Wilfredo Leon może nie zagrać na MŚ, nawet jeśli będzie zdrowy

Łukasz Jachimiak
- On ma najtrudniej - mówi Krzysztof Ignaczak o Bartoszu Bednorzu. Na turniej w Gdańsku, ostatni dla Polski w fazie zasadniczej Ligi Narodów, Nikola Grbić powołał bardzo mocny skład. Ignaczak, były mistrz świata i Europy, widzi wielu pewniaków do gry na sierpniowo-wrześniowych MŚ. I uważa, że do kadry nie załapie się Wilfredo Leon, nawet jeśli dojdzie do pełnej sprawności po niedawnej operacji.

Po rozegraniu trzech z czterech turniejów i ośmiu z 12 meczów reprezentacja Polski siatkarzy jest już pewna udziału w turnieju finałowym Ligi Narodów. Od 20 do 24 lipca we włoskiej Bolonii zmierzy się osiem z 16 zespołów uczestniczących w rozgrywkach. Teraz Polska jest druga w tabeli. Ma siedem zwycięstw i tylko jedną porażkę (1:3 z Włochami). Identyczny bilans mają prowadzący Francuzi (przegrali z nami 1:3), którzy wyprzedzają nas tylko lepszym bilansem setów (oni 22:5, my 22:6).

Zobacz wideo Grbić nie obiecuje zwycięstwa nawet w meczu towarzyskim. „A co dopiero mówić o Lidze Narodów czy mistrzostwach świata"

W swoim ostatnim turnieju przed finałami Polska zagra w Gdańsku z Iranem (we wtorek 5 lipca o godz. 20), z Chinami (w czwartek 7 lipca też o 20), z Holandią (sobota 9 lipca o 20) i ze Słowenią (niedziela 10 lipca o 20).

Łukasz Jachimiak: Siatkarze nieobecni w kadrze na turniej w Gdańsku - Kwolek, Muzaj czy Łomacz - mogą pomyśleć, że nie zmieścili się w najsilniejszym na dziś składzie Polski według Nikoli Grbicia?

Krzysztof Ignaczak: Wydaje mi się, że to nie jest najmocniejsze zestawienie naszej reprezentacji. I że trener jest dalej w fazie może nie eksperymentu, bo to by było powiedziane na wyrost, natomiast na pewno w fazie testowania kolejnych zawodników. I na pewno daje sobie tym razem pole manewru z trzema atakującymi.

Twoim zdaniem Grbić nie wie, kto ma być zmiennikiem Bartosza Kurka na mistrzostwach świata, czy może zastanawia się nad wzięciem dwóch zmienników?

- Na pewno Karol Butryn pokazał się z bardzo dobrej strony [świetne mecze z Włochami i Francją w Ottawie] i to dobrze, że dostanie szansę. A może trener zastanawia się, czy spróbować grać na mistrzostwach trzema atakującymi i trzema środkowymi [zazwyczaj atakujących jest dwóch a środkowych czterech]. Może to mu się sprawdzi. Musi spróbować. W każdym razie naprawdę nie uważam, że Grbić wystawia nasz najmocniejszy skład. W Gdańsku będzie sprawdzał Janka Firleja, natomiast na mistrzostwa świata moim zdaniem weźmie Grześka Łomacza.

FIVB ogłasza plan meczów MŚ siatkarzy. Polacy poznali daty i godziny spotkańFIVB ogłasza plan meczów MŚ siatkarzy. Polacy poznali daty i godziny spotkań

Decydująca będzie siła doświadczenia? Lepiej na zmiennika Marcina Janusza mieć kogoś ogranego?

- Jasne, że tak. Nikola Grbić wie, że dwóch młodych rozgrywających to by było ryzyko. Wie, że na Grześka może liczyć, zna jego wartość jako zawodnika.

Idźmy dalej - pewnie znak zapytania stawiasz przy Bartoszu Bednorzu?

- Tak, bo przez kontuzję jeszcze w tej Lidze Narodów nie grał. Trener daje mu szansę, nie chce przekreślać chłopaka.

Bednorz ma chyba szczególnie trudno. Bo nie widać drugiej okazji dla niego. Jeśli teraz w Gdańsku zagra dobrze, może być w kadrze na finały Ligi Narodów w Bolonii i na mistrzostwa świata. Ale jeśli okaże się, że przez kontuzję nie zdążył przygotować formy, to chyba nie będzie miał czasu i okazji, żeby się Grbiciowi pokazać?

- Tak, on ma najtrudniej. Bartek jest pod ścianą. Musi spróbować przekonać do siebie trenera w momencie, w którym na pewno już się utworzył trzon reprezentacji, na którym Grbić będzie budował.

Potrafisz ten trzon wskazać? Ilu widzisz pewniaków Grbicia a gdzie jeszcze jest ostra rywalizacja?

- Mamy już dużo pewniaków. Na libero mamy w żaden sposób niezagrożonych Zatorskiego i Popiwczaka, na ataku mamy Bartka Kurka i znak zapytania co do numeru dwa oraz znak zapytania, czy będzie też numer trzy.

Z Łukaszem Kaczmarkiem w Zaksie Grbić wygrywał Ligę Mistrzów. Ale to nie musi nic znaczyć?

- Pytanie, czy Kaczmarek da mu taką jakość, jakiej potrzebuje. A może trener będzie bardziej potrzebował zawodnika technicznego, od brudnej roboty, żeby wszedł i na zagrywkę, i na blok, i na atak. Łukasz z ławki to zupełnie inny Łukasz niż wtedy, gdy gra od początku. O rozegraniu już swoje zdanie przedstawiłem i go nie zmienię. Marcin Janusz ma być numerem jeden, więc rozum podpowiada, że drugim rozgrywającym będzie Łomacz. Na środku mamy trójkę pewniaków, czyli Bieńka, Kłosa i Kochanowskiego.

A że za nimi jest spora przerwa i dopiero są kolejni środkowi, to może naprawdę kosztem czwartego gracza z tej pozycji Grbić weźmie trzeciego atakującego.

- Tak, robi się miejsce. Mógłby na mistrzostwa zostać powołany Poręba, mamy jeszcze młodego Urbanowicza, ale ich czas w pierwszej kadrze jeszcze przyjdzie.

Na pewno żaden z nich jeszcze nie zbliża się poziomem do kontuzjowanego Norberta Hubera.

- Huber byłby jednym z filarów reprezentacji. Myślę, że w miejsce przez niego zwolnione wskoczy ktoś z innej pozycji. Ale może jednak nie trzeci atakujący, tylko piąty przyjmujący. Tu byłaby przestrzeń dla Bartka Kwolka, który pokazał, że jest bardzo dobrym graczem uzupełniającym. Ma i zagrywkę, i potrafi ustabilizować przyjęcie, a kilka razy pokazał się też dobrze w ataku na wysokiej piłce. To było trudne, bo nie za bardzo go było widać, rozgrywający nie budowali na nim gry, a mimo to gdy dostawał trudne piłki, to znakomicie sobie radził. I to mimo marnego wzrostu jak na siatkarza [193 cm]. Podsumowując: niewiadome są chyba dwie. Czy będzie trzech atakujących, czy pięciu przyjmujących i będą się ważyły losy Bartka Bednorza. Jestem ciekaw czy facet da taką jakość, która przekona Grbicia.

Bartosz Kwolek, Australia - Polska, siatkówka, reprezentacja PolskiKwolek kontra Gacek. Spięcie po rozstaniu z klubem. "Nieprawdziwe słowa"

Jest jeszcze pytanie o Wilfredo Leona. Jeśli zdąży się wykurować na mistrzostwa świata, to rywalizacja wśród przyjmujących mocno się zaostrzy.

- Wątpię. Uważam, że nawet jak Wilfredo w pełni sił, bo będzie trudno mu osiągnąć taki poziom, na jakim będą koledzy, którzy teraz grają. Po Lidze Narodów będzie brakowało meczów, okazji do wejścia w rytm. Oczywiście ściskam kciuki, żeby Wilfredo jak najszybciej wrócił do zdrowia, natomiast myślę, że sam powrót do zdrowia nie wystarczy mu, żeby zagrać na mistrzostwach. Po tym, co nasi chłopcy pokazują, tak uważam. Oni walczą, walczą i walczą, a on za samo nazwisko przecież do kadry nie wejdzie.

Rehabilitacja Leona przechodzi dobrzeNowe informacje na temat zdrowia Wilfredo Leona. Pojawiło się zdjęcie siatkarza

Oni walczą i wygrywają. Grbić dał pograć nowym ludziom, poeksperymentował, a mimo to z ośmiu meczów wygraliśmy aż siedem. Kilka dni temu poprosiłem Bartosza Kurka, by jako kapitan i najbardziej doświadczony siatkarz tej reprezentacji powiedział, jak ją widzi po pierwszych tegorocznych turniejach. Usłyszałem: "Na pewno nie jesteśmy tam, gdzie chcemy być. Musimy jeszcze parę tematów przerobić, parę meczów wygrać i parę przegrać". Ale na przegrywanie chyba się nie zanosi?

- Z rywalami, których spotkamy w Gdańsku rzeczywiście nie powinniśmy mieć większych problemów. Ale trzeba pamiętać, że zawodnicy są cały czas w ciężkim treningu. Nie jest tak, że sobie odpuścili, żeby grać jak najlepiej w Lidze Narodów. W takim razie jeszcze bardziej cieszą zwycięstwa. Budujemy formę i przy okazji jesteśmy w stanie pokonywać Francję, Brazylię, USA. Z Amerykanami mieliśmy mecz z momentami słabą grą i pewnie dlatego Bartek chciał podkreślić, że drużynę stać na lepsze granie. Świetnie, że nasza drużyna jeszcze będzie ewoluowała, będzie grała jeszcze lepiej. Ale doceńmy też wyniki, bo trudno o lepsze.

Bartosz Kurek, bohater meczu Polska - USABartosz Kurek: Czasem trzeba wsadzić głowę tam, gdzie inni nie wsadzą nogi

Przegraliśmy tylko jeden mecz, z Włochami. I tak naprawdę to my bardziej przegraliśmy niż Włosi wygrali, bo nie dopięliśmy drugiego seta, przy wyniku 1:0 pozwoliliśmy rywalowi się dźwignąć i później naszej drużynie złożonej z wielu nowych graczy zabrakło doświadczenia. Ale to żaden problem. I generalnie wyniki w tym momencie są sprawą drugorzędną. Nie zastanawiajmy się na przykład czy znów może nas pokonać Słowenia. Bardziej patrzmy na to, jak się pokaże Bednorz, co będzie dawał Butryn, a co Kaczmarek, zastanawiajmy się, jakie wnioski będzie mógł wyciągnąć trener. Na szukanie wyników jeszcze w tym sezonie przyjdzie czas. Choć wcale nie wykluczam, że szykując się do mistrzostw świata, po drodze wygramy Ligę Narodów.

Więcej o: