Paweł Zatorski zaskoczył Holendrów. Nie dowierzali. Fenomen [WIDEO]

W sobotę polscy siatkarze pokonali w Lidze Narodów Holendrów 3:0. W jednej akcji popis swoich ogromnych umiejętności dał libero Paweł Zatorski, czy kompletnie zaskoczył Holendrów.
Paweł Zatorski
Screen

Sobotni wieczór przyniósł przedostatnie spotkanie Polaków w fazie grupowej Ligi Narodów. W gdańskiej Ergo Arenie zmierzyli się oni z Holendrami, którzy plasują się w połowie ligowej stawki. Zawodnicy Nikoli Grbicia odnieśli dziewiąte już zwycięstwo, wygrywając 3:0, co dało im powrót na pozycję liderów rozgrywek.

Zobacz wideo Ukraińska drużyna ze Lwowa oficjalnie w PlusLidze. "Każda informacja o sporcie przyjmuje się ciszej niż w normalnych czasach, gdy nie było wojny"

Kolejne pewne zwycięstwo i popis Pawła Zatorskiego

Pierwszy set tego starcia od początku był bardzo wyrównany. Obie drużyny zmieniały się na prowadzeniu, utrzymując wynik w okolicach remisu. Polacy znacznie lepiej zaprezentowali się jednak w końcówce, odskakując rywalom i wygrywając do 25:19. W kolejnej odsłonie stroną wiodącą byli już biało-czerwoni, którzy kontrolowali wydarzenia na parkiecie. Choć walecznym rywalom udało się pod koniec doprowadzić do remisu, seta 25:23 wygrali mistrzowie świata. Trzeci partia była praktycznie kopią poprzedniej. Prym wiedli polscy siatkarze, a Holendrzy ciągle musieli gonić wynik. Tym samym ze zwycięstwa w trzech setach cieszyli się Polacy, dla których był to 9. wygrany mecz w tegorocznej Lidze Narodów.

Zawodnicy Grbicia zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. Na środku siatki brylował Karol Kłos, notując 5 punktowych bloków i dokładając punkty w ataku. Solidne spotkanie rozegrali również Karol Butryn i Kamil Semeniuk. W obronie nie zawodził Paweł Zatorski, który w trakcie meczu dał popis swoich ogromnych możliwości. W pewnym momencie piłka po bloku kolegów spadała tuż za siatkę i libero ruszył, aby ją podbić. Udało mu się to, co pozwoliło później wygrać akcję. Wielkie uznanie budzi jednak fenomenalny sposób, w jaki Zatorski tego dokonał. Po podbiciu piłki prześlizgnął się on na stronę rywali, ale w taki sposób, że nie popełnił błędu. Przepisy za błąd uznają bowiem przekroczenie linii środkowej stopami, a te udało się Polakowi utrzymać na swojej stronie.

Więcej o: