądź co bądź komfortowej sytuacji - dodał siatkarz.

Naz TerziTragiczny wypadek na autostradzie. Zginęła siatkarka z rodziną

Bućko opowiedział również o dramatycznych obrazkach, jakie zobaczył po dotarciu do miasta, w którym mieszka. - Jadąc wyobrażałem sobie, jak może to wyglądać. Myślałem, że budynki nie są zawalone. Im bardziej zbliżaliśmy się do tego miejsca, uświadomiłem sobie, że nie jest kolorowo. Kiedy wjechaliśmy do Antiochii, przeraziłem się. Co drugi budynek był zawalony, ulice były nieprzejezdne, główny szpital przy samym wjeździe do miasta był mocno zachwiany. Koszmarne sceny, jak z filmu katastroficznego - stwierdził zawodnik Hataysporu.

Wcześniej do tragicznych zdarzeń w Turcji odniósł się były selekcjoner reprezentacji Polski, a obecnie trener Niluefer Belediyespor, Vital Heynen. - Z tego, co słyszę, liczba ofiar będzie ogromna, wzrośnie jeszcze kilka razy. To brutalne, jak szybko może się zmienić czyjeś życie. To katastrofa dla całej Turcji - podsumował Belg w rozmowie ze Sport.pl.

ŁKS Commercecon ŁódźNagła zmiana z powodu trzęsienia ziemi. Mecz polskiej drużyny odwołany

Więcej o: