Mistrzynie świata zaskoczyły Polki jednym elementem. "Jest źle"

Jakub Balcerski
- Gdzie się nie zaatakowało, one tam były - mówiła po meczu z Serbkami atakująca Polek Magdalena Stysiak. Zawodniczka była pod wrażeniem gry w obronie rywalek i wskazała, że to tym elementem zaskoczyły je najbardziej.

Obecne mistrzynie świata w meczu z Polkami tylko potwierdziły swoją klasę. Nawet gdy zawodniczki trenera Stefano Lavariniego walczyły z nimi na równi, te i tak potrafiły okazać się lepsze o te kilka punktów. Wynik 0:3 dla polskiej kadry jest dość brutalny, nie pokazuje niewykorzystanych szans, które przytrafiły im się w tym spotkaniu.

Zobacz wideo Barkom Każany Lwów zadebiutował w PlusLidze

Serbki zaskoczyły Polki grą w obronie. "Na resztę elementów byłyśmy przygotowane"

Podczas meczu na przerwach branych przez Stefano Lavariniego bardzo często głównym tematem była gra Polek w obronie. Włoch próbował podpowiedzieć im, co zrobić lepiej. Prawdziwy wzór w tym elemencie Polki miały po drugiej stronie siatki. - Zaskoczyło mnie to, jak bardzo dobrze broniły, bo gdzie się nie zaatakowało, one tam były - wskazała po spotkaniu z Serbkami atakująca Magdalena Stysiak. - Grały bardzo dobrze, ale my się spodziewałyśmy, że to będzie ciężki mecz. To są mistrzynie świata, one były zmotywowane, one bardzo chciały z nami wygrać. Musimy wyciągnąć wnioski i walczyć dalej - dodała.

Magdalena Stysiak, Polska - Serbia, MŚ siatkarekStysiak nawet podbijała piłkę nogą, ale Serbii to nie ruszało. Inna półka

- Różnica pomiędzy nami a Serbkami jest mimo wszystko dużo mniejsza, niż pokazał wynik tego meczu. Nie spodziewałyśmy się tylko tego, że tak dobrze będą podbijać piłki w obronie, na resztę elementów byłyśmy przygotowane. Miałyśmy wszystko rozpisane, wiedziałyśmy, co one mogą zrobić. Gdyby patrzeć na końcówki i wyniki poszczególnych partii, gdzie byłyśmy blisko Serbek, to można powiedzieć, że nie jest tak źle. A jednak jest źle - oceniła Stysiak.

"Brakowało nam energii od początku. Było widać, że słabniemy"

Trzeba mieć świadomość tego, że przed meczem z Serbkami Polki mogły mieć dodatkową zadyszkę. Kilka zawodniczek złapało silne przeziębienie. Joanna Wołosz grała we wtorek z gorączką i prosiła dziennikarzy, żeby nie rozmawiać po spotkaniu.

Joanna Wołosz, Stefano Lavarini, MŚ siatkarek, siatkówkaReprezentacja Polski ma problem. Kilka zawodniczek jest chorych

To przekładało się pewnie także na grę. Choćby początki setów, podczas których Polki odstawały od obecnych mistrzyń świata najwyraźniej. - Może trochę brakowało nam energii od początku tego meczu, choć ja czułam takie fajne pobudzenie. W trakcie meczu było jednak widać, że słabniemy i to wszystko trochę opadło. Jest trochę za nami, pojawia się zmęczenia. Ale nie mamy wpływu na terminarz, a wszystkie drużyny mają tak samo - wskazała Magdalena Stysiak. 

Polki wiedzą, co poprawić na Amerykanki. "To jest trochę smutne"

Przed Polkami jeszcze trzy mecze, w tym jedno bardzo ważne pod kątem dalszej rywalizacji na MŚ. W środę, po meczu z USA, może się okazać, że Polki nie mają już, o co walczyć na mistrzostwach świata - że nie będą już miały możliwość awansu do ćwierćfinału. To może być ich mecz o wszystko na tym turnieju.

- Na mecz z Amerykankami musimy wyjść nastawione odpowiednio od samego początku. Mecz z Serbkami pokazał też coś innego: wychodzimy na boisko źle, potem gonimy, a i tak set się kończy wynikiem 26:24. Popełniamy w międzyczasie dziesięć błędów własnych, nie wiadomo jeszcze co. To jest trochę smutne - podsumowała Stysiak.

Polska - Turcja, MŚ siatkarek, siatkówkaTak wygląda tabela "polskiej" grupy na MŚ 2022. Mecz o wszystko

Początek spotkania z Amerykankami w łódzkiej Atlas Arenie o godzinie 20:30 w środę. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

Więcej o: