To była totalna demolka! ZAKSA o krok od finału Ligi Mistrzów

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle rozbiła Jastrzębski Węgiel 3:0 (25:20, 25:14, 25:19) w półfinale siatkarskiej Ligi Mistrzów. Jastrzębianie są w arcytrudnej sytuacji przed rewanżem, który za tydzień odbędzie się w Kędzierzynie-Koźlu.

Takie spotkania nie zdarzają się często. Jastrzębski Węgiel i ZAKSA Kędzierzyn-Koźle spotkały się w półfinale siatkarskiej Ligi Mistrzów. I było to spotkanie na szczycie - mistrz Polski spotkał się z obrońcą tytułu sprzed roku. Stawką dwumeczu jest awans do wielkiego finału.

Zobacz wideo Ukraiński zespół zagra w przyszłym sezonie w PlusLidze. "Teraz po prostu mamy takie stosunki jak w rodzinie"

I od początku spotkania przewagę mieli siatkarze ZAKSY. Bardzo szybko odskoczyli rywalom na dwa punkty (4:6), który bezpiecznie utrzymywali. Po serii prostych błędów gospodarzy zbudowali pięciopunktową przewagę (8:13). Bardzo szybko Jastrzębianie zbliżyli się na jeden punkt (13:14), ale na niewiele się to zdało. Znów zaczęli popełniać błędy, przez co goście odskoczyli ponownie na trzy punkty (15:18). ZAKSA tej przewagi już nie wypuściła, seta kończąc wygraną przepychanką na siatce przez Śliwkę (20:25).

Jastrzębski Węgiel rozbity w II secie

W drugim secie scenariusz wydawał się powtarzać. ZAKSA szybko zbudowała minimalną przewagę (2:4), którą stabilnie utrzymywała. Jastrzębianie znów zaczęli popełniać błędy, głównie za sprawą nieudanych ataków Clevenota. Do tego doszły problemy na przyjęciu m.in. Fornala i ZAKSA odskoczyła na sześć punktów (9:15). Gardini próbował zmian w składzie, ale na niewiele się to zdawało. Goście wykorzystywali kolejne przechodzące piłki, wychodząc na dziewięciopunktowe prowadzenie (13:22), które jeszcze powiększyli do końca seta, wygrywając go do 14.

Trzeci set wydawał się kalką pierwszych dwóch. ZAKSA szybko zbudowała dwupunktową przewagę (2:4). Po świetnej obronie Śliwki i skutecznym ataku Semeniuka ta przewaga nawet urosła (5:8). I choć po bloku na Kaczmarku ta przewaga mocno się skurczyła (8:9), już chwilę później ZAKSA odpowiedziała kolejną akcją w obronie i po kiwce Semeniuka za blok znów były trzy punkty różnicy (8:11). Boyer ciągnął grę Jastrzębian w ataku, a po asie serwisowym Fornala przewaga stopniała do jednego punktu (13:14). Boyer został zatrzymany, Szymura trafił w aut i znów były cztery punkty różnicy (14:18). Od tej pory ZAKSA dominowała już na parkiecie, wygrywając set do 19 i cały mecz 3:0.

Rewanż już za tydzień, 7 kwietnia, w Kędzierzynie-Koźlu. Jeśli Jastrzębski Węgiel chce myśleć o awansie do finału Ligi Mistrzów, muszą wygrać 3:0 lub 3:1, a później wygrać także w "złotym secie". Z kolei ZAKSA musi wygrać tylko dwa sety, by zapewnić sobie awans do finału, w którym oprócz polskiego zespołu zagra lepszy z drugiego półfinału: Sir Safety Perugia - Trentino Volley.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.