Polacy w półfinale MŚ! Grbić "zdobył" kluczowy punkt w tie-breaku

Reprezentacja Polski awansowała do półfinału mistrzostw świata w siatkówce! Biało-Czerwoni po niezwykle emocjonującym spotkaniu pokonali w ćwierćfinale Stany Zjednoczone 3:2 (25:20, 27:25, 21:25, 22:25, 15:12). O finał zmierzą się w sobotę w Katowicach z Brazylią.

To miał być najważniejszy mecz reprezentacji Polski na siatkarskich mistrzostwach świata. Tylko zwycięzca hitowego starcia w Gliwicach z Amerykanami miał bowiem awansować do strefy medalowej, podczas gdy przegrany pozostawał z niczym. Polacy mieli nadzieję, że uda im się powtórzyć wynik z fazy grupowej, gdy pokonali oni kadrę USA 3:1, niemniej jednak miało być im zdecydowanie trudniej, gdyż do składu rywali wrócił znakomity rozgrywający Micah Christenson.

Zobacz wideo Polacy w ćwierćfinale MŚ. Muszą wyrzucić z turnieju faworytów. "Mecz do zapamiętania na lata"

Kto nie wygrywa 3:0, wygrywa 3:2. Polacy w półfinale MŚ

Wiele osób mówiło przed tym spotkaniem, że decydująca dla Polaków będzie zagrywka, jako że Amerykanie na tym turnieju mają spore problemy ze swoim przyjęciem. I to właśnie zagrywka Jakuba Kochanowskiego stworzyła różnicę w pierwszym secie. Po wyrównanym początku i przy stanie 15:14 środkowy Asseco Resovii zaczął posyłać z pola serwisowego bombę za bombą na połowę Amerykanów. Łącznie w całym pierwszym secie zaliczył trzy asy serwisowe i to przy jego zagrywce Biało-Czerwonym udało się zdobyć aż pięć punktów z rzędu (20:14). Tak dużej zaliczki dobrze grający Polacy nie mogli zmarnować - po udanym pojedynczym bloku Bartosza Kurka na Aaronie Russellu wygrali pierwszą partię do 20. 

Drugi set nie mógł być bardziej wyrównany, niż był. Przez zdecydowaną większość partii trwała niezwykle zacięta walka "punkt za punkt", aż do stanu po 19. Po asie serwisowym Aarona Russella Amerykanie wyszli na dwupunktowe prowadzenie (19:21), ale po chwili tym samym odpowiedział Mateusz Bieniek i był już remis. Po udanym kontrataku Garretta Muagututii Amerykanie byli bliscy wygrania drugiej partii (21:23), ale po chwili ten sam siatkarz zaatakował w antenkę i doszło do gry na przewagi. W niej więcej zimnej krwi zachowali Polacy, a decydujący punkt zdobył Bieniek, blokując na środku siatki Jeffreya Jendryka, i było 27:25 oraz 2:0 w setach dla Polski. 

Leal może zrobić to, czego nie zrobi Wilfredo Leon. Brazylia w półfinale MŚ. Czeka na Polskę?Leal może zrobić to, czego nie zrobi Wilfredo Leon. Brazylia w półfinale MŚ. Czeka na Polskę?

W trzeciej partii tradycyjnie zaczęło się od dłuższej gry punkt za punkt. Polaków jednak opuściła w tej części gry zagrywka i przy własnym serwisie mieli oni ogromne problemy ze zdobywaniem jakichkolwiek punktów. To oznaczało, że każdy amerykański "break" był na wagę złota. Po udanej kontrze Aarona Russella było 11:13, później po asie serwisowym Garretta Muagututii 13:16, a gdy kolejny kontratak wykończył niezwykle skuteczny Matthew Anderson, Amerykanie prowadzili już 19:15 i tej przewagi nie oddali już do końca seta. Po zepsutej zagrywce Bartosza Kurka wygrali do 21. 

Niestety, w czwartym secie dalej wyglądało to bardzo podobnie, jak w czwartym. Polacy nie tworzyli zagrożenia Amerykanom z zagrywki, a do tego mieli też więcej problemów ze swoją pierwszą akcją. I to niestety w kluczowych momentach - od remisu po 16 w kilka piłek zrobiło się 18:23 i pomimo małego zrywu Biało-Czerwonych w końcówce, po autowym ataku Kurka to rywale zwyciężyli 25:22 i doprowadzili do tie-breaka. 

W decydującym secie do Polaków wróciła na szczęście zagrywka, a do tego świetną partię rozegrał... Nikola Grbić. Trener reprezentacji Polski po dwóch setach przerwy przywrócił do gry Kamila Semeniuka, który popisał się asem serwisowym na 6:3. Po kolejnym asie Mateusza Bieńka było już 8:5, a gdy Amerykanie wpuścili na zagrywkę Taylora Averilla, Grbić poprosił o czas. Skutecznie - Averill zagrał w siatkę i zrobiło się 12:9 dla Polski.

Mało tego, chwilę później Serb zdecydował się na podwójną zmianę i wydawało się to błędem, ale przy stanie 12:11, gdy udanie blokiem zagrali Amerykanie, Grbić wyskoczył ze swojej strefy, by za wszelką cenę sprawdzić dotknięcie siatki. Miał rację - zamiast 12:12 zrobiło się 13:11, a po chwili jeszcze jednego asa dorzucił, a jakże Kamil Semeniuk (14:11). Tego już nie można było zmarnować - po udanym ataku Aleksandra Śliwki Polacy zwyciężyli w tie-breaku do 12 i mogli świętować awans do strefy medalowej.

Reprezentacja Polski po niezwykle emocjonującym spotkaniu pokonała Stany Zjednoczone 3:2 (25:20, 27:25, 21:25, 22:25, 15:12) i zameldowała się w półfinale siatkarskich mistrzostw świata, w którym w sobotę w Katowicach zmierzy się z Brazylią (godz. 21:00). W drugim ćwierćfinale z kolei Włochy zagrają ze Słowenią (18:00). 

Polska - Stany Zjednoczone 3:2 (25:20, 27:25, 21:25, 22:25, 15:12)

Polska: Janusz (1 punkt), Bieniek (16, w tym 6 bloków), Semeniuk (7), Kurek (21), Kochanowski (18 przy 94% w ataku i 3 asach), Śliwka (11), Zatorski (libero) oraz Łomacz, Kaczmarek (2), Fornal (8), Kwolek, Popiwczak (libero).

USA: Christenson (2), Averill (3), A. Russell (24), Anderson (18), Smith (6), Defalco (3), Shoji (libero) oraz Jendryk (7), Muagututia (9), K. Russell, Ensing (1), Tuaniga.

Więcej o: