To największa sensacja siatkarskich MŚ. Najlepszy wynik od 24 lat. "Historyczny sukces"

Gdy siatkarski kibic myśli o reprezentacji Turcji, od razu na myśl przychodzi mu bardzo silna drużyna kobiet. Tymczasem męski zespół Turków jest aktualnie największą niespodzianką mistrzostw świata w Polsce i Słowenii. W fazie grupowej Turcja wygrała dwa z trzech meczów i to do zera, a o ćwierćfinał zmierzy się najpewniej z Amerykanami.

W środę reprezentacja Turcji zapewniła sobie awans do 1/8 finału siatkarskich mistrzostw świata. Zespół znad Bosforu pokonał Kanadę 3:0 (25:23, 25:23, 25:17) i odniósł drugie zwycięstwo bez straty seta na tym turnieju, zajmując drugie miejsce w grupie E, w której ich rywalami były trzy drużyny występujące ostatnio w Lidze Narodów.

Zobacz wideo Kontrowersyjny format MŚ siatkarzy. Polacy uprzywilejowani. "Bolączka siatkówki od lat"

Wcześniej Turcy rozgromili także Chińczyków 3:0 (25:15, 25:19, 25:14), a jedyną dotąd porażkę ponieśli jedynie z faworyzowanymi Włochami, którym ulegli 0:3 (18:25, 20:25, 22:25). A przecież sami siatkarze reprezentacji Turcji na co dzień nie mają wiele styczności z siatkówką na najwyższym poziomie - grają jedynie w Lidze Europejskiej (którą chociażby wygrali w 2021 roku, a teraz zajęli w niej drugie miejsce), a na mistrzostwach świata nie było ich od ponad dwóch dekad, co tylko podkreśla rozmiary sensacji, która wydarzyła się na parkiecie w Lublanie. 

Jeden siatkarz w lidze włoskiej, ale za to jaki! Największy talent od lat

Kluczem do tego sukcesu i największą gwiazdą reprezentacji Turcji jest atakujący Adis Lagumdzija, który podobnie jak jego brat Mirza, także reprezentant kraju, posiada bośniackie korzenie. Choć wszystkie dotychczasowe mecze Turków trwały po zaledwie trzy sety, 23-letni Adis Lagumdzija notował w nich bardzo efektowne zdobycze punktowe - z Chinami i Włochami zdobył po 19 punktów, a w starciu z Kanadą zaledwie o dwa punkty mniej.

Lagumdzija to jedyny siatkarz w reprezentacji Turcji, który aktualnie nie gra w lidze tureckiej. Mało tego, 23-latek, jeden z największych talentów tureckiej siatkówki od wielu lat, robi karierę we włoskiej Serie A! W poprzednim sezonie bronił barw Piacenzy, rok wcześniej grał dla Monzy, a teraz doczekał się transferu do jednego z największych klubów Europy - Modeny, gdzie jego trenerem będzie legendarny Andrea Giani, a kolegami z zespołu Francuz Earvin Ngapeth, Brazylijczyk Bruno Rezende czy Serb Dragan Stanković.

DLOKAPolska ma dwóch potencjalnych rywali w 1/8 finału i dwóch w 1/4 w MŚ

Nic w tym dziwnego, skoro mierzący 210 centymetrów wzrostu turecki atakujący sprawdza się na najwyższym poziomie. W zeszłym sezonie zrobił furorę zdobywając aż 35 punktów w meczu z mistrzem Włoch - Cucine Lube Civitanovą.

 

W kadrze tureckiej drużyny na mistrzostwa świata jest aż czterech siatkarzy urodzonych w XXI wieku i kilku niewiele tylko od nich starszych, jak chociażby właśnie Lagumdzija. Tym wszystkim też nie zarządza żadne wielkie siatkarskie nazwisko - trenerem Turków jest doświadczony, 67-letni Nedim Ozbey, który w swojej karierze trenerskiej przez 43 lata prowadził tylko dwa kluby - Istanbul Büyüksehir Belediyespor (1989-2015) i Galatasaray Stambuł (2015-obecnie). Mimo to, jego drużyna tworzy właśnie historię tureckiej siatkówki.

Turcy piszą o "historycznym sukcesie". Drużynę odwiedził minister spraw zagranicznych

Tureckie media są pod wrażeniem występu swojej reprezentacji i piszą o jej "historycznym sukcesie".  Portal Fanatik zauważył, że męska drużyna w świetnym stylu po raz pierwszy w historii awansowała do najlepszej "16" mistrzostw świata, a dzięki temu też zyskała prawo gry w kwalifikacjach olimpijskich do igrzysk w Paryżu. 

Kilka dni temu turecki zespół odwiedził w Lublanie minister spraw zagranicznych Turcji Mevlüt Çavusoglu, co relacjonowały media publiczne w kraju. Dla Turków występ siatkarzy jest o tyle dużym wydarzeniem, że na mistrzostwa świata zespół mężczyzn zakwalifikował się po raz pierwszy od 24 lat - w 1998 roku w Japonii Turcja przegrała wszystkie trzy mecze w fazie grupowej - z Jugosławią, Rosją oraz Australią. 

Mogą trafić na Polskę w ćwierćfinale

Świetny bilans reprezentacji Turcji sprawia, że na ten moment zajmuje ona 9. miejsce w rozstawieniu wszystkich drużyn w fazie pucharowej MŚ. Lepszy bilans spośród zespołów z drugich miejsc w swoich grupach mają tylko Słoweńcy i Amerykanie. I o ile Ukraina nie wygra w jakichś ogromnych rozmiarach w środę z Portoryko, to właśnie z Amerykanami Turcy zmierzą się w 1/8 finału, a wówczas zwycięzca z tego spotkania będzie potencjalnym rywalem w ćwierćfinale reprezentacji Polski.

W przypadku wysokiej wygranej Ukrainy, Turcy też nie będą narzekać. Wówczas zmierzą się w 1/8 finału najpewniej ze zwycięzcą meczu Holandia - Iran i w takim przypadku ich szanse na czołową ósemkę będą zdecydowanie większe. 

Więcej o: