Polki były o krok od sprawienia sensacji. Wielkie emocje w tie-breaku

Niesamowity dreszczowiec w Ergo Arenie na zakończenie zmagań pierwszej fazy grupowej na mistrzostwach świata siatkarek. Reprezentacja Polski po bardzo dobrej grze przegrała z Turcją 2:3.

0-9 - tak wyglądał bilans reprezentacji Polski siatkarek we wcześniejszych dziewięciu meczach z Turcją. Ostatni raz biało-czerwone pokonały te rywalki 13 września 2015 roku (3:2) w meczu towarzyskim. Teraz Polki, po porażce z Dominikaną 1:3, musiały wygrać, by liczyć się potem w II fazie w grze o awans do ćwierćfinału.

Zobacz wideo Akcja Polaków była fenomenalna, ale to tylko wybryk

Włochy - Słowenia w półfinale mistrzostw świataSzef słoweńskiej siatkówki krytykuje Polaków. Mocno. "Boli ich"

Niesamowite emocje w końcówkach trzech setów

Polki pierwszego seta zaczęły bardzo słabo. Przegrywały już 3:8, 5:11. Od stanu 15:18 na boisku zaczęły się jednak dziać niesamowite rzeczy. Biało-czerwone zdobyły aż siedem punktów z rzędu! W tym okresie świetnie zagrywała Olivia Różański, a Polki bardzo dobrze grały blokiem i w kontratakach. Na zagrywkę weszła jednak Meryem Boz i od stanu 22:18, jej zespół zdobył cztery punkty z rzędu i było 22:22. Boz trafiła po chwili w siatkę, a dwie kolejne akcje to skuteczne kontry Polek, skończone przez Różański i Magdalenę Stysiak.

Olbrzymie emocje były również w drugiej partii. Znów zadecydowała o jej wygranej końcówka. Po dobrym ataku Różański Polki prowadziły 22:21. W kolejnej akcji nasz zespół w długiej, pięknej wymianie miał kilka szans na dwupunktowe prowadzenie. Ostatecznie jednak Ebrar Karakurt skończyła kontrę. Chwilę później Różański nie potrafiła skończyć dwa razy ataku i było już 22:23. Do remisu doprowadziła Monika Gałkowska po kontrze. Piłkę setową rywalkom dała Kamila Witkowska psując zagrywkę. Już przy pierwszym setbolu Gałkowska została zablokowana.

O losach trzeciej partii znów zadecydowała końcówka. Kapitalnie w niej grał duet w Turcji: przyjmująca Hande Baladin i środkowa Eda Erdem. Zdobywały one mnóstwo ważnych punktów. Miały też szczęście, bo ta pierwsza dała Turcji prowadzenie 22:19 po zagrywce po taśmie, która wpadła po stronie Polek. Nasz zespół miał jeszcze piłkę w górze, by było tylko 23:24, ale Różański nie skończyła ataku, a Turczynki były skuteczne w kontrze.

Koncert Polek w czwartym secie

Przegrane dwa sety w takich okolicznościach nie załamały Polek. W czwartym zagrały koncertowo. Ich liderką była Stysiak, która w całym meczu zdobyła aż 31 punktów. Po jej asie serwisowym było już 16:10. Wydawało się, że wszystko zmierza do tie-breaka. Chwilę później na tablicy świetlnej zrobiło się jednak tylko 20:18. Przez chwilę, bo okazało się, że Lavarini poprosił o challenge. Akcja została powtórzona, a w niej Karakurt została zablokowana i było 21:17. Chwilę później dobrze grająca Agnieszka Korneluk spektakularnym blokiem dała prowadzenie 23:17.

Tie-break zdecydowanie należał już do Turczynek. Szybko wypracowały przewagę, a potem pewnie kontrolowały losy meczu. W końcówce w momencie, jak Polki przegrywały dwoma punktami, dwa razy punkty straciły przez zepsutą zagrywkę.

Biało-czerwone ostatecznie zajęły czwarte miejsce w grupie. Teraz zagrają z Serbkami, Amerykankami, Niemkami i Kanadyjkami. Drugą fazę rozpoczną z czterema punktami i jednym zwycięstwem.

Magdalena Stysiak i Eda Erdem DundarStysiak płakała po wielkiej porażce, pocieszała ją legenda. Tak zaczęła się ich przyjaźń

Polska - Turcja 2:3 (25:22, 23:25, 22:25, 25:18, 11:15)

Polska: Wołosz 1, Stysiak 31, Korneluk 15, Witkowska 3, Różański 21, Górecka 4, Stenzel (libero) oraz Wenerska, Alagierska 1, Gałkowska 3, Szlagowska 1.

Turcja: Ozbay 2, Karakurt 22, Erdem 14, Gunes 11, Baladin 13, S. Sahin 10, Acar (libero) oraz Boz 2, Cebecioglu 2, Ismailoglu, E. Sahin. 

Więcej o: