Polskie kluby trafiły na potężnych rywali. Może być polski półfinał w LM

Jakub Balcerski
- Trafiliśmy na najsilniejszego rywala, ale podejmiemy walkę - mówi Sport.pl po losowaniu siatkarskiej Ligi Mistrzów i Ligi Mistrzyń prezes Jastrzębskiego Węgla Adam Gorol. Losowaniu, które dla żadnej z polskich ekip nie było łaskawe.

Od zmiany formatu Ligi Mistrzów i Ligi Mistrzyń w siatkówce pojawiła się miła tradycja. Wśród męskich drużyn już cztery lata z rzędu w ćwierćfinale rozgrywek grają dwa polskie zespoły, a w rywalizacji siatkarek zawsze jedna. 

Zobacz wideo Siatkarze mają nowego selekcjonera. "Dokonał największego cudu w Polsce"

Czy to odzwierciedlenie potencjału polskiej siatkówki? Pewnie nie. Cieszy, że polskie drużyny są wciąż w ścisłej europejskiej czołówce i starają się dotrzymywać kroku Włochom i Rosjanom w Lidze Mistrzów, a w Lidze Mistrzyń nie tracić z oczu Turczynek i Włoszek. Piątkowe losowanie ćwierćfinałów trudno jednak nazwać korzystnym.

Wielki hit i wyzwanie mistrzów Polski. "Wylosowaliśmy najsilniejszy możliwy zespół"

Jedyny rozstawiony polski zespół, czyli Jastrzębski Węgiel, w ćwierćfinale zagra z najtrudniejszym rywalem z drugiego koszyka - Cucine Lube Civitanova. To jeden z najlepszych klubów na świecie, choć w ostatnim meczu fazy grupowej przegrał po walce w tie-breaku z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. 

- Wylosowaliśmy najsilniejszy możliwy zespół. Lube będzie zapewne lekkim faworytem, ale podejmiemy tę walkę. Mamy drużynę, która jest w stanie przejść Włochów - mówi Sport.pl prezes Jastrzębskiego Węgla, Adam Gorol. - Podejdziemy do tego tak, jak niedawno ZAKSA: że da się z nimi wygrać.

"Porażka? Na razie nie ma takiego scenariusza"

Jednocześnie dla Włochów to małe deja vu. W zeszłym sezonie, gdy ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrała Ligę Mistrzów, Lube było ich rywalem na tym samym etapie rozgrywek, co teraz w przypadku jastrzębian. Ale z Polski nie mają najlepszych wspomnień, bo odpadli wówczas po przegranym złotym secie. - Specjalnie zmotywujemy się na ten mecz i będziemy chcieli podtrzymać tę passę. To bardzo wymagający rywal z najwyższej półki, ale przecież my też mamy zawodników z tego poziomu. Na pewno się nie podłożymy - zapowiada Adam Gorol.

Jastrzębski Węgiel zalicza właśnie serię aż siedemnastu zwycięstw, jeśli łączyć ich bilans z PlusLigi, Pucharu Polski i Ligi Mistrzów. Gorol podkreśla jednak, że ta statystyka może być nieco myląca. - Zdajemy sobie sprawę, że wygrywaliśmy z nieco słabszymi od nas rywalami. Cieszymy się, że mamy takie wyniki, ale wiemy, że choćby w grupie Ligi Mistrzów trafiły nam się drużyny, które nie są na naszym poziomie, a już na pewno nie Lube. Nie mieliśmy przetarcia z przeciwnikiem tej klasy, ale widzę nasze mocne strony. Siatkarsko się bronimy - wskazuje prezes Jastrzębskiego Węgla. 

Pytamy, czy porażka z Włochami i odpadnięcie z rozgrywek w ćwierćfinale byłoby porażką. - Porażka? Na razie nie ma takiego scenariusza. Losowanie jest trudne i wiadomo, że odpadnięcie z Lube byłoby wytłumaczalne. Ale nie chcemy szukać wymówek. Postaramy się zagrać na takim poziomie, że nawet jeśli nie wejdziemy do najlepszej czwórki, to nie przyniesiemy wstydu. W Lidze Mistrzów gra się zresztą po to, żeby takich gigantów ogrywać. Tylko tak można walczyć o główne trofeum - ocenia Gorol.

ZAKSA zagra z mistrzem Rosji. "Dynamo nie będzie miało łatwo"

Nieco więcej szczęścia w losowaniu miała Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która zmierzy się z Dynamem Moskwa. To mniejszy kaliber niż Lube, czy Sir Safety Perugia, ale jednocześnie zespół z wielkimi sukcesami z zeszłego sezonu - mistrzostwem i Pucharem Rosji, czy Pucharem CEV. W pozostałych dwóch parach Perugia z reprezentantem Polski Wilfredo Leonem i trenerem kadry Nikolą Grbiciem zagra przeciwko Zenitowi Sankt Petersburg, a Trentino wpadło na Berlin Recycling Volleys.

- ZAKSA trafiła tylko trochę lepiej. Miałbym nawet kłopoty z wyborem faworyta, bo Rosjanie to bardzo mocny zespół, ale przekonuje mnie ostatnia wygrana ZAKSY z Lube i widzę w nich spory potencjał. Widać u nich stabilizację, to świadczy o tym, że Dynamo nie będzie miało łatwo. Dlatego stawiam tu na ZAKSĘ - ocenia Adam Gorol.

Polski półfinał Ligi Mistrzów? "Nie wybiegamy w przyszłość"

Prezes Jastrzębskiego Węgla chciałby też polskiego półfinału LM. To możliwe, jeśli obie drużyny wygrają swoje mecze w ćwierćfinale. - Chyba dobrze się stało, bo dzięki temu jest szansa, że dwie polskie drużyny będą w półfinale, a to daje nam też zapewniony finał. Nie wybiegamy jednak tak daleko w przyszłość i koncentrujemy się na Lube. Choć wiadomo: polski mecz w półfinale byłby czymś świetnym i liczę na to, że jeśli my ogramy Lube, to ZAKSA poradzi sobie z Dynamem i obie drużyny będą miały szanse na coś wielkiego w tym sezonie - twierdzi Gorol. 

Rywal Developresu barierą nie do przejścia? "Taka okazja zasługuje na nasz szacunek"

Najgorzej ze wszystkich trafiła jedynaczka w ćwierćfinale Ligi Mistrzyń - Developres Bella Dolina Rzeszów. Jej rywalem będzie finalista zeszłego sezonu i obecny klubowy mistrz świata Vakifbank Stambuł. Aby mieć szanse na awans, rzeszowianki musiały liczyć na wylosowanie teoretycznie najłatwiejszego rywala, czyli Dynamo Moskwa, wicemistrzynie Rosji. Obecny wicelider ligi tureckiej (ma jeden mecz mniej od lidera i tylko jeden punkt straty) to jednak inna półka dla Polek.

Już rywalizacja na zbliżonym poziomie do Vakifbanku byłaby sukcesem. Drużyna ze Stambułu będzie zdecydowanym faworytem tego dwumeczu. Szans drużynie Stephane'a Antigi nie odbieramy, ale zapewne same wiedzą, że przed nimi bardzo trudne spotkanie, które może się okazać barierą nie do przejścia.

W Rzeszowie nastroje są jednak optymistyczne. - Wszystkie zespoły, które znalazły się w ósemce były mocne, więc w każdym przypadku byłybyśmy w trudnej sytuacji - mówi nam Jelena Blagojević, serbska przyjmująca Developresu.- Cieszę się, że to będzie Vakifbank, bo to dla mnie najlepsza drużyna świata z najlepszym trenerem i zawodniczkami ze ścisłej czołówki na każdej pozycji. To okazja do gry z najlepszymi. Zobaczymy, jak będzie na boisku. Oby jak najlepiej dla nas - wskazuje.

- Będziemy walczyć, ale przede wszystkim to okazja, żeby dobrze się zaprezentować, a do Polski przyjeżdża jedna z najlepszych drużyn na świecie. To zaszczyt brać udział w takiej rywalizacji - zapewnia kapitanka rzeszowianek.

W pozostałych parach ćwierćfinałowych Dynamo Moskwa zagra z Dynamem Ak-Bars Kazań, Imoco Volley Conegliano z reprezentantką Polski Joanną Wołosz na rozegraniu zmierzy się z klubem Magdaleny Stysiak Vero Volley Monza, a Lokomotiw Kaliningrad, w którym występuje Malwina Smarzek, zagra przeciwko Fenerbahce Stambuł. Pierwsze mecze ćwierćfinałowe zostaną rozegrane w dniach 8-10 marca, a rewanże od 15 do 17 marca.

Więcej o:
Copyright © Agora SA