Horror i sensacja w półfinale LM. Leon zaczął grać kosmicznie, to nie wystarczyło

Sir Safety Perugia sensacyjnie przegrywa w półfinale siatkarskiej Ligi Mistrzów! Zespół z Wilfredo Leonem w składzie pomimo jego kapitalnej gry, uległ Trentino Itas 2:3 (23:25, 25:19, 23:25, 30:28, 12:15).

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle rozbiła w środę Jastrzębski Węgiel 3:0 w półfinale siatkarskiej Ligi Mistrzów. To ustawiło zespół Gheorge'a Cretu w doskonałej pozycji przed rewanżem w pojedynku o awans do wielkiego finału. Tymczasem we Włoszech trwała walka w równolegle rozgrywanym starciu Sir Safety Perugia z Trentino Itas. Zdecydowanym faworytem wydawał się być przed meczem zespół z Wilfredo Leonem w składzie.

Zobacz wideo Ukraiński zespół zagra w przyszłym sezonie w PlusLidze. "Teraz po prostu mamy takie stosunki jak w rodzinie"

Już od początku pierwszego seta nie brakowało emocji. Żadna z drużyn nie była w stanie zbudować sobie przewagi od początku partii, regularnie zmieniając się na prowadzeniu. Wydawało się, że siatkarze Perugii przejmą inicjatywę po zbudowaniu przewagi (13:10), jednak błyskawicznie dali się dogonić rywalom (14:14). Trentino odpowiedziało dwupunktową przewagą (18:20), jednak o wszystkim decydowała końcówka od stanu 22:22. W niej lepsi okazali się goście i wygrali seta 23:25.

Na początku drugiego seta minimalną przewagę mieli siatkarze Trentino (1:3), jednak gospodarze błyskawicznie doprowadzili do remisu. I powtarzał się scenariusz z pierwszego seta, gdzie długo obydwa zespoły zmieniały się na prowadzeniu. W końcu sprawy w swoje ręce wzięli siatkarze Perugii, którzy najpierw odskoczyli na 3 punkty (15:12), a potem stale powiększali przewagę, m.in. za sprawą bardzo dobrej gry Wilfredo Leona w ataku. Wygrali seta 25:19 i doprowadzili do remisu w setach.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Jastrzębski Węgiel, Liga MistrzówKatastrofa Jastrzębskiego. Wszystko się odwróciło. ZAKSA zszokowała rywali

Trzeci set zaczął się znakomicie dla siatkarzy Perugii. Anderson grał zdecydowanie poniżej swojego poziomu w ataku, a goście odskoczyli na trzy punkty (3:6). Zespół Nikoli Grbicia błyskawicznie odrobił straty (6:6). I znów obydwa zespoły grały długo punkt za punkt, aż do stanu 10:10. Wówczas odskoczyli siatkarze Perugii (12:10). Długo utrzymywali dwupunktowe prowadzenie. Ale Lisinac poprowadził swój zespół do odrabiania strat (15:15). W końcówce Leon dał swojej drużynie prowadzenie 22:20, ale w końcówce niespodziewanie to Trentino okazało się lepsze, wygrywając seta do 23.

Wilfredo Leon zaczął grać kosmicznie. Uratował drużynie tie-breaka

Czwarty set był najbardziej szalonym. Trentino odskoczyło na trzy punkty (2:5) i długo utrzymywało swoją przewagę. Na zagrywce pojawił się Wilfredo Leon i swoją serią zagrywek wyprowadził Perugię na prowadzenie (14:12). Na niewiele się to zdało, bo już po chwili był remis, m.in. za sprawą świetnie grającego Lisinaca (15:15). Trentino znów wyszło na prowadzenie w końcówce seta (20:22), ale Leon doprowadził skutecznym atakiem do wyrównania (22:22). Ostatecznie o losach czwartego seta decydowała gra na przewagi, gdzie strategia Perugii sprowadzała się do jednego - wystawiania niemal każdej piłki do Leona, który kończył atak za atakiem. I to wystarczyło - Perugia wygrała seta do 28, po asie serwisowym Leona!

W tie-breaku Leon kontynuował kapitalną grę. Ani Perugia, ani Trentino długo nie potrafiło zbudować przewagi, choć zespół Polaka miał na to doskonałą okazję - Leon przy stanie 4:3 trafił jednak w aut. I kilka minut jego zespół przegrywał dwoma punktami, gdy po skutecznym ataku Michieletto było 5:7. Perugia nie potrafiła dogonić rywala, a po kapitalnym ataku Kaziyskiego było już 7:10. I choć Leon robił, co mógł, pracując także blokiem, to nie wystarczyło na kapitalnie grającego Kaziyskiego. Trentino wygrało tie-breaka do 12 i cały mecz 3:2.

Rewanż za tydzień, 7 kwietnia w Trydencie. Zespół Wilfredo Leona musi wygrać 3:0 lub 3:1, by być pewnym awansu do finału lub 3:2, by doprowadzić do "złotego seta".

Więcej o: