Polki w świetnej sytuacji na MŚ. Awans niemal pewny. Inaczej będzie katastrofa

Jakub Balcerski
Sytuacja Polek po pierwszym meczu mistrzostw świata wygląda dobrze. Zawodniczki Stefano Lavariniego są bliskie awansu do kolejnej fazy turnieju, ale jeśli chcą walczyć o coś więcej, to muszą wygrywać. We wtorek okazja do pokonania Tajlandii, która otworzyła MŚ sensacyjną wygraną z Turcją. - Pokazała, że można wygrać z każdym - mówi Sport.pl Zuzanna Górecka i zapowiada, że kadra jest na ten mecz gotowa.

We wtorek w Ergo Arenie na granicy Gdańska i Sopotu polskie siatkarki zagrają drugi mecz tegorocznych mistrzostw świata. Choć na razie spotkały się tylko z Chorwacją, którą pokonały 3:1, już są bardzo blisko awansu do kolejnej fazy turnieju. Co więcej, jeśli wygrają z Tajkami, to mogą zostać liderem grupy B po dwóch kolejkach.

Zobacz wideo Tyle zarabia Grbić w reprezentacji Polski. Jak wygląda jego przyszłość? [Sport.pl LIVE]

Awans Polek niemal pewny. Dwa zwycięstwa nie wystarczyły tylko dwa razy przez dwadzieścia lat

Skąd u Polek niemal pewny awans do drugiej fazy grupowej rozgrywanej w Łodzi? Muszą skończyć pierwszy etap turnieju co najmniej na czwartym miejscu. Tymczasem Polki są wiceliderkami grupy B, pokonały Chorwatki, a w ich grupie jest jeszcze Korea Południowa, która jest postrzegana jako najgorszy zespół tych mistrzostw świata. Niedawno zawodniczki trenera Cesara Hernandeza przegrały 0:3 z Wietnamem, którego nie ma ani na tej imprezie, ani w rankingu FIVB, w którym nie został sklasyfikowany. To niemal gwarancja darmowego zwycięstwa dla wszystkich zespołów "polskiej" grupy. Gdyby stało się inaczej, musielibyśmy mówić o katastrofie.

Nowakowski nie dał rady obejrzeć kluczowych meczów MŚ. Wróci do kadry? Nowakowski nie dał rady obejrzeć kluczowych meczów MŚ. Wróci do kadry? "Mam furtkę"

Mecz z Koreą Polki rozegrają w środę, już gdy będą miały za sobą spotkanie z Tajkami. Nie ma znaczenia, czy będą miały dwa zwycięstwa już przed spotkaniem z najsłabszą drużyną grupy, czy dopiero po nim. W historii rozgrywania MŚ siatkarek w systemie z 24 drużynami na 40 przypadków drużyn odpadających już po pierwszej fazie grupowej tylko dwie miały na koncie dwa zwycięstwa. To Chorwatki w 2010 roku, gdy zajęły piąte miejsce w grupie z Amerykankami, Niemkami, Kubankami, Tajkami i Kazaszkami, a także Czeszki w 2002, gdy grały przeciwko Włoszkom, Bułgarkom, Niemkom, Japonkom i Meksykankami. Dwadzieścia lat temu z grupy wychodziły tylko trzy, a nie tak jak teraz cztery zespoły, więc z dwoma zwycięstwami do dalszej fazy nie przeszły też Japonki. Ta statystyka pokazuje, że to możliwe, ale jednak bardzo rzadkie przypadki i zwycięstwo Polek z Chorwatkami to klucz do pozostania w turnieju.

"Ważne będzie myśleć o jednym meczu na raz". Lavarini zwraca uwagę na kluczową kwestię

- Rozmawiałem z trenerem Turczynek, Giovannim Guidettim i powiedzieliśmy sobie, że nasza grupa może na taką nie wygląda, ale jest trudna - mówił nam przed meczem z Chorwacją trener Polek, Stefano Lavarini. - A to głównie dlatego, że jest bardzo zbalansowana. W zasadzie żaden wynik nie będzie w niej ogromną sensacją. Koreanki są o wiele słabsze od reszty drużyn, więc można zakładać, że będą przegrywać, ale poza tym ogółem wszystko może się wydarzyć. Zdałem sobie wtedy sprawę z tego, że bardzo ważne będzie myśleć o jednym meczu na raz i traktować każde spotkanie oddzielnie, nie zastanawiając się nad ogółem naszego występu w turnieju. Nawet w przypadku systemu tych mistrzostw, w którym przecież kluczowe jest, żeby ukończyć pierwszą fazę grupową z tak wieloma punktami, jak to tylko możliwe - dodał Włoch.

Mecz Serbia - BułgariaO krok od sensacji na MŚ. Gigantyczne kłopoty mistrzyń świata

Poruszył ważną kwestię: Polki nie grają tylko o wyjście z grupy w Gdańsku i przeniesienie się do Łodzi. Gdyby poprzestały na wspomnianych dwóch zwycięstwach i zdobytych sześciu punktach, to w drugiej fazie grupowej, na którą przechodzą punkty z tej pierwszej, miałyby już bardzo trudno. A żeby awansować do ćwierćfinału, trzeba w niej zająć czwarte miejsce. Gdyby tak samo wyglądał system rozgrywek na poprzednich MŚ do awansu w drugiej fazie grupowej wystarczałoby średnio 20 punktów. Większość z nich łatwiej zdobyć w pierwszych meczach, bo później przychodzą spotkania ze znacznie bardziej wymagającymi rywalami.

Tajki rozpędzone po ograniu Turcji? "Zwycięstwo je nakręciło i wzmocniło"

Sytuację w polskiej grupie skomplikował dość niespodziewany wynik sobotniego meczu Tajek z Turczynkami. Drużyna z Azji pokonała zawodniczki jednego z najlepszych trenerów na świecie, Giovanniego Guidettiego, po tie-breaku. Tym samym pokazała, że zespół faworyzowany przez niemal wszystkich przed samym turniejem, a nawet wymieniany jako kandydat do zdobycia medalu, nie jest nie do ogrania. Dla Polek to jednak częściowo złe informacje, bo przecież za chwilę zagrają właśnie z Tajkami rozpędzonymi po tym zwycięstwie.

PAP/Paweł JaskółkaRosyjski gwiazdor wybrał armię zamiast sportu. Drugi raz

- Tajlandia pokazała, że można wygrać z każdym. Jestem pewna, że to zwycięstwo je jeszcze bardziej nakręciło i wzmocniło psychicznie. To będzie bardzo trudny mecz, ale jeśli wyjdziemy na boisko w stu procentach skoncentrowane i będziemy cierpliwe, to jestem spokojna o wynik. Bo mentalnie i fizycznie jesteśmy gotowe - mówi Sport.pl przyjmująca polskiej kadry, Zuzanna Górecka. Początek spotkania z Tajlandią o godzinie 20:30 we wtorek. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

Więcej o: