To byłby szokujący krok Grbicia. Polacy "odpuszczą" ME siatkarzy?

Jakub Balcerski
- Czy rozważam rozegranie mistrzostw Europy "drugim składem"? Dyskutujemy o wszystkich możliwych scenariuszach. Decyzje powinny przyjść po mojej wizycie w Polsce w przyszłym tygodniu - mówi Sport.pl po losowaniu fazy grupowej ME siatkarzy trener polskiej kadry, Nikola Grbić. Z wylosowanej grupy nie jest do końca zadowolony, twierdzi, że wolałby nawet rewanż za finał mistrzostw świata z Włochami.

Rywali polskiej kadry na przyszłorocznych mistrzostwach Europy Nikola Grbić poznał poza ceremonią w Neapolu. Oglądał ją jedynie w transmisji Europejskiej Federacji Siatkówki (CEV). - Byłem na kilku takich wydarzeniach. Do Neapolu raczej nie pojadę, bo wiem, jak nudno jest na sali - śmiał się w rozmowie ze Sport.pl Serb. I po losowaniu wciąż może mieć dobry humor.

Zobacz wideo Najgorszy start Zaksy od ośmiu lat. "Odszedł od nas najlepszy siatkarz świata"

Grbić zdradza plan na ME po losowaniu fazy grupowej: Musimy się skupić na sobie

Polacy trafili na dość łatwy zestaw rywali. To zdecydowanie jedna z najłatwiejszych grup na wielkich imprezach w ostatnich latach. Zagrają z Holandią, Macedonią Północną, Czarnogórą, Czechami i Danią. 

Najlepsze możliwe losowanie polskich siatkarzy. Ominął ich rewanż za finał MŚNajlepsze możliwe losowanie polskich siatkarzy. Ominął ich rewanż za finał MŚ

- Nie będę ukrywał, że możemy się czuć faworytami tej grupy - komentuje losowanie dla Sport.pl Nikola Grbić. - Myślę jednak, że musimy się skupić na sobie, a nie myśleć o rywalach. To my musimy stawać się lepsi pod kątem jakości naszej gry. Jeżeli będziemy grać na jak najwyższym poziomie, to nie będziemy musieli przywiązywać wielkiej wagi do tego, kogo mamy naprzeciwko siebie - ocenia trener polskiej kadry.

- Nie lekceważyłbym Holendrów, którzy zawsze wydają się silnym zespołem, trudno się przeciwko nim gra. Do tego są Czesi, a oni wyrzucili z poprzednich mistrzostw Europy Francuzów już w 1/8 finału turnieju. To było spore zaskoczenie, ale prezentowali się wtedy naprawdę dobrze. Musimy uważać na każdego, ale nie myśleć za dużo o przeciwnikach, tylko o naszej grze - dodaje szkoleniowiec.

Grbić wolałby rewanż za finał MŚ z Włochami. "Musimy udowodnić, że jesteśmy faworytami"

Jak Grbić ocenia całe losowanie? - Grupy są dość wyrównane. Każdy silny zespół ma po jednym rywalu, na którego musi uważać i kilka drużyn, które musi pokonać, jeśli chce powalczyć o medal. Wydaje mi się, że na ten moment jest czterech faworytów tego turnieju: Polska, Włochy, Francja i Słowenia. Ale do mistrzostw jeszcze dużo czasu i wiele się może zmienić. Może ktoś zaskoczy? Choć na razie nie mam pomysłu, kto mógłby to być - wskazuje Serb.

W pewnym momencie pojawiła się możliwość, żeby Polacy dołączyli do grupy z mistrzami świata, Włochami. To oznaczałoby rewanż za finał tegorocznych polskich MŚ już na początku walki o złoto w Europie. Ostatecznie Polskę dolosowano jednak do grupy C, a nie do grupy A, gdzie trafiła Serbia. - Szczerze mówiąc, wolałbym inny scenariusz. Chciałbym zagrać z kimś tak silnym od razu, już w pierwszych chwilach turnieju. Na igrzyskach w Sydney, gdy zdobywałem złoty medal, zaczęliśmy od porażek z Włochami i Rosją, a potem pokonaliśmy je w kluczowych meczach. Za to na mistrzostwach świata w 2002 roku wygrywaliśmy spotkania serią, byliśmy niepokonani i każdy przegrany set był sensacją. I co? Skończyliśmy bez medalu, z porażkami w dwóch najważniejszych spotkaniach. To działo się tak często w mojej karierze, że wolę ten trudniejszy system na wielkich imprezach - tłumaczy Nikola Grbić.

Zgadza się też ze stwierdzeniem, że dla Polski porażki z Macedonią Północną, czy Czarnogórą byłyby czymś więcej niż dużym rozczarowaniem. - Ale tak jest od początku i tak będzie do końca mojej pracy. Celem tej grupy jest zdobycie medalu na igrzyskach olimpijskich, walka o złoto w Paryżu. Jeśli do tego dążymy, to musimy wygrywać z każdym. Nieważne, czy to Czarnogóra, Francja, Brazylia, czy Macedonia Północna. Musimy mieć w sobie ambicję, żeby pokonywać rywali, a jednocześnie skalibrować się na własną pracę. Tylko tak osiągniemy sukces. Na papierze jesteśmy faworytami, ale musimy to udowodnić - dodaje trener.

Mistrzostwa świata w siatkówce kobiet. Mecz Polska - Turcja w Ergo AreniePolki trafiły najgorzej, jak mogły. "Grupa śmierci". Rewanż za ćwierćfinał MŚ

Na mistrzostwa Europy "drugim składem"? Co na to Grbić? "Decyzje w przyszłym tygodniu"

Mistrzostwa Europy przychodzą w bardzo trudnym i dość nieprzyjemnym momencie sezonu reprezentacyjnego 2023 w siatkówce. Polacy rozegrają je jako drugą wielką imprezę - po Lidze Narodów zaplanowanej w dniach 6 czerwca - 23 lipca, a przed turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich rozgrywanym od 30 września do 8 października. I to te ostatnie mecze - o wyjazd do Paryża w 2024 roku - są priorytetowe. To cel dla Grbicia, odkąd pojawił się w Polsce.

Dlatego ze względu na kształt kalendarza siatkarskiego w przyszłym roku pojawia się pytanie: Czy wszyscy zagrają mistrzostwa Europy w pełnych, najsilniejszych składach? To byłby szokujący krok, ale kto wie, czy nie właściwy. Z jednej strony: to walka o medal wielkiej imprezy i szkoda ją choćby częściowo "odpuścić". Z drugiej strony najważniejszy jest wyjazd na igrzyska i przy nim ME mają o wiele mniejszą wartość. To właśnie na turniej kwalifikacyjny potrzebne będą wszystkie siły i najważniejsi zawodnicy.

"Drugi skład" na ME - co o takim rozwiązaniu myśli Nikola Grbić? - Dyskutujemy o wszystkich możliwych scenariuszach. Decyzje powinny przyjść po mojej wizycie w Polsce w przyszłym tygodniu - wyjaśnia. - Nie chcę mówić, że coś jest w pełni możliwe, albo nie, nie chcę tym wzbudzać wielkiej dyskusji. Ale to oczywiście jedna z opcji, rozwiązań na nadchodzący sezon. Inni też będą o tym myśleć. Ustalimy to. Najważniejszym spośród tych trzech wielkich turniejów, jakie mamy do rozegrania są bez wątpienia kwalifikacje olimpijskie. Po to pracujemy. Musimy też dobrze spisać się podczas Ligi Narodów, żeby gromadzić punkty do światowego rankingu - opisuje szkoleniowiec.

Już w 2019 roku Polacy - jeszcze pod wodzą Vitala Heynena - przygotowywali się do turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk w dwóch grupach. Wtedy kalendarz wyglądał jednak inaczej: o bilet na igrzyska walczyło się wcześniej, niż o medale mistrzostw Europy. Heynen "odpuścił" wówczas walkę najsilniejszym składem w finałach Ligi Narodów, a i tak kadra zdobyła brązowy medal.

Specjalna wizyta Grbicia w Polsce. I dużo pracy

- W żadnym stopniu nie lekceważę jednak mistrzostw Europy - zaznacza Nikola Grbić. - Podzielenie kadry na dwa zespoły wydaje się dobrym pomysłem, ale wtedy dla każdego z nich trzeba odnaleźć dobry rytm. I niestety, ten, który trenowałby na same kwalifikacje olimpijskie, nie miałby jak rozgrywać meczów. Nie byłoby nawet wielkich szans na jakieś sparingi, nie ma oficjalnych terminów spotkań, a nie wiemy, jakie decyzje podejmą inni. Umówmy się: trudno byłoby zaakceptować, że część zawodników nie zagra na najwyższym poziomie od końca Ligi Narodów do początku turnieju kwalifikacyjnego. To ponad dwa miesiące, za długo - zauważa.

Grbić odwiedzi zatem Polskę w przyszłym tygodniu i przeprowadzi rozmowy, a następnie dyskusje mające na celu ustalić szczegóły organizacji nowego sezonu. Także tego, jak Polacy rozporządzą siłami na mistrzostwa Europy. - Mam w planach prezentację dotyczącą początku ostatniego roku naszej "drogi do Paryża" dla polskiego ministerstwa sportu, potem wizyty w klubach w celu obejrzenia treningów i meczów, a także rozmów z zawodnikami oraz trenerami. Skończę wszystko wizytą na spotkaniu ZAKSY Kędzierzyn-Koźle z PGE Skrą w Bełchatowie - przekazuje Nikola Grbić.

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla podczas meczu Ligi MistrzówPolski dzień w Lidze Mistrzów. Aż trzy mecze. Gdzie i kiedy oglądać? [TRANSMISJA TV, STREAM ONLINE]

Przyszłoroczne mistrzostwa Europy mężczyzn zaplanowano w dniach 28 sierpnia - 16 września. Mecze fazy grupowej Polacy zagrają w Skopje w Macedonii Północnej, a dalsza część turnieju zaplanowana jest już we Włoszech. Finał ma się odbyć w Bolonii.

Więcej o: