Fantastyczna walka z najlepszą drużyną świata! Polski klub był tak blisko

Developres Rzeszów po raz kolejny stoczył fantastyczny bój z faworyzowanym Vakifbankiem Stambuł w ćwierćfinale Ligi Mistrzów siatkarek. Tym razem jednak detale były po stronie rywalek, które na własnym parkiecie zwyciężyły 3:1 (15, 19, -23, 23) i to one awansowały do półfinału.

Zdecydowanym faworytem tej konfrontacji był hegemon żeńskiej siatkówki z Turcji, ale jednak w pierwszym meczu w Rzeszowie niespodziewanie to wicemistrzynie Polski były górą i zwyciężyły 3:2. Teraz jednak, by awansować do półfinału Ligi Mistrzów, musiały albo wygrać także mecz rewanżowy, albo zwyciężyć w dwóch setach, a następnie również w tzw. "złotym secie", mając na uwadze to, że teren w Stambule jest wyjątkowo nieprzyjazny dla przeciwniczek.

Zobacz wideo Puchar Polski siatkarzy w cieniu w wydarzeń w Ukrainie. "Nie wyobrażam sobie, żebyśmy grali z rosyjską drużyną", "Są ważniejsze rzeczy niż sport"

- Apetyt rośnie i chcemy spróbować dokonać wielkiej rzeczy. Wiemy, że będzie trudno, że Vakifbank się przygotuje. Ale my też nie odpuścimy - mówił przed meczem Stephane Antiga, trener Developresu. Jego zespół słowa trenera dotrzymał.

Początek nie zapowiadał wielkich emocji

Developres zaczął rewanż w Stambule jednak w bardzo kiepskim stylu. Zespół Vakifbanku szybko osiągnął czteropunktową przewagę (7:3), którą jeszcze szybciej powiększył do aż ośmiu punktów (13:5). Wicemistrzynie Polski nieco się przebudziły, dzięki czemu po dobrych akcjach Bajemy zdołały skrócić dystans o połowę, do stanu 10:14. Na więcej ich jednak było stać w tym secie nie było - prowadzony przez Isabellę Haak turecki zespół zwyciężył w nim pewnie 25:15.

W drugiej partii walka była nieco bardziej wyrównana. Polski zespół miał wciąż jednak spore problemy w przyjęciu. Od stanu 8:8 gospodynie zdobyły trzy punkty z rzędu i od tego momentu zaczęły odjeżdżać. Rozkręciły się w ataku skrzydłowe Vakifbanku - Gabi, Haak i Bartsch-Hackley i za chwilę było już 15:9. Developresowi udało się w pewnym momencie zmniejszyć jeszcze straty do trzech punktów (20:17), ale Turczynki i tak spokojnie wygrały drugiego seta do 19.

MŚ 2022 w siatkówce. Reprezentacje kobiet i mężczyzn poznały rywaliOficjalnie: Polska nie złożyła pisma do FIVB. Co z mistrzostwami świata?

Wspaniały powrót wicemistrzyń Polski. Zabrakło pojedynczych piłek

W trzecim secie Developres grał już z "nożem na gardle", ale zaprezentował się wyśmienicie. Mimo świetnie dysponowanych Haak i Gabi, polski zespół utrzymywał skromną przewagę przez większość seta. Bajema, Blagojević i Honorio starały się być nie gorsze od swoich bardziej renomowanych przeciwniczek. Przy stanie 20:17 trener gospodyń Guidetti poprosił o czas, a po nim Vakifbank zdobył trzy kolejne punkty i doprowadził do remisu po 20. Ani razu jednak Developres nie dał przeciwniczkom wyjść na prowadzenie w tej partii, a po ataku w antenkę Bartsch-Hackley wicemistrzynie Polski wygrały ją 25:23.

Czwarty set mógł sprawić, że polski zespół miałby później dwie szanse na awans do półfinału (tie-break i "złoty set") i Developres robił absolutnie wszystko, by do tej sytuacji doprowadzić. Walka z tureckim gigantem była niezwykle wyrównana, przy stanie 16:16 wicemistrzynie Polski z fenomenalnie grającymi Blagojević i Bajemą wyszedł na minimalne prowadzenie, które utrzymywał do stanu 22:23.

W decydującej końcówce Vakifbank pokazał jednak, dlaczego to właśnie ta drużyna jest faworytem do wygrania całych rozgrywek. Po ataku Gabi Turczynki zwyciężyły 25:23 i w całym meczu 3:1, awansując do półfinału Ligi Mistrzów. Developresowi Rzeszów należą się jednak ogromne brawa nie tylko za ten dwumecz, ale i za całą edycję europejskich pucharów w tym sezonie. 

Więcej o: