Polki przegrywały już 0:2, by odwrócić losy meczu i wygrać w tie-breaku

Kobieca reprezentacja Polski w siatkówce wróciła z piekła do nieba w starciu z Tajlandią. Biało-Czerwone przegrywały bowiem 0:2 w setach, a mimo to udało im się odzyskać siły i odrobić wynik. Wygrały 3:2 po tie-breaku.

Na samym początku meczu nic nie wskazywało na to, że Tajlandki aż tak odskoczą Polkom. Do przerwy na tablicy wyników było widać tylko dwa punkty różnicy. Ale zaraz po niej przeciwniczki reprezentacji Polski odskoczyły już na osiem punktów. Zespół Stefano Lavariniego jeszcze walczył o uzyskanie przewagi, jednak bezskutecznie. Pierwszy set zakończył się przegraną Polek 22:25.

Zobacz wideo Grbić nie obiecuje zwycięstwa nawet w meczu towarzyskim. „A co dopiero mówić o Lidze Narodów czy mistrzostwach świata"

Kolejna część była zdecydowanie najbardziej wyrównana. Gdy Polki zdobyły tylko przewagę 6:2, niedługo później Tajlandki wyrównywały. Do przerwy technicznej było 10:10. I wtedy właśnie azjatycki zespół odnalazł swój rytm. Zdobyły trzy punkty z rzędu i to Biało-Czerwone musiały odrabiać wynik. Udało się tego dokonać przy stanie 18:18, od tego czasu obie drużyny szły punkt w punkt, ale w ostatniej części to Tajlandki były górą. Wygrały drugiego seta 29:27.

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

W końcu doszło do przełamania. Polki przegrały pierwsze dwa serwisy w trzecim secie, ale to jedyny moment, gdy Tajlandki miały przewagę. Biało-Czerwone wzięły się do pracy, odrobiły wynik i zapewniły sobie pięciopunktową przewagę (10:5). Chwilę później powiększyły ją do ośmiu punktów, aż w końcu dobiły swoje rywalki wygrywając 25:16. 

Czwarty set wyglądał niemalże identycznie, jak poprzedni. Na początku przewaga Polek nie była tak widoczna, ale rozkręcały się z każdą kolejną minutą. Na przerwę schodziły z wynikiem 12:10. Później zaczęły podbijać stawkę i nie dały rywalkom wrócić do gry. Wygrały tego seta 25:16. W tie-breaku była odrobina dramaturgii, gdy Tajlandki niebezpiecznie zbliżały się na jeden punkt różnicy. Zrobiło się 13:12 dla siatkarek Lavariniego i wtedy Zuzanna Górecka posłała asa serwisowego. Polkom zostało wykorzystać tylko okazję i zdobyć ostatni punkt, co zrobiły. Wygrały 15:13 i 3:2 w setach w całym meczu. 

Polska z problemami w Lidze Narodów. Tajlandki pokonane 

Siatkarska reprezentacja Polski udanie zaczęła tegoroczną Ligi Narodów. Najpierw wygrały 3:1 z Kanadą, później przyszła porażka 0:3 z Brazylią, ale gra polskiej drużyny była dużo lepsza, niż wskazywał na to wynik. Następnie Biało-Czerwone triumfowały w starciach z Koreą Południową 3:0 i z Niemcami 3:2, po czym udały się na kolejny turniej do Quezon City na Filipinach. Niestety w pierwszym starciu podopieczne Lavariniego dostały lekcję siatkówki od Japonii, z którą przegrały 0:3.

Być może dlatego Stefano Lavarini zdecydował się na dwie zmiany w pierwszym składzie. Martyna Czyrniańska weszła w miejsce Martyny Łukasik, a Kamila Witkowska zmieniła Aleksandrę Grykę. Dzięki wygranej z Tajlandią nasza kadra zajmuje 6. miejsce w tabeli LN. Kolejny mecz odbędzie się w piątek, 17 czerwca. Rywalkami Polski będzie zespół Stanów Zjednoczonych.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.