"On się wyróżnia". Była zawodniczka Lavariniego lubi trenera Polek. Ale kibicuje Brazylii

Jakub Balcerski
- Stefano Lavarini wyróżnia się pracowitością. Naprawdę nie spotkałam jej na takim poziomie u innych trenerów - mówi Sport.pl Bruna Honorio, brazylijska siatkarka, która pracowała z Włochem, gdy ten prowadził Minas Tenis Clube. Teraz gdy reprezentacja jej kraju zagra w Lidze Narodów przeciwko Polkom Lavariniego, kibicuje swojej kadrze, ale liczy, że jej były trener zbuduje w Polsce dobry zespół.

Bruna Honorio to brazylijska atakująca, która do końca zeszłego sezonu grała w Developresie Bella Dolina Rzeszów. Wcześniej w Polsce reprezentowała także E. Leclerc Radomkę Radom, a pozostałą część kariery spędziła w Brazylii. Tam przez dwa sezony w Minas Tênis Clube była zawodniczką obecnego trenera kadry polskich siatkarek, Stefano Lavariniego

Zobacz wideo Zgrupowanie siatkarzy w Spale przed Ligą Narodów 2022

32-letnia zawodniczka w rozmowie ze Sport.pl opowiada o Włochu i swojej karierze, ale także ocenia, czy Polki mają szansę sprawić sensację i wygrać z Brazylijkami w Lidze Narodów. Spotkanie zaplanowano na czwartek, 2 czerwca o godzinie 21:00 w Bossier City w USA.

Polska - Kanada, Liga Narodów"Zagubione". Polki nie wiedziały, co robić po końcu seta. Wszystko przez zmiany FIVB

Jakub Balcerski: Jako Brazylijka jeszcze do niedawna mieszkająca w Polsce jesteś rozdarta przed wieczornym meczem, czy pewnie kibicujesz i wskazujesz na Brazylię?

Bruna Honorio: Cóż, po obu stronach są osoby, które dobrze znam i lubię, ale zawsze muszę być po stronie mojego kraju. Ale oczekuję naprawdę pięknego spotkania. Właśnie dlatego, że obie drużyny są silne i mają naprawdę świetne zawodniczki.

Byłaś w szerokiej kadrze Brazylii na Ligę Narodów, ale ostatecznie trener Ze Roberto powołał mieszankę doświadczonych zawodniczek i młodzieży, którą chce wprowadzić do zespołu. Jak oceniasz ten zespół?

To bardzo logiczny ruch, dobry wybór. Odświeżenie naszego składu jest bardzo ważne i potrzebne. Zawodniczki są młode i chcą się rozwijać, wspinać na kolejne szczeble gry w reprezentacji. To będzie dla nich dawka cennego i fajnego doświadczenia.

Polki mają szansę sprawić sensację i wygrać? Mają teraz wiele problemów, choćby z atakującymi.

Na pewno będą miały problemy, to będzie dla nich trudny mecz. Brazylia ma w składzie choćby jedną z najlepszych blokujących w kraju, Anę Carolinę da Silvę, a do tego inne doświadczone zawodniczki wymieszane z młodymi, które mają dużo motywacji. Dlatego ten mecz będzie dla Polek wielkim wyzwaniem, ale wierzę, że też pokażą się z dobrej strony.

Po ich stronie poza byłymi koleżankami z Rzeszowa i Radomia masz jeszcze jedną znajomą twarz: Stefano Lavariniego, który przez dwa lata prowadził Minas Tenis Clube z tobą w składzie. Jak wspominasz tę współpracę?

Stefano Lavarini to niesamowity trener. Lubię sposób, w jaki pracuje, zawsze jest bardzo skupiony. Bardzo się rozwinęłam, gdy grałam jako zawodniczka jego drużyny. Dobrze wie także, jak rozmawiać z zespołem: kiedy chwalić, a kiedy ganić. Pojawiłam się w klubie, kiedy przygotowywał się do swojego drugiego sezonu z nami. Od razu było widać, ile pracował, żebyśmy mogły powtórzyć sukcesy klubu z poprzedniego roku, kiedy zdobyłyśmy brąz mistrzostw Brazylii, klubowe mistrzostwo Ameryki Południowej i srebro klubowych mistrzostw świata. Rok później miałyśmy już tytuł mistrzyń Brazylii, a do tego krajowy Puchar i jeszcze jedno złoto mistrzostw kontynentu.

Czym różni się od innych trenerów?

Pracowitością. Naprawdę nie spotkałam jej na takim poziomie u innych moich szkoleniowców, wiem, że inne zawodniczki też nie. To coś, co zdecydowanie go wyróżnia. Oby w Polsce zbudował dobry, ciekawy zespół.

reprezentacja Polski siatkarek, Liga Narodów, Polska - KanadaLavarini czasami tylko rozkładał ręce. Jego największy problem nie zniknął

To był także niełatwy okres w twojej karierze ze względu na okoliczności poza sportem: byłaś niedługo po fatalnej diagnozie guza na sercu i operacji. Jak sobie z tym poradziłaś?

Odkąd dowiedziałam się, że miałam guza na sercu, sporo wycierpiałam. Przeszłam przez to jednak szybko, a klub był ze mną przez cały czas. Bardzo wcześnie mogłam przejść zabieg i przez to przyspieszył się także mój powrót na boisko. Zostałam w Brazylii na kolejny rok i potem postanowiłam przenieść się do Europy, a w efekcie do Radomki. Wiele siły dodawało mi wsparcia rodziny i przyjaciół, brazylijscy kibice też dodawali mi otuchy. A klub pomógł wszystko zorganizować, dostałam najlepszych specjalistów w Brazylii i czułam się bardzo komfortowo. Wiedziałam, że jestem bezpieczna, w dobrych rękach. Po dwóch latach wracam do Brazylii wdzięczna za to wszystko, co wtedy dla mnie zrobili. 

 

A jak będziesz wspominać grę w Polsce? Nie zdobyłaś tu mistrzostwa kraju, co pewnie było twoim celem, ale i tak robiłaś różnicę w Radomiu i Rzeszowie. Stałaś się bardzo wyrazistą postacią dla całej ligi. 

To coś niesamowitego. Wiem, że ja zostawiłam część siebie, grając w obu klubach. Jestem też im wdzięczna, bo pozwoliły mi znowu wejść na wyższy poziom. Oczywiście, starałam się zdobyć mistrzostwo z Developresem, ale się nie udało. Za to zdobyłyśmy Puchar i Superpuchar Polski, miałyśmy najlepszy sezon w historii klubu. Odchodzę usatysfakcjonowana, bo mam także świadomość, ile trzeba było poświęcić, żeby to wszystko osiągnąć.

Słyszałem, że polubiłaś polską zimę i w tym roku pojechałaś nawet do Zakopanego. Będzie ci jej brakowało, czy wolisz brazylijskie słońce?

Spodobały mi się tutejsze zimy, lubię je tak bardzo, jak Brazylię i tamtejsze słońce. Teraz wracam do swojego kraju, ale wiem, że niedługo wrócę i do Polski. Poznałam tu miłość mojego życia, to kolejny dar, który otrzymałam od Polski. Dlatego myślę, że najpierw skończę tu karierę, a potem spędzę sporą część życia, pewnie co jakiś czas wyjeżdżając jeszcze do Brazylii.

Polska - Kanada, Liga Narodów siatkarek. Reprezentacja Polski siatkarekPolska - Brazylia w Lidze Narodów. Gdzie oglądać? [Transmisja TV, stream online]

Teraz zagrasz jednak w Brazylii, we Flamengo. Skąd taka decyzja?

Nigdy nie wykluczałam, że jeszcze wrócę do kraju. Zwłaszcza jeśli moja ciężka praca zostanie zauważona i tak właśnie się stało. Zdecydowałam, że wrócę do tego samego klubu, w którym grałam dziewięć lat temu. To będzie wyjątkowy projekt i czuję dumę, że będę mogła być jego częścią.

Więcej o: