Serbowie odmówili wejścia do samolotu lecącego do Polski. "Prawdziwy dramat na pasie startowym". Aż przyszedł trener i załatwił sprawę

Reprezentacja Serbii dotarła do Polski na trzeci turniej siatkarskiej Ligi Narodów, ale nie obyło się bez przygód. W trakcie przesiadki w Monachium zawodnicy i sztab szkoleniowy odmówili wejścia na pokład samolotu, ponieważ część drużyny jeszcze nie przeszła kontroli paszportowej.

Reprezentacja Serbii wciąż walczy o awans do turnieju finałowego w tegorocznej edycji Ligi Narodów. Kadra prowadzona przez Igora Kolakovicia zajmuje dziewiąte miejsce z jedenastoma punktami i tracą punkt do ósmego Iranu. Serbowie zagrają w trójmiejskiej Ergo Arenie ze Słowenią (06.07), Włochami (08.07), Iranem (09.07) i Chinami (10.07).

Zobacz wideo Nowy trener – nowa motywacja i entuzjazm u polskich siatkarzy. Grbić wyróżnił dwóch graczy

Serbowie opóźnili wylot do Polski z powodu długiej kontroli paszportowej

Serbski Związek Piłki Siatkowej poinformował, że kadra mężczyzn dotarła do Polski na trzeci turniej tegorocznej edycji Ligi Narodów, ale w trakcie podróży pojawił się duży problem. Serbowie wylecieli z Belgradu i mieli przesiadkę w Monachium. Samolot z niemieckich linii Lufthansa już był mocno spóźniony i chciał wylecieć jak najszybciej w stronę Gdańska. "Krótka przerwa między lotami sprawiła, że siatkarze pędzili korytarzami lotniska, a prawdziwy dramat odbył się na pasie startowym przed wejściem na pokład samolotu, który był gotowy do startu" - pisze federacja.

Serbowie odmówili wejścia na pokład przed wylotem do PolskiSerbowie odmówili wejścia na pokład przed wylotem do Polski https://www.facebook.com/odbojkaskisavezsrbije/posts/pfbid0H3mo66P5vkJ9RHZEv6GnMJfNbea4okHp25DDjYwBs4cmRvC76cLW3SYBdTgQGLhMl

Okazało się, że siedmiu członków zespołu (w tym zawodnicy i sztab szkoleniowy) nie przeszło jeszcze kontroli paszportowej. W związku z tym reszta kadry odmówiła wejścia na pokład do momentu, aż zespół pojawi się na pasie startowym w komplecie. Trener Igor Kolaković zaczął rozmawiać z Larsem, kapitanem samolotu, któremu wyjaśnił, że wina leży nie tylko po ich stronie, ale także po stronie jego firmy i będą czekać na resztę drużyny.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

"Kolaković mówił też o jedności zespołu, wskazując na swoich zawodników, którzy nie chcieli wejść do samolotu. Trener wytłumaczył pilotowi, że to normalna reakcja ze strony reprezentacji. Serbowie po raz kolejny się zjednoczyli i byli jak muszkieterowie w noweli Alexandre'a Dumas - jeden za wszystkich, wszyscy za jednego" - czytamy. Ostatecznie samolot wyleciał z 40-minutowym opóźnieniem, a kapitan samolotu otrzymał koszulkę reprezentacji Serbii za to, że zaczekał na resztę zespołu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.