Dwa pościgi nie wystarczyły. Polki przegrywają z mistrzyniami świata

Reprezentacja Polski siatkarek od porażki rozpoczęła drugą fazę mistrzostw świata. Biało-czerwone przegrały w Łodzi z aktualnymi obrończyniami tytułu - Serbkami 0:3 (24:26, 22:25, 18:25).

Polskie siatkarki rozpoczynały II rundę mistrzostw świata od najtrudniejszego możliwego zadania. We wtorkowy wieczór w Atlas Arenie Polki mierzyły się z aktualnymi mistrzyniami świata Serbkami. Zwycięstwo pozwoliłoby drużynie Stefano Lavariniego awansować do czołowej czwórki grupy F, premiowanej awansem do ćwierćfinału MŚ. Trzeba było jednak mieć na uwadze, że rywalki z niesamowitą Tijaną Bosković na czele, do tego spotkania zaliczyły na tym turnieju komplet wygranych. Rozbiły m.in. mistrzynie olimpijskie Amerykanki 3:0, a jedyny punkt niespodziewanie straciły z Bułgarią (3:2).

Zobacz wideo Łukasz Wiśniewski i Tomasz Fornal skomentowali problemy Jastrzębskiego Węgla z karą od FIVB. "To były kłopoty naszego biura, nie nasze"

Walka to za mało. Polki nie dały rady mistrzyniom świata

Lepiej w to spotkanie weszły Serbki, a na wyróżnienie zasługiwał serbski blok (pięć bloków punktowych w 1. secie), a także Sara Lozo, która przejęła pałeczkę w ataku swojej drużyny i kończyła bardzo ważne piłki, w tym te w kontratakach. W ten sposób Serbia prowadziła już 21:15, ale wówczas Polki rozpoczęły wielki powrót. Agnieszka Korneluk najpierw zdobyła punkt blokiem, a następnie atakiem z przechodzącej piłki. Po błędach Tijany Bosković i Bojany Drcy zrobiło się już tylko 22:23. 

I choć kontry na remis nie wykorzystała Magdalena Stysiak i w odpowiedzi Bosković skończyła bardzo trudną piłkę, chwilę później udany blok na Jovanie Stevanović dał remis po 24. W grze na przewagi decydująca okazała się zagrywka - najpierw serwis minimalnie przestrzeliła Stysiak, a następnie asa zagrała Stevanović i pierwszy set zakończył się wygraną Serbii 26:24. 

Siatkarki USAZaczęło się zaskakująco. Amerykanki zagrały dla siebie i dla Polski

Drugi set rozpoczął się od totalnej niemocy Polek w ataku. Wystarczy tylko dodać, że do stanu 7:13 biało-czerwone miały na koncie tylko jeden skuteczny atak, autorstwa Magdaleny Stysiak. Po udanej kiwce Bosković w kontrataku Serbki prowadziły już różnicą siedmiu punktów (12:19), a wówczas znów Polki zaczęły rozpaczliwie ścigać swoje przeciwniczki. Najpierw zdobyły cztery punkty z rzędu, głównie za sprawą bloku i asa serwisowego Klaudii Alagierskiej-Szczepaniak i zrobiło się 16:19. 

Serbki miały nawet pięć piłek setowych przy stanie 19:24. Wówczas jednak dobrze zaatakowała Zuzanna Górecka, następnie asa i skończony kontratak dołożyła Magdalena Stysiak, ale rywalkom za sprawą udanego ataku Tijany Bosković udało się wykorzystać czwartą piłkę setową i wygrać drugiego seta do 22. 

Trzeci set był najmniej wyrównany ze wszystkich w tym meczu. Bosković zagrała na jeszcze lepszej skuteczności niż dotychczas, kończyła wiele trudnych piłek, w tym kontrataków. W środkowej fazie seta Serbki uciekły dzięki temu na cztery punkty (12:16 i 15:19) i tej przewagi, w przeciwieństwie do poprzednich partii, już nie oddały tego prowadzenia. Po autowym ataku Stysiak wygrały bardzo pewnie trzeciego seta 25:18, a w całym spotkaniu zwyciężyły bez straty seta. 

Najskuteczniejszymi zawodniczkami w polskim zespole były Olivia Różański (17 punktów) i Magdalena Stysiak (14), ale nie miały wsparcia w zdobywaniu punktów w osobach innych zawodniczek. U Serbek najwięcej punktów zdobyła Tijana Bosković - 14.

Reprezentacja Polski przegrała z Serbią 0:3 i po pierwszych meczach II fazy zajmuje siódme miejsce w grupie F. Biało-czerwone tracą jednak do czwartego miejsca tylko jedno zwycięstwo, w związku z czym dalej są w grze o ćwierćfinał. W środę o 20:30 siatkarski Stefano Lavariniego zagrają z Amerykankami.

Więcej o: