Polki wróciły z 8:16. I jest wygrana na MŚ. Trzeci set stanie się legendą

Reprezentacja Polski siatkarek dokonała wielkiej rzeczy w trzecim secie inauguracyjnego meczu mistrzostw świata z Chorwacją. Przegrywała w holenderskim Arnhem już 8:16 i 15:20, a potrafiła wygrać tę partię i cały mecz 3:1.

- Polskie siatkarki rozpoczną najważniejszy turniej od dwunastu lat spotkaniem z Chorwatkami, które można nazwać wręcz meczem o wszystko. Przed nim bardzo trudno ocenić potencjał Polek. Równie dobrze mogą osiągnąć ćwierćfinał, jak wygrać tylko jedno spotkanie na całych mistrzostwach. I pierwsze starcie pokaże, który kierunek wybiorą - pisał przed meczem Jakub Balcerski, dziennikarz Sport.pl.

Zobacz wideo Tyle zarabia Grbić w reprezentacji Polski. Jak wygląda jego przyszłość? [Sport.pl LIVE]

ChorwacjaRywalki Polek rozwijają się najlepiej na świecie. I mają polskiego szpiega. "Jest prawdziwym mistrzem"

Trzeci set stanie się legendą. Niebywały pościg Polek

Polki na inaugurację mundialu zmierzyły się z Chorwatkami. - To najlepiej rozwijający się zespół na świecie. Chorwatki prowadzi polski szpieg, czyli do niedawna szkoleniowiec Chemika Police, Ferhat Akbas uważany za wielki trenerski talent - dodawał Jakub Balcerski.

Polki na inaugurację turnieju zagrały bardzo dobrze w pierwszym secie. Przede wszystkim dlatego, że miały w składzie wracającą do wysokiej formy - Magdalenę Stysiak (6 punktów w pierwszym secie) i Olivię Różański. Obie były bardzo skuteczne w ataku. Dobrze rozgrywała również Joanna Wołosz, a w bloku czujna była Agnieszka Korneluk (3 punkty w ten sposób).

Drugi set od początku nie układał się po myśli Polek, które musiały gonić. Szybko przegrywały bowiem 2:6. Zbliżyły się do rywalek dopiero w końcówce. Po kilku dobrych zagrywkach przegrywały tylko 20:21. Chwilę później zablokowana została Oliwia Różański, a przy pierwszej piłce setowej - Monika Gałkowska. Biało-czerwone straciły skuteczność oraz dobre przyjęcie.

W trzeciej partii biało-czerwone grały falami. Prowadziły 5:2 i zupełnie stanęły. Gdy Lavarini brał drugi czas, przegrywały już 8:16. Fatalnie grała w tym okresie Stysiak, która skończyła tylko jeden z trzynastu ataków. Wydawało się, że już jest po wszystkim, ale nasz zespół pokazał wielki charakter. Od tego stanu zdobył pięć punktów z rzędu. Potem Polki przegrywały 15:20. Na zagrywkę weszła Katarzyna Wenerska i nagle zrobiło się 22:20. Dobrą zmianę oprócz niej dała też Gałkowska. Przy stanie 23:23 rywalki nie skończyły kontry, a przy pierwszej piłce setowej czujnie pod siatką zachowała się Korneluk.

- Wenerska! Bociek! Różańska! Co ta damska siatkówka jest...nie wiem. Cudowna? - napisał po tym secie na Twitterze Jakub Bednaruk, były siatkarz, mistrz Włoch w 2008 z Itas Diatec Trentino, a obecnie ekspert Polsatu Sport.

W ostatnim secie drużyna prowadzona przez Stefano Lavarini rozbiła już rywalki. Straciła tylko piętnaście punktów. Grała znakomicie w każdym elemencie siatkówki, a Chorwatki popełniały sporo błędów i miały olbrzymi problem w ataku.

Teraz Polki przenoszą się do swojego kraju. We wtorek ich rywalkami będzie Tajlandia. Początek meczu o godz. 20.30. Potem biało-czerwone zagrają jeszcze w grupie z Koreą Południową, Dominikaną i Turcją.

Polska - Chorwacja 3:1 (25:19, 21:25, 25:23, 25:15)

Polska: Wołosz 1, Stysiak 15, Korneluk 14, Witkowska 12, Różański 16, Górecka 6 oraz Gałkowska 4, Wenerska 1, Szlagowska 1,

Więcej o: