"Piłbym z wami szampana". Ale Tomasz Fornal nie pije. Wielki mecz i urodziny

Gdyby nie Tomasz Fornal, Polska raczej nie wygrałaby z USA. - Joker? No taka moja rola. Już się do niej troszkę przyzwyczaiłem - mówi przyjmujący, który świetnie zastąpił Aleksandra Śliwkę.

Po zwycięstwie nad USA 3:1 (23:25, 25:21, 25:19, 25:21) siatkarska reprezentacja Polski wygrała grupę C mistrzostw świata 2022. Nasza kadra zdobyła komplet dziewięciu punktów i straciła tylko jednego seta. Przed większymi stratami na pewno uchronił nas m.in. Tomasz Fornal.

Zobacz wideo Kibicowski fenomen MŚ siatkarzy. Fani z Tunezji zrobili furorę w Spodku

Superrezerwowy w pół meczu skończył 7 z 12 ataków (58 proc. skuteczności) i radził sobie również w przyjęciu (odebrał 12 zagrywek, nie popełnił błędu). Grający w podstawowym składzie Aleksander Śliwka skończył mecz z bilansem 5/16 w ataku i z aż czterema nieodebranymi zagrywkami.

Najlepszym podsumowaniem tego, jak wiele znaczyło dla nas wejście Fornala jest fakt, że to on skończył wszystkie wygrane przez Polskę sety. - Byłoby super, gdyby zawsze udawało się tak kończyć - uśmiecha się przyjmujący. Joker? No taka moja rola w drużynie. Już się do niej troszkę przyzwyczaiłem. I w sumie w jakimś stopniu mi się podoba - dodaje.

Mniejsza presja? "Nie powiedziałbym"

Fornal podkreśla, że choć rola jokera mu odpowiada, to ambicje każą walczyć o więcej. - Na pewno każdy z nas, z 14-osobowego składu, chciałby być w podstawowej szóstce. Ale rola jokera coś w sobie ma. Wchodzisz z kwadratu i możesz pomóc drużynie - mówi.

Czy lepiej mi idzie, gdy jestem jokerem? - Za dużo meczów w podstawowym składzie nie zaczynałem, więc trudno powiedzieć. Ale mam nadzieję, że jeśli nadal będę wchodził, to moje wejścia będą nawet jeszcze lepsze - dodaje.

Fornal nie zgadza się ze stwierdzeniem jednej z dziennikarek, że najpewniej świetnie sobie radzi jako zmiennik, bo wchodzi na boisko z mniejszą presją niż ci gracze, którzy grają w pierwszej szóstce. - Nie powiedziałbym, że mogę czuć mniejszą presję niż gdybym grał od początku. Jak wchodzisz przy wyniku 0:1 w setach i wyrównanej końcówce kolejnego, to nie ma możliwości na błąd - zauważa.

"Nie musimy się obawiać i nie musimy analizować"

Mecz Polski z USA rozegrano dzień po 34. urodzinach Bartosza Kurka i dzień przed 25. urodzinami Fornala. - To nie jest czas na świętowanie. Jeżeli uda się coś wygrać, o czym z chłopakami marzymy, to wtedy na pewno będę świętował - mówi Fornal. - Nie popadajmy w hurraoptymizm. Na pewno wygraliśmy fajny sprawdzian, z rywalem, który jest faworytem do złotego medalu. Ale to była tylko grupa, teraz zaczyna się prawdziwe granie - dodaje.

- My jeszcze nic nie wygraliśmy. Podejdźmy do tego na spokojnie. Jakbyśmy zdobyli złoty medal, to teraz bym z wami pił szampana. Ale to jeszcze nie ten moment - słyszymy od Fornala.

Nasz joker ciekawie mówi o następnych rywalach. - Nie analizuję, z kim zagramy. Wydaje mi się, że jesteśmy na tyle mocną drużyną, że nie musimy się nikogo obawiać i nie musimy analizować, kogo spotkamy w 1/8 finału czy w ćwierćfinale. Jeżeli zagramy swoje, jeśli pokażemy nasz najwyższy poziom, to nikt nas nie powinien pokonać, a już na pewno z każdym zagramy bardzo wyrównany mecz.

Więcej o: