Słynny rozgrywający Bruno Rezende grał w meczu z Iranem tylko epizody, bo dokucza mu ból w palcu serdecznym prawej dłoni. Przyjmujący Lucarelli tylko kuśtykał za boiskiem z dużym opatrunkiem na lewej łydce. Mimo to Iran był tłem dla Brazylii w ostatnim spotkaniu 1/8 finału mistrzostw świata.
Z Ljubljany do Gliwic Brazylijczycy przyjechali w lepszej formie niż się spodziewaliśmy. W fazie grupowej wymęczyli zwycięstwo 3:2 nad Kubą, a później wygrali po 3:0 z Japonią i Katarem. Nieźle, ale nie zanosiło się, że bez większych problemów pokonają Iran.
Niewygodny dla wszystkich zespół z Azji w swojej grupie wygrał 3:2 z Argentyną i 3:1 z Egiptem oraz przegrał 1:3 z Holandią. Irańczycy grali w turnieju nierówno, oczywiście w meczu z Brazylią nie byli faworytami, ale powszechnie uważano, że sprawią im sporo kłopotów. Tymczasem mimo problemów kadrowych Brazylijczycy nie dali im szans.
Świetny dzień w biurze miał Yoandy Hidalgo Leal. Przyjmujący kubańskiego pochodzenia w pierwszym secie skończył 5 z 8, a w drugim - 7 z 11 ataków (w całym meczu miał świetny bilans 19/30). To głównie dzięki niemu, i dzięki dobrej zagrywce całej brazylijskiej ekipy, Iran był zepchnięty do defensywy. A ofensywnie grająca Brazylia przypomniała, że wciąż ma w drużynie wielkich mistrzów. Zapewne głodnych sukcesu po ostatnich niepowodzeniach, jakimi były dopiero szóste miejsce w tegorocznej Lidze Narodów i zwłaszcza tylko czwarte miejsce na ubiegłorocznych igrzyskach olimpijskich w Tokio.
Atakujący Wallace to przecież mistrz i wicemistrz olimpijski oraz dwukrotny wicemistrz świata. Dodajmy, że dwukrotnie pokonany w finałach przez Polskę. Jeszcze bardziej utytułowany jest środkowy Lucas Saatkamp. On też ma olimpijskie złoto i srebro, a za kilka dni może zdobyć już czwarty medal mistrzostw świata z rzędu. W 2010 roku cieszył się ze złota, a w 2014 i 2018 roku przegrywał finały z Polską. Idźmy dalej - wspomniany Leal był w 2010 roku rywalem Lucasa w finale, wtedy grał dla Kuby. Teraz marzy o pierwszym wielkim sukcesie z Brazylią, której barwy reprezentuje od 2019 roku.
Rok temu na igrzyskach brazylijskie gwiazdy niespodziewanie przegrały z Argentyną mecz o brązowy medal. Teraz te dwa zespoły zmierzą się w ćwierćfinale MŚ (w 1/8 finału Argentyna pokonała Serbię 3:0). W czwartek 8 września odwieczni rywale z Ameryki Południowej wyjdą na boisko w Gliwicach przed Polską i USA. Zobaczymy więc dwa świetne mecze. W ogóle w ćwierćfinałach MŚ 2022 czeka nas dużo bardzo dobrej siatkówki.
Program ćwierćfinałów wygląda tak:
Ljubljana, 7 września:
Gliwice, 8 września
Zwycięzcy meczów z 7 września zmierzą się 10 września w pierwszym półfinale w Katowicach. A zwycięzcy spotkań z 8 września zagrają o finał w drugim półfinale również zaplanowanym na 10 września w Spodku. Mecze o medale zobaczymy w niedzielę 11 września.