Lavarini marzył o ćwierćfinale MŚ 23 lata. "Naprawdę nie obchodzi mnie, z kim zagramy"

Jakub Balcerski
- Nie lubię, gdy ktoś mówi: grasz z Serbią i nie masz nic do stracenia. Gram ćwierćfinał mistrzostw świata. Wiecie, co mam do stracenia? Coś, o czym marzyłem ostatnie 23 lata - wskazał przed ćwierćfinałem z Serbkami trener polskich siatkarek Stefano Lavarini. Włoch ma wiarę w to, że jego zawodniczki będą w stanie walczyć z tak klasowym i trudnym rywalem.

Polskie siatkarki po 60 latach znów zagrają w ćwierćfinale siatkarskich mistrzostw świata. Po wygranej 3:2 (26:24, 20:25, 25:18, 26:28, 15:10) z Niemkami, teraz czeka je mecz o swoje marzenia z najsilniejszą drużyną turnieju - niepokonanymi Serbkami.

Zobacz wideo

Radość Lavariniego po awansie do ćwierćfinału. "Jesteśmy tam, gdzie można stawiać czoła najlepszym zespołom"

- Jestem szczęśliwy z awansu do ćwierćfinału, tylko tak do tego podchodzę - mówił po ostatnim spotkaniu drugiej fazy grupowej trener Polek, Stefano Lavarini. - Nie mogliśmy oczekiwać tego wyniku na początku. I naprawdę nie obchodzi mnie, z kim zagramy w ćwierćfinale. Zregenerujemy się, odpoczniemy, odpowiednio nastawimy się na to spotkanie i sytuację. Jesteśmy świadomi powagi tego, o co gramy - zapewnił Włoch.

Polska - Niemcy, siatkówka, MŚ siatkarekPodwójna radość Polek. Droga do historycznego ćwierćfinału wiodła przez męczarnie

- Byliśmy pewni tego, że z kimkolwiek nie zagramy w kolejnej fazie, to będzie naprawdę silny rywal. Że będzie o wiele wyżej od nas w rankingu i że będziemy mieli przed sobą ogromnie trudne wyzwanie. Ale to oznacza, że jesteśmy tam, gdzie można stawiać czoła najlepszym zespołom - wskazał z dumą szkoleniowiec.

"Co mogliśmy jeszcze zrobić?"

Co sprawiło, że Polki miały tak duże problemy ze swoją grą przeciwko Niemkom, choć wygrały pierwszego seta? - Nie podobało mi się, że mieliśmy problemy ze znajdywaniem rozwiązań w ataku. Nie mogliśmy w pełni użyć swoich umiejętności, ale zostaliśmy zatrzymani przez Niemki dzięki ich świetnej pracy w obronie. Podbijały bardzo dużo piłek. Dobrze też zagrywały, ciągle odrzucając nas od siatki. Mieliśmy sporo problemów, ale na koniec udało nam się wywalczyć świetny rezultat - ocenił Lavarini.

Polska - Niemcy, siatkówka, MŚ siatkarekCzekaliśmy 60 lat na taki sukces siatkarek. Rzeczywistość przerosła plany

Joanna Wołosz po wygranej z Kanadyjkami mówiła, że Polkom nie idzie gra z rywalkami na ich poziomie, a o wiele lepiej prezentują się przeciwko silniejszym przeciwniczkom. - Może być tak, że kiedy musisz być na najwyższym poziomie, przeciwko zespołom "ze swojej półki", praca, którą masz do wykonania, staje się jeszcze trudniejsza, jest jej coraz więcej. Z psychicznego punktu widzenia masz na sobie coraz więcej presji, bo każdy oczekuje wyników innych od tych, które widzi. Ale moje "forma mentis" to: nie myśl o tym, kto jest przed tobą. Na boisku muszę być zadowolony z tego, co wykonałem. Że zrobiłem wszystko najlepiej, jak mogłem. A w tym przypadku ogółem: co mogliśmy jeszcze zrobić? - pytał ironicznie Stefano Lavarini.

Pierwszy mecz z Serbią Polki przegrały. "Podobał mi się najmniej z dotychczasowych"

Z jakim nastawieniem Polki przystąpią do ćwierćfinału z tak silnym rywalem jak Serbia? - Nie lubię, gdy ktoś mówi: grasz z Serbią i nie masz nic do stracenia. Gram ćwierćfinał mistrzostw świata. Wiecie, co mam do stracenia? Coś, o czym marzyłem ostatnie 23 lata - wskazał Lavarini. - Serbia ma o wiele więcej możliwości. Ale nie jest tak, że my nie mamy po swojej stronie niczego. A ja nie chcę stracić jedynej takiej szansy, jaką udało mi się wypracować przez 23 lata - zaznaczył trener.

Polki już raz grały na tym turnieju z Serbkami. Niestety, przegrały 0:3, choć później przyszło odbicie w znakomitym meczu z USA. - W pierwszym meczu nie byliśmy w stanie pokazać naszej siatkówki, radości na boisku. Podobał mi się najmniej z dotychczasowych - zdradził Włoch. - Przyszedł w specyficznym momencie, bo zaraz po zmianie miejsca, kiedy mieliśmy trochę problemów. Nie byliśmy w swojej najlepszej dyspozycji, a musieliśmy się zmierzyć z najtrudniejszym rywalem w naszej grupie. Ale nie podobał mi się mecz, a nie wynik. Bo po spotkaniu z Dominikaną wiedziałem, że mogliśmy być lepsi, ale rywalki zagrały świetnie. Nie narzekałem. Wróciłem do hotelu, zjadłem kolację i zacząłem pracować pod kątem kolejnego meczu. Bez smutku, czy wściekłości. Po Serbii było inaczej, choć wynik pewnie był bardziej przewidywalny, ale dużo bardziej wolałbym grać z tym przeciwnikiem na równi. Chciałbym, żeby tak było tym razem: żeby cieszyć się tym meczem, być na nim skupionym i mieć szansę powalczyć - podsumował.

Polska - Niemcy, siatkówka, MŚ siatkarekTak wygląda tabela polskiej grupy. Niewiele zabrakło, by Polki były oczko wyżej

Początek spotkania ćwierćfinałowego z Serbią w Arenie Gliwice we wtorek, 11 października o godzinie 20:30. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

Więcej o: