Trzy miesiące do MŚ, a Leon wciąż się zastanawia. Grbić: To jego decyzja

Mający kłopoty ze ścięgnami Wilfredo Leon w najbliższych dniach postanowi, czy podda się zabiegowi. - To jego ciało i jego decyzja - mówi Sport.pl trener reprezentacji Polski siatkarzy Nikola Grbić. Niewiadomą pozostaje termin ewentualnej interwencji chirurgicznej i długość przerwy w grze przymującego. Tymczasem do mistrzostw świata, w których biało-czerwoni mają walczyć o trzeci tytuł z rzędu, zostały tylko trzy miesiące.

Nikola Grbić dopiero zaczyna pracę z reprezentacją Polski, a już musi mierzyć się z kłopotami zdrowotnymi kadrowiczów. Na co najmniej kilka miesięcy wypadł będący ostatnio w świetnej formie środkowy Norbert Huber, który w połowie maja uszkodził ścięgno Achillesa. Od ponad dwóch miesięcy zaś z tendinopatią, czyli schorzeniem ścięgna, zmaga się Wilfredo Leon.

Zobacz wideo W Polsce szykuje się siatkarskie święto. Premier ogłosił, że nasz kraj przejmie organizację mistrzostw świata zamiast Rosji

"Nie będę mówił Wilfredo, co ma robić"

Przyjmujący, który pracuje z serbskim szkoleniowcem również we włoskim klubie Sir Safety Perugia, w ubiegłym tygodniu był w Szwecji na specjalistycznej konsultacji. Wśród potencjalnych opcji są przerwa w grze, zastrzyki, ale i zabieg. Ani zawodnik, ani Polski Związek Piłki Siatkowej nie informują jak na razie o wynikach wizyty w Skandynawii. Grbic w rozmowie ze Sport.pl przyznaje, że sam obecnie czeka na decyzję zawodnika.

YKonferencja prasowa obejmujacego stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski w SiatkowceNikola Grbić wybrał nowego kapitana reprezentacji. Kurek za Kubiaka

- Nie będę mu mówił, co ma robić w tej sytuacji. To on musi postanowić, co dalej. To jego ciało i jego decyzja. Oczywiście, nasz sztab medyczny przeprowadzi badania, by sytuacja była jasna, ale koniec końców wybór, czy poddać się zabiegowi czy nie, należy do Wilfredo. Myślę, że zdecyduje o tym w najbliższych dniach i wtedy my - jako kadra - będziemy wiedzieli, jak dalej reagować w związku z tym - podkreśla.

Grbić dodaje, że na obecnym etapie nie wie, jaki byłby najszybszy możliwy termin wykonania zabiegu, gdyby Leon zdecydował się na to rozwiązanie. 

- Nie wiem też, ile zajmie mu w takim wypadku powrót do sprawności. Jak lepiej zrozumiemy sytuację, to wtedy będziemy wiedzieć, czy to kwestia tygodni, czy miesięcy zanim wróci. Nie lubię spekulować, więc poczekajmy najpierw, czy Wilfredo w ogóle się zdecyduje na taki ruch, a wówczas będziemy sprawdzać, na ile wypadnie z gry i jakie działania podjąć w związku z tym - zaznacza trener biało-czerwonych.

Ewentualna przerwa w grze oznaczałaby, że jeden z kluczowych kadrowiczów opuściłby co najmniej część lub całość tegorocznej Ligi Narodów. Ruszająca za dwa tygodnie edycja będzie zaś głównym etapem przygotowań do mistrzostw świata, które rozpoczną się za trzy miesiące. W przypadku dłuższego okresu rehabilitacji pod znakiem zapytania mógłby stanąć występ Leona w docelowej imprezie reprezentacyjnej tego lata.

Bez preferencyjnego traktowania

W poniedziałek Serb wziął również udział w konferencji prasowej zorganizowanej przez PZPS. Został na niej oficjalnie zaprezentowany jako szkoleniowiec mistrzów świata z 2014 i 2018 roku. Kolejna edycja czempionatu globu, w związku z odebraniem Rosji organizacji turnieju na skutek inwazji na Ukrainę, częściowo będzie gościć w Polsce. Grbić nie uważa, by nakładało to na jego zespół dodatkową presję.

- Szczerze mówiąc, to rzadko kiedy gospodarz wygrywa mundial. Wiem, że wam się to udało [w 2014 roku - red.], ale ja nigdy jeszcze grałem w mistrzostwach świata na własnym terenie. W przypadku najsilniejszych ekip nie ma znaczenia, gdzie grają. Trzeba po prostu grać dobrą siatkówkę - argumentuje.

Jednocześnie przyznaje, że pamięta mecz mistrzostw Europy 2017 na Stadionie Narodowym, gdy był trenerem Serbów. - Gdy ponad 50 tysięcy ludzi jest przeciwko tobie to robi wrażenie. Ale jak mówiłem, jeśli nie gra się dobrze, to rywalizacja u siebie niewiele daje - przekonuje.

Legendarny rozgrywający w przeszłości prowadził Grupę Azoty Zaksę Kędzierzyn-Koźle. Teraz do kadry powołał grupę zawodników, z którymi współpracował w klubie z Opolszczyzny. Zapewnia jednak, że siatkarze ci ani nikt inny nie będzie mógł liczyć na preferencyjne traktowanie.

- Rozmawiałem o tym z wszystkimi zawodnikami, których powołałem i tymi, którzy w przeszłości byli w kadrze. Wszyscy będą traktowani tak samo. Podejście do treningów i gry ma być takie samo u wszystkich - zaznacza.

Grbić dodaje, że kluczem jest wypracowanie zaufania oraz wzajemny szacunek i zrozumienie. Jednocześnie podkreśla, że nie ma zamiaru narzucać na wstępie swojej wizji pracy.

- To proces, który wymaga czasu. Nie ma przycisku, po którego wciśnięciu wszystko nagle zaczyna działać. Zawodnicy muszą rozumieć moje założenia taktyczne i system. Dlatego ważne jest, by mieć czas na wypracowanie metodologii pracy. Żaden trener w miesiąc nie zrobi z ciebie mistrza. Na efekty trzeba poczekać - podkreśla Serb.

Pierwszym sprawdzianem Polaków pod jego wodzą będzie Liga Narodów. Faza interkontynentalna rozpocznie się 7 czerwca, a biało-czerwoni zainaugurują udział w niej w kanadyjskiej Ottawie. Dwa tygodnie później zaplanowany jest z nimi w składzie turniej w Sofii, a 5 lipca w Gdańsku. Mistrzostwa świata odbędą się na przełomie sierpnia i września.

Więcej o: