Przegrały seta 4:25. Kibice nie mieli litości. "Może były w holu?"

Do niecodziennej sytuacji doszło w meczu Pucharu Turcji w siatkówce kobiet. W czwartym secie drużyna Turk Hava Yollari Spor Kulubu prowadziła już 19:0 z Ilbank K. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:4, ale mecz, w którym jeden z zespołów praktycznie nie zdobywa punktów, to wciąż rzadkość.

Wysokie wygrane w setach, kiedy drużyna przeciwna nie zdobywa nawet dziesięciu punktów to rzadkość w kobiecej siatkówce, niezależnie od poziomu rozgrywek. Jednak ostatni przypadek ze spotkania Pucharu Turcji to ewenement na skalę światową.

Zobacz wideo Zbigniew Boniek: Francuzi wiedzą, że popełnili faux pas wobec Lewandowskiego

Set wygrany do 4. Błyskawiczny set w Pucharze Turcji

W ramach pierwszego meczu fazy grupowej turnieju Turk Hava Yollari Spor Kulubu, a więc brązowe medalistki ligi tureckiej z 2021 roku, zmierzyły się z Ilbank K. Różnicę klas obu drużyn było widać od początku rywalizacji. Pierwsza partia zakończyła się wygraną siatkarek Marcello Abbondanzy 25:13. W drugim secie doszło do wyrównanej walki. Ostatecznie ta odsłona meczu zakończyła się niespodziewanie zwycięstwem Ilbank K 26:24.

Można rzec, że drugi set był jedynie wypadkiem przy pracy zawodniczek THY K. Już w trzeciej partii siatkarki przejęły całkowitą kontrolę nad spotkaniem i wygrały 25:10. To wysoka i rzadko spotykana wygrana w siatkówce. Wydawało się, że większej przewagi zawodniczki mieć nie mogą.

A jednak. Czwarty i decydujący set był popisem umiejętności podopiecznych Marcello Abbondanzy. Siatkarki Ilbank K nie były w stanie odpowiedzieć na ataki przeciwniczek. O ich kompletnej bezradności świadczył też wynik tej odsłony rywalizacji. Zawodniczki THY K prowadziły już 19:0. Dopiero wtedy siatkarkom Ilbank K udało się zdobyć honorowy punkt. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:4 dla THY K.

To astronomiczna różnica punktów w siatkówce, ale wciąż nie najwyższa. W historii dyscypliny zdarzył się taki scenariusz, gdy jedna z drużyn nie zdobyła ani jednego punktu. Miało to miejsce w 2011 roku podczas Igrzysk Azji Południowo-Wschodniej. Indonezyjki rozbiły wtedy drużynę z Timoru Wschodniego 25:0, 25:0, 25:0. 

Słaba gra zawodniczek Ilbank w czwartym secie nie uszła uwadze kibiców oraz ekspertów. "Czy siatkarki pierwszego zespołu zostały w szatni?", "Szkoda, że sędziowie nie sprawdzili, gdzie jest drużyna Ilbank. Może była w holu", "Chyba przyszły na mecz prosto z plaży", To wyglądało tak, jakby zawodniczki Ilbanku dowiedziały się o spotkaniu w ostatniej chwili" - pisali ironicznie internauci. 

Jednak tak wysoka wygrana nie zdarza się tylko w rywalizacji kobiet. Do podobnej sytuacji doszło w meczu 1/32 finału CEV Pucharu Challenge, gdzie siatkarze Maccabi Tel-Awiw podejmowali Ferizaj z Kosowa. Pierwsza z drużyn wygrała pewnie 3:0. Co więcej, pierwsza odsłona rywalizacji zakończyła się wynikiem 25:2. To najwyżej wygrany set w historii wszystkich rozgrywek prowadzonych przez europejską federację siatkarską w XXI wieku.

Więcej informacji sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.