Polki zagrały kosmiczny mecz na MŚ. Gigantyczna sensacja. Zlały mistrzynie olimpijskie

Polskie siatkarki zmierzyły się w środę z reprezentacją Stanów Zjednoczonych w kolejnym meczu drugiej fazy grupowej mistrzostw świata. Polki sprawiły sporą sensację i w trzech setach uporały się z mistrzyniami olimpijskimi 25:23, 25:20, 25:18. To niezwykle ważne zwycięstwo.

Polskie siatkarki wciąż walczą o awans do ćwierćfinału mistrzostw świata. Po pierwszym meczu drugiej fazy grupowej sytuacja naszych reprezentantek mocno się skomplikowała. Biało-Czerwone przegrały z Serbkami 0:3 i przesunęły się na siódme miejsce w tabeli grupy F. Strata do najlepszej czwórki, która uzyska promocję do dalszej rundy, wynosiła jeden punkt. Koniecznie trzeba było wrócić na zwycięską ścieżkę, by zachować nadzieje na awans. 

Zobacz wideo Zaskakujący początek. Kurek nie dowierzał, aż Polska włączyła walec

Arcyważny mecz polskich siatkarek. Ograły mistrzynie olimpijskie i walczą o ćwierćfinał mistrzostw świata

Zadanie nie było jednak łatwe. Na drodze polskich siatkarek w środę stanęła jedna z najlepszych drużyn ostatnich lat, reprezentacja USA. Aktualne mistrzynie olimpijskie były zdecydowanymi faworytkami do zwycięstwa przed rozpoczęciem meczu. Szybko potwierdziły, że nie było w tym przesady. 

Już w pierwszym secie zawodniczki ze Stanów Zjednoczonych po zaledwie kilku minutach prowadziły 5:0. Polki sukcesywnie odrabiały jednak straty i udało im się wyjść na prowadzenie przy stanie 18:17. Końcówka także należała do nich, choć gra toczyła się punkt za punkt. Udało się jednak zachować koncentrację i Polki wygrały 25:23.

Siatkarki Polski na mistrzostwach świata 2022Wielki mecz Polek i bezcenne zwycięstwo z Amerykankami. Oto sytuacja w grupie [TABELA]

W drugim secie podopieczne Stefano Lavariniego kontynuowały doskonałą grę. Szybko wyszły na kilkupunktowe prowadzenie. W połowie seta prowadziły już 14:6. Amerykanki miały ogromne problemy z przebiciem się przez nasz blok. Zanotowały jednak serię aż pięciu zdobytych punktów z rzędu i zniwelowały stratę do tylko dwóch punktów, a potem nawet punktu. Polki roztrwoniły wysokie prowadzenie, ale nie dały odebrać sobie zwycięstwa w tej partii. W końcówce znów dominowały i wygrały 25:20. 

Trzeci set znów rozpoczął się fantastycznie dla naszej drużyny. Świetnie na zagrywce radziła sobie Joanna Wołosz, która posłała nawet asa serwisowego. Polki świetnie radziły sobie też pod siatką i blokowały ataki rywalek. Szybko wyszły na 5-punktowe prowadzenie. Znów wkradł się jednak moment dekoncentracji w poczynania naszej drużyny i Amerykanki zbliżyły się na dwa punkty. Same także popełniały błędy i po upływie kolejnych kilku minut, prowadzenie Polek znów wynosiło pięć punktów. 

Gdy nie wychodziło w ataku, nasze siatkarki potrafiły nadrobić innym elementem gry. Kluczowy był blok, w którym świetnie radziły sobie Olivia Różański, Zuzanna Górecka, czy Agnieszka Korneluk. Nasze siatkarki mogły na sobie polegać i widać to było w kluczowych momentach. Udało się utrzymywać pięciopunktowe prowadzenie. Polki zneutralizowały ataki gwiazdy USA, Kelsey Robinson-Cook. Amerykanka nie była w stanie nic poradzić też w obronie, gdy do ataku na skrzydle wyskakiwała Magdalena Stysiak

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Amerykanki próbowały odrabiać straty i znów udało im się zbliżyć na trzy punkty. Przy stanie 19:16 dla naszej reprezentacji, trener Stefano Lavarini poprosił o czas. Apelował, by jego zawodniczki były dokładne i skoncentrowane w kluczowej partii meczu. Po chwili nastąpiła długa wymiana. Magdalena Stysiak zdołała na podwójnym bloku skończyć atak i dać nam prowadzenie 20:16. Nasza atakująca była jedną z kluczowych postaci w ostatnich minutach meczu. Chwilę później skutecznie obiła blok rywalek i przybliżyła nas do sukcesu. 

Odyseja Bartosza Kurka. Pokonał długą trasę i jest u celu. Odyseja Bartosza Kurka. Pokonał długą trasę i jest u celu. "Drugi dom"

Polki w końcówce fantastycznie zagrały przede wszystkim w obronie i praktycznie nie pozwoliły Amerykankom punktować. Przy stanie 24:18 posłały pierwszą piłkę meczową. Potrzebny był challenge, by rozstrzygnąć, czy Amerykanki zdobyły punkt. Akcja przy serwisie Polek została powtórzona, a po chwili nasze zawodniczki mogły unieść ręce w geście triumfu. Wygrały 25:18, kolejny raz, blokując atak rywalek.  To niezwykle ważne zwycięstwo w dalszej walce o awans do ćwierćfinału. 

Więcej o: