Kilka dni temu w trakcie meczu polskich siatkarek na MŚ 2022 legendarne "Złotka" świętowały rocznicę pokonania Turcji w finale ME 2003. Wtedy drogę do sukcesu otworzył nam Giovanni Guidetti. Teraz po latach porażek z włoskim trenerem i z prowadzonymi przez niego Turczynkami Polki muszą wreszcie wygrać, jeśli chcą dalej liczyć się w turnieju.
Turczynki zagrodziły nam drogę do igrzysk olimpijskich Tokio 2020. I do igrzysk olimpijskich Rio 2016. Turczynki nie wpuściły nas do strefy medalowej mistrzostw Europy 2021, kiedy gładko wygrały ćwierćfinał (w trzech setach do 18, 14 i 23) i skończyły trwający ponad sześć lat okres pracy z naszą kadrą Jacka Nawrockiego. Teraz Turczynki mogą praktycznie przekreślić marzenia polskich siatkarek o ćwierćfinale domowych mistrzostw świata.
Sobotni mecz (początek w Gdańsku o godzinie 20:30, relacja na żywo na Sport.pl) trzeba wygrać, żeby zabrać jak najwięcej punktów do drugiej fazy turnieju. Ale to rywalki są faworytkami. Z drugiej strony nasz trener niedawno pokonał Turcję w meczu o jeszcze większą stawkę. A do tego Giovanni Guidetti, który prowadzi Turczynki, naszej siatkówce mimo wszystko może się kojarzyć dobrze. Dawno temu Włoch został naszym bohaterem.