Reprezentacja Polski bardzo dobrze spisuje się podczas tegorocznej edycji siatkarskiej Ligi Narodów. Podopieczni Nikoli Grbicia zameldowali się w półfinale i już w sobotę 21 lipca o 18 zagrają z kadrą USA. W drugim półfinałowym starciu zmierzą się natomiast Francuzi z Włochami.
Amerykanie w ćwierćfinale uporali się z kadrą Brazylii, jednak we wcześniejszych fazach turnieju przegrali już raz z Polską i przegrali 3:1. Selekcjoner Biało-Czerwonych w rozmowie z WP SportoweFakty zauważa jednak, że nie powinno porównywać się tych dwóch spotkań: - Teraz grają lepiej, ponieważ do drużyny dołączył pierwszy rozgrywający, Micah Christenson. On dał drużynie stabilność, inny serwis, polepszył blok, ma większe doświadczenie. Grają więcej razem, Defalco dołączył do drużyny już na turniej w Sofii. On także jest w wysokiej formie. To będzie mecz pełen siatkarskiej jakości. Trzeba będzie prezentować się dobrze w każdym wymiarze. To drużyna, która potrafi wykorzystać każdy element w grze. Musimy się przygotować na wymagający mecz i tylko w ten sposób możemy zwyciężyć - stwierdził.
Grbić wskazał również na najsłabszy punkt w drużynie USA, którym jest pozycja atakującego. Trener nie chce jednak, aby ten fakt zdeterminował taktykę Polaków: - Nie jest jednak tak słaby, by kompletnie przemodelować nasz blok i obronę. Być może w niektórych momentach będziemy grać opcją, ale nie będziemy bazować w całości naszej taktyki na odpuszczaniu atakującego. Nie możemy myśleć tylko o środkowych i przyjmujących - ocenił.
Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Spotkanie pomiędzy Polską a USA odbędzie się w sobotę 23 lipca o godzinie 18. Według planu o 21.00 na hali powinni pojawić się natomiast siatkarze Włoch i Francji. Dzień później odbędą się natomiast starcia o 3. miejsce (18.00) oraz finał rozgrywek (21.00).