Jeden z trenerów afgańskich siatkarek anonimowo potwierdził, że dziewczyna została zamordowana. Miała zostać ścięta, a zdjęcia z egzekucji miały pojawić się już w internecie. Do tej pory nikt o tym nie wiedział, ponieważ talibowie grozili rodzinie zabitej kobiety. Przed ponownym objęciem władzy w Afganistanie przez talibów, Mahjabeen grała w siatkarskim klubie w Kabulu i była tam jedną z gwiazd. Trener dodał, że tylko kilku zawodniczkom udało się uciec z kraju, gdy talibowie ponownie przejęli kontrolę nad krajem. Niestety, Mahjabeen została.
Od czasu przejęcia władzy, talibowie próbowali identyfikować i ścigać zawodniczki. Terroryści polowali zwłaszcza na te siatkarki, które startowały w rozgrywkach krajowych i zagranicznych, a w przeszłości pojawiały się w programach telewizyjnych.
Już we wrześniu pojawiły się medialne doniesienia o groźbie, jaka wisi nad afgańskimi siatkarkami. Zawodniczki ukrywały się przed talibami, a jedna z nich, według doniesień BBC, zginęła w sierpniu. Jak informują media, Mahjabeen Hakimi należała do mniejszości etnicznej – Hazarów. Ta grupa jest znienawidzona przez talibów i musi mierzyć się z dyskryminacją i prześladowaniami.
Powrót talibów do władzy w Afganistanie oznaczał koszmar dla setek sportowców z tego kraju. "Pod ostatnimi rządami talibów w Afganistanie funkcjonowało radykalnie interpretowane prawo szariatu. Mężczyznom nie wolno było się golić, słuchać muzyki, oglądać telewizji. Kobietom zabraniano chodzić do szkoły, a tym bardziej uprawiać sport. Niektóre dyscypliny zostały zakazane i dla kobiet, i dla mężczyzn. Uważano je za grzeszne, w najlepszym wypadku zmieniono ich zasady" – pisał Kacper Sosnowski dla Sport.pl.
Wielu Afgańczyków, w tym sportowców próbowało uciec z kraju. Niektórzy przypłacili to życiem. Inni mieli dużo szczęścia. Kobieca reprezentacja Afganistanu w piłce nożnej została ewakuowana przez Australijczyków.