Jastrzębski Węgiel niespodziewanie ograł ZAKSĘ. Walka o mistrzostwo Polski trwa

To mógł być koniec walki o tytuł mistrza Polski, ale Jastrzębski Węgiel wygrał na wyjeździe z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle 3:1 (26:24, 20:25, 25:23, 25:22). Tym samym rywalizacja o złote medale przenosi się do Jastrzębia.

Pierwszy mecz finału PlusLigi trwał wyjątkowo krótko. ZAKSA pewnie wygrała we własnej hali 3:0. W drugim meczu ilość emocji miała wyrównać niedosyt z pierwszego spotkania. ZAKSA co prawda znów wygrała, ale dopiero po tie-breaku i to po walce na przewagi. Kędzierzynianie tym samym stanęli przed szansą, by już w środę zapewnić sobie tytuł mistrzów Polski po trzech latach - w sezonie 2019/2020 nie przyznano tytułu, a przed rokiem najlepszy był Jastrzębski Węgiel.

Zobacz wideo BBTS Bielsko-Biała awansowało do PlusLigi

ZAKSA szybko zbudowała sobie minimalną przewagę w I secie (6:4) po bloku na Clevenocie. Nie utrzymała jej jednak długo po błędach Hubera i Śliwki (7:7). Gdy Wiśniowski zaserwował asa, Jastrzębski Węgiel po raz pierwszy odskoczył swoim rywalom (10:12), choć też nie na długo, bo w aut zaatakował Fornal (14:14). Goście po chwili znów zdołali odskoczyć gospodarzom po dobrej grze blokiem (16:19), by w końcówce roztrwonić przewagę (24:24), choć mieli wcześniej dwie piłki setowe. W grze na przewagi najpierw Hadrava obił blok, a seta zakończył skuteczny blok na Semeniuku (24:26).

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Jastrzębski Węgiel, Liga Mistrzów CEVFornal show nie wystarczył. Walec ZAKSA jedzie dalej i jest blisko mistrzostwa

W drugi set o wiele lepiej weszła ZAKSA, który odskoczyła nawet na cztery punkty (6:2). Choć na moment Jastrzębski Węgiel zbliżył się na punkt (6:5), kilka minut później ZAKSA miała nawet pięć punktów przewagi (12:7). Goście potrafili zbliżyć się na punkt (12:11), ale gospodarze spokojnie odbudowali różnicę, by zakończyć seta pewnym zwycięstwem (25:20).

JSW wyrwał seta z rąk ZAKSY

ZAKSA znów zaczęła seta od zbudowania przewagi (7:5). Trzypunktowe prowadzenie gospodarzy utrzymywało się dość długo (12:9), ale po asie serwisowym Wiśniewskiego Jastrzębski Węgiel zbliżył się nawet na punkt (12:11). Po bloku na Semeniuka był nawet remis (13:13), ale ZAKSA odpowiedziała blokiem na Boyerze (15:13). Chwilę później Kaczmarek zaatakował w aut i znów był remis (16:16). Chwilę później to Jastrzębski Węgiel był już na prowadzeniu po ataku Clevenota (18:20). Przyjmujący JSW nie ustrzegł się błędów na przyjęciu i znów był remis (22:22). Wydawało się, że to nakręci ZAKSĘ, ale nic bardziej mylnego. Semeniuk nie utrzymał przyjęcia przy piłce setowej dla Jastrzębskiego Węgla, a seta zakończył Clevenot asem serwisowym (23:25).

Norbert Huber, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Liga Mistrzów CEVHubertlandy Simon? Polak porównywany do jednego z najlepszych na świecie

W czwartym secie scenariusz znów się powtórzył. ZAKSA zbudowała przewagę (5:2), by rywale szybko zbliżyli się na punkt (6:5). Gospodarze zdołali znów odbudować prowadzenie (9:6), ale Boyer dwoił się i troił w ataku, by znów był remis (14:14). Kaczmarek kapitalnie zatrzymał Szymurę blokiem i ZAKSA znów odskoczyła (17:15), ale Huber wpadł w siatkę przy bloku i był kolejny remis (17:17).

Dramat Norberta Hubera!

Przy stanie 19:19 kibice byli świadkami ogromnego dramatu Norberta Hubera. Środkowy ZAKSY poślizgnął się przy rozbiegu do ataku, upadł na parkiet i trzymał się za staw skokowy. Szybko na parkiet wbiegł sztab medyczny, ale ostatecznie Huber został zniesiony przez kolegów z zespołu z parkietu. To nie podziałało korzystnie na ZAKSĘ. Kaczmarek zaatakował w aut, Śliwka popełnił błąd pchnięcia piki przy agresywnej kiwce, a Hadrava zakończył IV seta dwiema świetnymi zagrywkami (22:25).

Tym samym losy walki o tytuł mistrza Polski przenoszą się do Jastrzębia. Już w sobotę Jastrzębski Węgiel podejmie we własnej hali ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle w 4. meczu finałowym. W rywalizacji do trzech zwycięstw ZAKSA nadal prowadzi 2:1.

Więcej o: