Faworyt do mistrzostwa Polski zdeklasowany! Sensacyjny wynik w PlusLidze

GKS Katowice prowadzony przez przeżywającego na początku sezonu PlusLigi "drugą młodość" Jakuba Jarosza pokonał faworyta do walki o tytuł mistrza Polski! Asseco Resovia doznała bolesnej porażki 0:3 (22:25, 22:25, 23:25) już w meczu drugiej kolejki i poważnie zawiodła kibiców.

Początek sezonu dla Asseco Resovii miał być spokojny - pierwszy mecz przeciwko Indykpolowi AZS-owi Olsztyn wygrali pewnie 3:0 i wydawało się, że przeciwko GKS-owi Katowice będzie podobnie. Choć katowiczanie w pierwszej kolejce sprawili małą niespodziankę, pokonując 3:2 Trefla Gdańsk, to chyba nikt nie spodziewał się tak ogromnej sensacji, jaką sprawili już w kolejnym spotkaniu. 

Zobacz wideo To oni będą przyszłością polskiej siatkówki? "Są bestie w drużynie, naprawdę głodne tygrysy"

Sensacja! GKS Katowice lepszy od Asseco Resovii

Pierwsze dwa sety były dość spokojnie kontrolowane przez katowiczan. W pierwszej partii przy stanie 19:15 doszli do czteropunktowej przewagi, którą rzeszowianom do końca seta udało się zmniejszyć tylko do trzech punktów i przegrywali już 0:1. Drugiego seta na swoje konto GKS mógł dopisać po świetnej końcówce - prowadził 20:17, a potem 24:20, żeby ponownie wygrać do 22.

Gino Sirci i Vital HeynenUjawniono największy błąd Heynena? Polscy siatkarze i były szef wytykają. "Jestem pewny"

Jedynie trzecia partia była rozgrywana pod dyktando Resovii. Prowadzili już 12:9, ale GKS potrafił doprowadzić do wyrównania (13:13). Potem katowiczanie znów przegrywali jednak trzema punktami - 16:19, a drużyna Alberto Giulianiego jeszcze raz wypuściła przewagę z rąk. Drugiego takiego prezentu GKS już nie zmarnował, wygrał seta 25:23 i całe spotkanie 3:0.

Były reprezentant Polski zaszalał. "Przechodzi jakąś drugą młodość?"

I choć spotkanie stało na wysokim poziomie, a rywalizacja była bardzo wyrównana, to trzeba przyznać Resovii, że to po pierwsze bardzo słaby mecz w wykonaniu całego zespołu, jak na oczekiwanie przed sezonem, a także spotkanie wypuszczone przez nich. Takie, w którym mogli mieć o wiele większy wpływ na wynik.

Przez większość spotkania rzeszowianie grali ze słabo dysponowanym lewym i prawym skrzydłem. W ataku nie radzili sobie najlepiej Maciej Muzaj, czy Nicolas Szerszeń, który już po pierwszym secie zmieniał także słabiej dysponowanego Sama Deroo. Słaby procent przyjęcia miał także Paweł Zatorski - zaledwie 37 przy 19 przyjmowanych piłkach.

"Początek z Heynenem był bardzo ciężki. Środek też. Miał swoje widzimisię"

Po drugiej stronie szalał natomiast Jakub Jarosz. Były reprezentant Polski nabił aż 27 punktów dla GKS-u, a w ataku miał aż 62-procentową skuteczność. "Jakub Jarosz przechodzi jakąś drugą młodość, czy o co chodzi?" - słusznie zauważyła dziennikarka Polsatu Sport, Marta Ćwiertniewicz. Dobry mecz rozegrali też Jakub Szymański (56 procent w ataku) i Piotr Hain. 

Katowiczanie tuż za podium. Resovia traci do liderów

GKS Katowice w ligowej tabeli jest w tym momencie czwarty z dorobkiem pięciu punktów. Przed nim z kompletem punktów są ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i Projekt Warszawa (oba bez straty seta) i Jastrzębski Węgiel (jeden przegrany set).

Nikola Grbić i Vital HeynenPrezes Perugii podjął decyzję ws. pracy Grbicia w Polsce. "Jestem pewny"

Asseco Resovia zajmuje siódme miejsce z trzema punktami zdobytymi w pierwszych dwóch meczach. W trzecim spotkaniu PlusLigi w tym sezonie zagrają przeciwko Cerrad Czarnym Radom w Rzeszowie, a mecz ma zostać rozegrany w niedzielę, 17 października o godzinie 14:45. Dzień wcześniej o tej samej porze GKS Katowice zmierzy się z Aluronem CMC Wartą Zawiercie na wyjeździe.

Więcej o: