Ngapeth nie mógł uwierzyć. Polacy rezerwami pokonali mistrzów olimpijskich

Mina Earvina Ngapetha w końcówce meczu mówi wszystko. Występująca w kanadyjskiej Ottawie w mocno rezerwowym składzie reprezentacja Polski pokonała pełną mistrzów olimpijskich z Tokio Francję 3:1 (-21, 22, 21, 22). Turniej w Kanadzie zespół Nikoli Grbicia kończy z trzema zwycięstwami i porażką.

W normalnych okolicznościach byłby to rewanż za ćwierćfinał igrzysk olimpijskich w Tokio, wygrany przez Francję 3:2, ale na turniej Ligi Narodów w kanadyjskiej Ottawie Nikola Grbić przywiózł tylko jednego z olimpijczyków - Jakuba Kochanowskiego. Po francuskiej stronie, ponownie z nowym trenerem (Andrea Giani zastąpił Bernardo Rezende), do Kanady przyleciało kilku mistrzów olimpijskich, m.in. Ngapeth, Brizard, Patry, Boyer, Chinenyeze, Louati czy Tillie. Z podstawowych siatkarzy zabrakło tylko Benjamina Toniuttiego, Jenii Grebennikova, Trevora Clevenota i Nicolasa Le Goffa.

Zobacz wideo Grbić nie obiecuje zwycięstwa nawet w meczu towarzyskim. „A co dopiero mówić o Lidze Narodów czy mistrzostwach świata"

Niespodzianka w Ottawie. Mistrzowie olimpijscy bezradni przeciwko Polakom

Bohaterem pierwszego seta był bezwzględnie rozgrywający reprezentacji Francji - Antoine Brizard. Były zawodnik Projektu Warszawa poszedł na zagrywkę przy stanie 7:5 dla mistrzów olimpijskich i posłał serię fantastycznych zagrywek, po których Francuzi zdobyli aż siedem kolejnych punktów (14:5). Aż pięć z nich było asami serwisowymi Brizarda. 

Później Francuz dołożył jeszcze jednego, szóstego asa, a także skończył efektowną kiwką seta, w którym Polacy zdołali zbliżyć się do rywala, ale ostatecznie przegrali 21:25. 

Druga partia rozpoczęła się podobnie, bo to Francuzi szybko osiągnęli inicjatywę. W pewnym momencie prowadzili nawet 10:7, ale później rozpoczął się koncert Biało-Czerwoni. Najpierw asa serwisowego posłał Bartosz Kwolek, później oba zespoły dłużej grały "punkt za punkt". Przy stanie 15:14 dla Francji Kwolek zdobył dwa kolejne punkty efektownymi kiwkami i Polacy byli na prowadzeniu. 

Później kolejne bardzo trudne piłki, nawet na potrójnym bloku rywali, kończył Tomasz Fornal, który w końcówce seta poprowadził Polaków do wygranej 25:22.

Polacy złapali wiatr w żagle. Francuzi z kolei popełniali coraz więcej błędów. Dzięki temu w trzecim secie Biało-Czerwoni mieli inicjatywę już od stanu 5:5. Świetnie zaczął grać Karol Butryn, który atakami i dwoma asami serwisowymi zapewnił Polakom sześciopunktową przewagę 16:10. Gdy przy stanie 18:11 zablokowany został Earvin Ngapeth, trener Francuzów Andrea Giani zdjął swoją gwiazdę z boiska i wprowadził leworęcznego, 23-letniego Pierre'a Derouillona, a ten wprowadził trochę pozytywnej energii do poczynań mistrzów olimpijskich. 

Dzięki jego kilku punktom Francuzi zdołali zmniejszyć straty nawet do dwóch punktów (20:22), ale końcówka należała do Biało-Czerwonych. Po zepsutej zagrywce Louatiego Polacy zwyciężyli 25:21 i objęli prowadzenie 2:1 w setach.

Czwarta partia była ostatnia, ale zdecydowanie najbardziej wyrównana. Do stanu 17:17 trwała zacięta walka "punkt za punkt". Po świetnych atakach Butryna, asie serwisowym Kwolka i efektownym potrójnym bloku Polaków na Patrym polscy siatkarze objęli trzypunktowe prowadzenie (20:17) i byli już bardzo blisko wygrania tego spotkania. Później jednak w szeregi Polaków wkradła się odrobina dekoncentracji i mistrzowie olimpijscy szybko doprowadzili do remisu po 21:21. Reakcja Biało-Czerwonych była wzorowa. Po czasie dla Nikoli Grbicia potężny atak skończył Butryn, po chwili doskonale po bloku uderzył Kwolek, aż wreszcie asa na stronę rywali posłał Fornal i Polacy mieli trzy piłki meczowe. Wykorzystali drugą po kolejnym dobrym ataku Kwolka (25:22) i mogli świętować zaskakujące zwycięstwo 3:1.

Najwięcej punktów dla Polski zdobyli w tym meczu Karol Butryn (21), Tomasz Fornal (16) i Bartosz Kwolek (11). U rywali najskuteczniejszy był Jean Patry, zdobywca 18 punktów.

Mimo gry w Kanadzie w mocno rezerwowym składzie reprezentacja Polski kończy pierwszy turniej Ligi Narodów z trzema zwycięstwami i jedną porażką, dzięki czemu będzie zajmowała miejsce w czołówce klasyfikacji całych rozgrywek. Póki co, więcej punktów od Polski (9) zdobyli Amerykanie (11), ale część drużyn jeszcze nie rozegrała wszystkich spotkań. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.