Najlepszy trener świata nie mógł uwierzyć. "Wszędzie widział polskie przestępstwa"

Jakub Balcerski
- Zaczął się tak pieklić, że Turczynki patrzyły na to, co wyprawia, zamiast grać. Nie pomagał im, gdy tak się uaktywnił. W każdym zagraniu, dosłownie wszędzie widział jakieś polskie przestępstwa na boisku. Chciał wymusić punkt dla siebie, był podgotowany i nie wytrzymał nerwowo tego, co się działo - mówi Sport.pl o Giovannim Guidettim były trener kadry polskich siatkarek Jerzy Matlak. To w zachowaniu Włocha widzi jedną z przyczyn sensacyjnej porażki jego Vakifbanku z Developresem Bella Dolina Rzeszów w ćwierćfinale Ligi Mistrzyń.

Developres Bella Dolina Rzeszów sprawił wielką sensację w pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzyń i pokonał faworyzowany Vakifbank Stambuł 3:2 (13:25, 29:27, 19:25, 29:27, 15:13). To ogromne zaskoczenie - żaden polski klub do tej pory nie wygrał z drużyną Giovanniego Guidettiego. Nawet nie był tego bliski, a każde spotkanie rozgrywane z tym zespołem w ostatnich latach kończyło się dla polskich drużyn porażką 0:3.

Zobacz wideo "Mam nadzieję, że Grbić porwie chłopaków do walki o najwyższe cele"

Były trener reprezentacji Polski gratuluje Developresowi i wskazuje, kto nie pomógł ich rywalkom

- To na pewno pierwsza taka sytuacja w meczach polskich drużyn na tym poziomie. Nie pamiętam takiego meczu nawet z turniejów towarzyskich, choć tam może i kiedyś udało się pokonać zespół z Turcji. Ale w Lidze Mistrzów? Trudno byłoby to przewidzieć w jakichkolwiek okolicznościach. Jestem dumny, że zobaczyłem takie zwycięstwo i bardzo tego całemu zespołowi z Rzeszowa gratuluję - mówi nam były trener reprezentacji Polski siatkarek, Jerzy Matlak. 

Mecz nie rozpoczął się dla rzeszowianek dobrze, ale potem stopniowo udowadniały swoją właściwą wartość przeciwko jednemu z najtrudniejszych przeciwników, z jakimi klub mierzył się w całej swojej historii. - W pierwszym secie Developres był pogubiony i Vakifbank musiał się poczuć bardzo pewnie. Jestem wręcz przekonany, że dziewczyny ze Stambułu przyjechały do Polski i Rzeszów kojarzyły głównie z tego, że jest blisko granicy z Ukrainą, bo tam teraz jest wojna. Wyglądało na to, że dziwią się, jak ten drugi zespół potrafi grać. Bo nagle okazało się, że gra całkiem składną siatkówkę - wskazuje Matlak

- Końcówkę piątego seta Vakifbank przegrał przez swojego trenera. Giovanni Guidetti jest wielki, uważa się go za jednego z najlepszych, jeśli nie najlepszego na świecie, ale zaczął się tak pieklić, że Turczynki patrzyły na to, co wyprawia, zamiast grać. Nie pomagał im, gdy tak się uaktywnił. W każdym zagraniu, dosłownie wszędzie widział jakieś polskie przestępstwa na boisku. Chciał wymusić punkt dla siebie, był podgotowany i nie wytrzymał nerwowo tego, co się działo. Takich scenariuszy w meczach widziałem dużo, ale takich meczów jak ten niewiele. Na Developres prawie nikt nie stawiał - opisuje Jerzy Matlak. 

Rewanż w Stambule piekielnie trudny dla rzeszowianek. "Będzie kocioł"

Według szkoleniowca rewanż w Stambule będzie dla Developresu bardzo trudnym spotkaniem do wygrania i awansu do półfinału Ligi Mistrzyń. - Rewanż będzie już zupełnie innym meczem, nie ma co tego ukrywać. Trudno postrzegać tak samo spotkanie u siebie i tam, w Turcji. W Stambule będzie kocioł i myślę, że rzeszowiankom będzie jeszcze trudniej ugrać wygraną i awans. Ale to nie umniejsza ich wtorkowego sukcesu. To był fenomenalny mecz i to jest ogromne osiągnięcie. W przejście Vakifbanku w Turcji jeszcze jednak nie uwierzyłem, bo to byłaby już gigantyczna sprawa. Ale niech zagrają najlepiej, jak potrafią - przekonuje Matlak.

- Nie odbieram im żadnych szans, zwłaszcza po tym, co pokazały w Rzeszowie. Ale wiem, że to już będzie inny Vakifbank. Cieszy mnie, że mogłem obejrzeć takie zwycięstwo i wiem, że to pchnie dziewczyny do przodu. Zwłaszcza na walkę o mistrzostwo Polski w Tauron Lidze - dodaje trener. 

Antiga wybrałby mistrzostwo Polski, Matlak przejście Vakifbanku w Lidze Mistrzyń

Matlakowi zadajemy też to samo pytanie, które postawiliśmy przed Stephanem Antigą po wylosowaniu Vakifbanku. Czy skoro francuski trener na razie nie zdobył z Developresem praktycznie żadnego trofeum - poza Superpucharem Polski jesienią zeszłego roku, to wybrałby złoto mistrzostw Polski, czy ogranie Vakifbanku i przejście do półfinału Ligi Mistrzyń?

- Wygrana z Turczynkami to byłby spory wyczyn, zrobiłoby się z tego święto, bo nikt na nas nie stawia. Ale to tylko awans do półfinału, jego nie postawi się na półce, jak trofeum, czy nie zawiesi na szyi, jak medalu. Bardzo doceniłbym zajście tak daleko w Lidze Mistrzyń i to po przejściu takiego rywala, ale to pozostałoby jako wspomnienie. A mistrzostwo Polski byłoby pierwszym tak ważnym trofeum z tą drużyną. Dlatego postawiłbym na złoto w lidze - mówił nam wówczas Antiga

A na co postawiłby Matlak? - Cóż, ja mam ponad dwadzieścia medali mistrzostw Polski, więc na pewno wolałbym wygraną z Vakifbankiem. Ale Stephane rzeczywiście nie potwierdził jeszcze wykonania dobrej pracy w Rzeszowie konkretnym trofeum, tego mu brakuje. Dlatego rozumiem, że wybrałby mistrzostwo, choć jestem pewny, że wygranej z wtorku kibice w Polsce już mu nie zapomną i to też ogromny sukces. Nawet jeśli takiego zwycięstwa nie włoży do gabloty - ocenia Jerzy Matlak.

Rewanż Developresu z Vakifbankiem w Stambule zaplanowano na godzinę 16:00 w środę, 16 marca. Turczynki do bezpośredniego awansu do półfinału potrzebują zwycięstwa w trzech lub czterech setach. Wygrana po tie-breaku dałaby im tylko złotego seta. Każdy inny scenariusz daje wejście do walki o finał Developresowi.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.