Polscy kibice doprowadzili reprezentanta Meksyku niemal do płaczu. "Cała hala"

- Kiedy polscy kibice zaczęli nam dopingować, o mało się nie popłakałem - wspomina meksykański siatkarz Mauro Isaac Fuentes. Dla niego udział w siatkarskich mistrzostwach świata był niezapomnianym przeżyciem. Siatkarz-youtuber zakochał się w polskich kibicach.

- Najlepsza publiczność, jaką kiedykolwiek widziałem! – chwali Polaków Mauro Isaac Fuentes w rozmowie z WP SportoweFakty. Meksykański siatkarz miał szansę się przekonać o sile polskiego dopingu podczas ostatniego meczu swojej drużyny w mistrzostwach świata. Skazywana na pożarcie ekipa zza oceanu postawiła się Bułgarom i ograła ich 3:2. A pomogli jej w tym polscy kibice… oczekujący na mecz z USA.

Zobacz wideo Wyciekły szczegóły kontraktu Lewandowskiego! Hiszpańska zabawa w Barcelonie

Doping Polaków poniósł reprezentację Meksyku

Polscy fani, zbudowani postawą dzielnych Meksykanów, oklaskiwali każdy zdobyty przez nich punkt. Wsparcie trybun osiągnęło niemal taki poziom, jakby grała reprezentacja Polski.

 

Jak zdałem sobie z tego sprawę, podnosiłem ręce do góry, żeby zachęcić ich do głośniejszego dopingu, i wtedy wrzawa robiła się jeszcze większa. A kiedy w "Spodku" puszczono naszą ludową muzykę, na przykład "El Mariachi", miałem wrażenie, jakbyśmy grali w Meksyku. Przez kilka chwil czułem się jak w domu. – powiedział Mauro Isaac Fuentes.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Nasi rodacy prawie doprowadzili go do łez: - To było niesamowite. Kiedy polscy kibice zaczęli nam dopingować, o mało się nie popłakałem. Cała hala była za nami! – dodał.

Mauro Isaac Feuntes, czyli siatkarz-youtuber

25-letni przyjmujący opowiedział także o swojej karierze youtubera. - Zaczęło się od tego, że doznałem kontuzji prawego kolana, przeszedłem operację, a po niej, w czasie rehabilitacji, miałem dużo wolnego czasu. Zdałem sobie sprawę, że żaden zawodnik, który gra na międzynarodowym poziomie, nie tworzy na Youtube materiałów edukacyjnych. To znaczy takich, które pomagałyby nowicjuszom nauczyć się grać. Stwierdziłem, że ja mogę to robić.

- Na moich filmach pokazywałem, jak uderzać piłkę, jak wystawiać palcami i tak dalej. Wyjaśniałem podstawy, jakbym mówił do małych dzieci. Z czasem zacząłem też nagrywać materiały z moimi reakcjami na konkretne akcje w meczach i na siatkarskie anime. Skąd ten pomysł? Kiedy miałem jakieś 10 tysięcy subskrypcji, widzowie w komentarzach zaczęli domagać się, żebym ocenił animowany serial "Haikyuu". Opowiada on o młodym siatkarzu, który chce zostać zawodowcem. Świetna historia. Zakochałem się w niej. A widzom moje filmy o "Haikyuu" się spodobały – zakończył Fuentes.

Kanał Fuentesa "Mauro Isaac" doczekał się już 191 tys. subskrypcji, a twórca otrzymał od Youtube’a srebrny przycisk.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.