Reprezentant Brazylii uciekł z klubu bez wyjaśnień. Ma wystąpić w "Big Brotherze"

Brazylijski siatkarz Douglas Souza uciekł z włoskiego klubu bez żadnych wyjaśnień i ma wziąć udział w brazylijskiej edycji programu "Big Brother". Sprawa może mieć jednak drugie dno.

Brazylijczyk Douglas Souza da Silva postanowił zerwać kontrakt z włoską drużyną Callibo Sport, aby móc dołączyć do obsady telewizyjnego show "Big Brother", którego kolejna edycja odbędzie się w 2022 roku w Brazylii - informują media.

Zobacz wideo To oni będą przyszłością polskiej siatkówki? "Są bestie w drużynie, naprawdę głodne tygrysy"

Polska - Słowenia (1:3)Reprezentacja Polski siatkarzy pokrzywdzona. Świderski bezradny: Nie wiem, co się zmieniło

W relacji na Instagramie siatkarz ujawnił, że do jednego z najchętniej oglądanych show został zaproszony przez reżysera "Big Brothera", Boninho. "Douglas, jeżeli spodobał ci się pomysł, zaproszenie jest gotowe" - miał napisać mu reżyser, a media podkreślają, że dla Souzy to spełnienie marzeń.

Siatkarz bez słowa wytłumaczenia opuścił swój klub. Ma wziąć udział w brazylijskiej edycji "BB"

Portal "Web Vôlei" potwierdził nawet, że Douglas zawsze marzył o udziale w reality show. I choć on sam nie odniósł się do plotek, to wszystko wskazuje, że faktycznie weźmie udział w show. "Brazylio, wracam" - napisał krótko na Instagramie. Do wpisu załączył swoje zdjęcie z lotniska.

 

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Włoski klub jest rozczarowany zachowaniem siatkarza. Zarzuca mu, że opuścił zespół i kolegów z drużyny bez uzasadnienia. Władze zamierzają zająć się tą sprawą poprzez "ocenę wszystkich działań mających na celu ochronę interesów klubu". 

Raul LozanoMedia: Raul Lozano wraca do pracy w Polsce

Douglas Souza gra na pozycji przyjmującego. Z reprezentacją Brazylii zdobył Ligę Narodów i Puchar Świata. Być może jego ucieczka z Włoch do ojczyzny wynika z tego, że we wrześniu zawodnik padł ofiarą dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej. Siatkarz jest osobą homoseksualną.

O nieprzyjemnej sytuacji na lotnisku w Amsterdamie, skąd miał polecieć do Rzymu, opowiadał we wrześniu. - Do momentu kontroli paszportowej wszystko było w porządku. Wtedy zapytali mnie, co będę robił we Włoszech. Powiedziałem, że będę siatkarzem, a Gabriel to mój chłopak. Twarz strażnika zmieniła się, podobnie jak jego podejście. Zapytał, co będzie robił we Włoszech Gabriel. Pokazałem mu dokument poświadczający związek partnerski i powiedziałem, że partner będzie mi towarzyszył i tam pracował - mówił wówczas, a jego wypowiedź cytował serwis sport.onet.pl.

Siatkarz nie otrzymał przepustki i musiał spędzić całą noc na podłodze. - Zabrali nas do innego miejsca. Zostawili nas tam na mniej więcej na pięć godzin. Nie było żadnego wytłumaczenia. Nawet mnie nie chcieli słuchać. 18 osób było czarnoskórych i nas dwóch. To było bardzo żenujące. Ważne jest, aby pokazać, że tego typu sytuacje istnieją. Mój klub nie ma z tym nic wspólnego - opowiadał Douglas Souza we wrześniu.

Więcej o: