Reprezentacja Polski ma problem. Kilka zawodniczek jest chorych. "Możemy dzisiaj nie rozmawiać?"

Jakub Balcerski
Przyszły kluczowe mecze mistrzostw świata, a polskie siatkarki poza trudnymi rywalami, muszą się jeszcze mierzyć z własnymi problemami. Kilka zawodniczek złapało przeziębienie po przyjeździe do Łodzi, a mecz z Serbkami Joanna Wołosz rozgrywała z gorączką. - Parę zawodniczek złapało coś w stylu grypy. To nic poważnego, ale były bardzo zmęczone - ocenił trener Stefano Lavarini.

Porażka z Serbią 0:3 (24:26, 22:25, 18:25) była dla Polek bolesna, ale okazuje się, że rozgrywały ten mecz w jeszcze trudniejszych okolicznościach, niż można było przypuszczać. Walczyły nie tylko z rywalem i własnymi słabościami, ale także przeziębieniem po przyjeździe z Gdańska do Łodzi na drugą fazę turnieju.

Zobacz wideo Barkom Każany Lwów zadebiutował w PlusLidze

Wołosz grała z gorączką. Problemy Polek w meczu z Serbkami wykraczały poza boisko

- Proszę, możemy dzisiaj nie rozmawiać? Mam gorączkę - przekazała dziennikarzom w mixed zonie rozgrywająca polskiej kadry, Joanna Wołosz. Widać było, że nie tylko sam mecz miał wpływ na jej zmęczenie po spotkaniu.

Stefano Lavarini, Polska - Serbia, MŚ siatkarek"Opuszczę halę z poczuciem wielkiego żalu". Lavarini podłamany porażką z Serbią

- Nie jest to nic poważnego i skoro wyszła na boisko w meczu z Serbią, nie powinno też problemów z jej występem w spotkaniu z USA - przekazał w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet" lekarz kadry Krzysztof Zając. 

Zając twierdzi, że reszta kadry nic wielkiego nie odczuła, ale sprawa wydaje się być nieco większa i dotyczyć kilku siatkarek. - Mamy większe, czy mniejsze problemy, ale nie chcemy tym tłumaczyć swojej gry, czy znajdować wymówek. Jest większe zmęczenie i trochę nas to podłamuje, bo ciągle coś się wydarza. Moje zdrowie już jest ok, ale w Gdańsku bywało różnie - mówiła w rozmowie z TVP Sport libero Maria Stenzel.

Magdalena Stysiak, Polska - Serbia, MŚ siatkarekStysiak nawet podbijała piłkę nogą, ale Serbii to nie ruszało. Inna półka

Lavarini: Parę zawodniczek złapało coś w stylu grypy

Sytuację wytłumaczył nam trener Stefano Lavarini. - W ostatnich dniach, kiedy przenieśliśmy się z Gdańska do Łodzi, dwa dni temu, czy w poniedziałek, parę zawodniczek złapało coś w stylu grypy. To nic poważnego, ale były bardzo zmęczone, miały katar, problemy z pełnym oddychaniem, odpoczynkiem. Te kłopoty utrzymywały się przez około trzy dni i na pewno nie pozwoliły niektórym wejść na ich najwyższy poziom - ocenił Włoch.

Trener nie widzi w tym jednak wymówki dla wyraźnej porażki we wtorkowym meczu. To mogło mieć także wpływ na to, ile sił byliśmy w stanie włożyć w mecz z Serbkami, zostawić na boisku. Jednocześnie w takich spotkaniach musimy przede wszystkim myśleć o tym, co w trakcie meczu i jeśli ktoś może zagrać, to jest na tym skupiony w 100 procentach. Porażka nie była jednak wynikiem tego, czy niektóre zawodniczki grały na 95, a inne na 100 procent. Po prostu nie uwierzyliśmy, że potrafimy poddać pod dyskusję wynik meczu z tak dobrą drużyną, jaką we wtorek były Serbki - dodał trener.

Polska - Turcja, MŚ siatkarek, siatkówkaTak wygląda tabela "polskiej" grupy na MŚ 2022. Mecz o wszystko

W środę polskie siatkarki zagrają drugi mecz z bardzo mocnym rywalem - zmierzą się z mistrzyniami olimpijskimi, Amerykankami. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 20:30. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

Więcej o: