Nieoczekiwana zmiana! Szansa dla dwóch kandydatów na trenera polskich siatkarzy

Sebastian Świderski znów mówi o swojej kluczowej zasadzie przy wyborze nowego trenera polskich siatkarzy. W rozmowie dla "Głosu Pomorza" wskazał rozwiązanie, które może promować kandydatów, którzy obecnie prowadzą klub w Polsce, a takich jest dziś co najmniej dwóch.

Kwestia zatrudnienia nowego trenera kadry polskich siatkarzy to priorytet dla prezesa Sebastiana Świderskiego, ale powoli naturalnie zamienia się w telenowelę. Znamy faworyta - Nikolę Grbicia, kolejnych kandydatów takich, jak Alberto Giuliani, Michał Winiarski, czy Lorenzo Bernardi i wiemy, że PZPS chce mieć nowego szkoleniowca jak najszybciej. 

Zobacz wideo To oni będą przyszłością polskiej siatkówki? "Są bestie w drużynie, naprawdę głodne tygrysy"

Sprawy nie ułatwia fakt, o którym w rozmowie dla "Głosu Pomorza" mówi Świderski. - Musimy pamiętać, że trenerzy prowadzą swoje kluby. Z wyjątkiem Vitala Heynena nie ma trenera, którego można zatrudnić bez negocjacji z klubem, w którym pracuje - wskazał nowy szef polskiej siatkówki. Ale dodał także bardzo ciekawy wątek dotyczący jednej z najważniejszej zasad, którą do tej pory restrykcyjnie przedstawiał przy wielu kandydaturach podsuwanych przez media. 

Nikola Grbić w pierwszym meczu w roli trenera PerugiiFaworyt do objęcia kadry polskich siatkarzy zadebiutował w nowym klubie. Pewna wygrana

Kluczowe rozwiązanie dla kandydatów na trenera polskiej kadry? Świderski tłumaczy

Chodzi o kwestię prowadzenia przez trenera polskiego zespołu i jednocześnie polskiej reprezentacji. Świderski się na to nie zgadza. - Wyjaśnię to na swoim przykładzie. Jeśli prowadziłoby się klub i związek, to byłoby wizerunkowo słabe. Podobnie jest z trenerem w klubie z danego kraju, który chciałby w nim prowadzić reprezentację. Inne państwa mogą mówić inaczej, ale ja odczuwam, że to dzieje się jednak z krzywdą dla niektórych zawodników. Nie chcę mówić o indywidualnych wyborach trenera, czy podtekstach - faworyzowaniu swoich siatkarzy, albo młodych, którzy dopiero dołączą do danej drużyny. Taka rola też męczy, bo całe środowisko patrzy. Rozlicza z jednej i drugiej pracy. To kumulacja niewskazana także dla samego trenera - tłumaczył w niedawnej rozmowie z naszym portalem

Joanna Wołosz, rozgrywająca reprezentacji PolskiJoanna Wołosz się nie zatrzymuje! Rekord świata coraz bliżej. Niesamowite

Teraz dołożył do tego ciekawy wątek. Zdaniem Świderskiego trener, który ewentualnie zostałby wybrany na stanowisko trenera polskiej kadry dostałby trochę czasu na załatwienie wszystkiego z prowadzonym przez siebie klubem. Padło pytanie, czy to oznacza, że Alberto Giuliani czy Michał Winiarski musieliby zrezygnować z pracy w naszej lidze? - Tak, choć nie od razu - zaznaczył Świderski. - Załóżmy, że jeden lub drugi albo obaj zostają trenerami reprezentacji Polski. Na pewno następnego dnia nie będą musieli zakończyć pracy w klubach. To proces. Też jeszcze jestem prezesem Zaksy Kędzierzyn-Koźle. Wiem, w jakiej sytuacji można się znaleźć, gdy trener z dnia na dzień musi odejść. Nie chcę przed czymś takim stawiać prezesów naszych klubów. Jesteśmy jednym środowiskiem i tak naprawdę to ono tworzy polską siatkówkę. To kluby przygotowują zawodników do gry w kadrze. Byłbym szaleńcem, gdybym chciał z nimi walczyć - wytłumaczył dla "Głosu Pomorza". 

Sytuacja Giulianiego i tak jest już jednak skomplikowana. Niedawno usłyszeliśmy z jego środowiska, że szanse, żeby objął polską kadrę "są wręcz iluzoryczne". A w przypadku Winiarskiego? Wiele osób twierdzi, że jest jeszcze za mało doświadczony, żeby objąć reprezentację.

Earvin N'Gapeth i Bruno Rezende (po lewej) już dołączyli do Leo Shoes Volley Modena, a blisko przejścia do klubu mają być Joandry Leal, Nimir Abdel-Aziz i Simone Rossini (dwaj ostatni po prawej)To miał być siatkarski dream team! Lanie dostali już w pierwszym meczu!

Kluczowe spotkanie Grbicia z Sircim. Wszystko się wyjaśni?

We wspomnianej rozmowie Świderski bardzo wyraźnie podkreśla, że chodzi o polskie kluby. Niedługo może go bowiem czekać ważna rozgrywka z jedną zagraniczną drużyną. Chodzi o sytuację Nikoli Grbicia. Serb, którego Świderski widzi w roli trenera Polaków nie dostanie pozwolenia na łączenie pracy w Perugii z reprezentacją Polski od prezesa i właściciela Sir Safety Perugii, Gino Sirciego, o czym działacz mówił w rozmowie dla Sport.pl. Grbić ma się z nim jednak spotkać w kolejnych dniach, a rozmowa może być kluczowa dla następnych ruchów Świderskiego. Według informacji Sport.pl pomimo trudnego charakteru i złego nastawienia Sirciego do sprawy nie jest niemożliwe, że obu stronom uda się porozumieć.

Więcej o: