Niemcy oburzeni po walkowerze i cisną gromy w kierunku FIVB

Prowadzona przez Michała Winiarskiego siatkarska reprezentacja Niemiec nie chciała zagrać z reprezentacją Chin, w której aż 21 osób przed kilkoma dniami uzyskało pozytywny wynik testu na koronawirusa. Władze tamtejszego związku wydały oświadczenie, w którym przedstawiły swój punkt widzenia i reakcję na działania FIVB.

W czwartek o godzinie 9:00 polskiego czasu siatkarska reprezentacja Niemiec miała rozegrać mecz w ramach szóstej kolejki Ligi Narodów z Chinami w Quezon City (Filipiny). Ostatecznie jednak spotkanie się nawet nie rozpoczęło. Wszystko za sprawą protestu naszych zachodnich sąsiadów i braku chęci rywalizacji z azjatyckim rywalem.

Zobacz wideo Grbić nie obiecuje zwycięstwa nawet w meczu towarzyskim. „A co dopiero mówić o Lidze Narodów czy mistrzostwach świata"

Niemcy odmówili wyjścia na parkiet. Nie chcieli grać z Chinami. WalkowerNiemcy odmówili wyjścia na parkiet. Nie chcieli grać z Chinami. Walkower

Niemcy odmówili gry z Chinami

Powodem decyzji Niemców był fakt, że zaledwie kilka dni wcześniej aż 21 członków chińskiej drużyny uzyskało pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. W efekcie siatkarze zostali skierowani na kwarantannę, a do tego odwołany został ich środowy mecz z Francją, na skutek czego "Trójkolorowym" przyznano walkowera w stosunku 3:0.

Po czwartkowych porannych testach okazało się nagle, że wszyscy chińscy siatkarze w "magiczny sposób" uzyskali negatywne wyniki. Niemcom jednak się to nie podobało i stwierdzili, że nie zamierzają grać. Efekt? Walkower i zwycięstwo 3:0 na korzyść reprezentacji Chin.

Tym samym drużyna prowadzona przez Michała Winiarskiego straciła okazję do zdobycia punktów z niżej notowanym rywalem. Kolejna szansa na poprawę swojej sytuacji w tabeli nadejdzie już w piątek, kiedy to reprezentacja Niemiec zagra z Holandią.

Niemiecki Związek Piłki Siatkowej wydał oświadczenie

Informację o odwołaniu meczu z Chinami przekazała najpierw FIVB, a teraz do sprawy ustosunkował się także Niemiecki Związek Piłki Siatkowej (DDV). W pierwszej części oświadczenia wskazano, że "uzyskanie pozytywnych wyników testów powinno skutkować izolacją wszystkich osób". Następnie dodano, że gdyby taka sytuacja dotyczyła niemieckich siatkarzy, to "prawdopodobnie nie mogliby podróżować do Osaki, gdzie rozegrają kolejne spotkania Ligi Narodów".

"Nie można przy tym wykluczyć znacznie zwiększonego ryzyka infekcji w wyniku kontaktu z niedawno zakażonymi osobami. Podczas licznych spotkań wewnętrznych i wiadomości e-mailowych próbowaliśmy znaleźć rozwiązanie ze światowym stowarzyszeniem FIVB, które pozwoliłoby nam na bezpieczną grę. Z naszego punktu widzenia nowy test PCR z określeniem wartości CT byłby lepszym stwierdzeniem o ryzyku infekcji. Dałoby to FIVB możliwość zminimalizowania ryzyka dla wszystkich zaangażowanych osób" - dodali przedstawiciele związku.

Leal, reprezentacja Brazylii w siatkówce.Potężna Brazylia w tarapatach po meczu z Polską. Najgorsza seria od lat

Następnie Niemcy wskazali, że "niezrozumiałe dla nich jest, jak FIVB chciało, aby rozegrano mecz z Chinami o godzinie 9:00 niemieckiego czasu zaledwie pięć dni po pozytywnych testach PCR u rywali, bez dodatkowego testu PCR, aby zapewnić jak największe bezpieczeństwo dla wszystkich zaangażowanych osób". Wszyscy Chińczycy uzyskali negatywne wyniki testów, ale jedynie antygenowych, które uważa się za o wiele mniej wiarygodne niż PCR. W dodatku przeprowadzono je dopiero na kilka godzin przed rozpoczęciem meczu.

Władze niemieckiego związku dodały, że wielokrotnie żądały ponownego przetestowania chińskich zawodników. "FIVB stale odwołuje się do lokalnych przepisów dotyczących izolacji i zapewnia ich przestrzeganie. Z naszego punktu widzenia te minimalne przepisy nie są jednak w żaden sposób wystarczające do zagwarantowania niezbędnego bezpieczeństwa w tym przypadku" - dodano.

Więcej o: