Historyczny set na inaugurację sezonu PlusLigi! Reprezentant Polski bohaterem

Jakub Balcerski
Inauguracja sezonu PlusLigi nie zawiodła. Bo kto przed spotkaniem stwierdziłby, że absolutny beniaminek najwyższej klasy rozgrywkowej wygra swojego pierwszego seta na tym poziomie w historii w meczu z aktualnym mistrzem Polski? Jastrzębski Węgiel ostatecznie pokonał 3:1 (25:15, 25:21, 21:25, 25:16) LUK Politechnikę Lublin, ale trzecia partia spotkania udowodniła, że beniaminek tegorocznych rozgrywek może być groźny nawet dla najlepszych zespołów.

3,5 tysiąca kibiców w hali Globus w Lublinie po zakończeniu trzeciego seta mogło rozpocząć własne święto. Niewiele robili sobie z tego, że ich klub - LUK Politechnika debiutancki mecz PlusLigi w historii przegrał 1:3. Najważniejsze było to, że ugrał seta przeciwko mistrzom Polski i zagrał bardzo odważnie. Potrafił zatrzymać zdecydowanego faworyta tego spotkania, który dysponował znacznie lepszym zespołem i udowodnić mu, że nie zawsze grają same nazwiska.

Zobacz wideo Kto będzie trenerem reprezentacji siatkarzy? Jeden kandydat ma największe szanse

Mistrzowie Polski przez dwa sety organizowali sobie pokaz siły. Potem stanęli

Trzech mistrzów olimpijskich, reprezentant Polski i trzech aktualnych mistrzów kraju - w takim składzie do inauguracji nowego sezonu PlusLigi przystąpił obrońca mistrzostwa Polski, Jastrzębski Węgiel. To jastrzębianie mieli w drużynie Benjamina Toniuttiego, Trevora Clevenota i Stephana Boyera, czyli trzech złotych medalistów olimpijskich z reprezentacji Francji, a dołożyli do tego reprezentanta Polski, Tomasza Fornala, a także Łukasza Wiśniowskiego, Jurija Gładyra i Jakuba Popiwczaka z zeszłorocznego złotego składu. Na boisku trener Andrea Gardini nie zmieścił choćby Jana Hadravy, który miał chwile naprawdę świetnej gry podczas niedawno zakończonych mistrzostw Europy.

I od początku spotkania Jastrzębski Węgiel pokazywał siłę takiego zestawienia. Co prawda, zawodnicy beniaminka z Lublina potrafili ich zaskoczyć - choćby na początku pierwszego seta, kiedy grali na równi do stanu 6:6. Wtedy lublinianie grali ofensywnie, obijali blok i korzystali na tym, że zagrywka Jastrzębskiego Węgla w piątek wyglądała bardzo słabo. Wystarczyło jednak, że na chwilę się zatrzymali, a mistrzowie Polski wyszli najpierw na trzypunktowe, a później już na sześciopunktowe prowadzenie. W końcu powiększyli różnicę do jedenastu punktów na swoją korzyść, a na koniec seta zostało ich dziesięć - wygrali 25:15. W drugiej partii Jastrzębski nawet na chwilę nie stracił prowadzenia i skończył go tym razem do 21. Dobrze funkcjonowało lewe skrzydło, gdzie kolejne piłki kończyli Fornal i Clevenot, ale brakowało dobrej dyspozycji Boyera i wręcz nieobecnego na boisku Gładyra. Chwilę później wręcz stanęli na boisku i braki w ich drużynie zostały wyjątkowo uwidocznione. 

Polska - Słowenia w półfinale ME w siatkówcePolscy siatkarze trafili do grupy śmierci MŚ. Kiedy odbędzie się turniej? [TERMINARZ]

Historyczna chwila! Pierwszy wygrany set w PlusLidze beniaminka z Lublina

Kapitan miał spory udział w dużo słabszej trzeciej partii jastrzębian. Gospodarze objęli prowadzenie przy stanie 3:2 i ich seria dobrych akcji doszła do aż pięciu punktów. Siedem z kolejnych dziewięciu akcji skończyło się punktem dla lublinian prowadzonych przez świetnie dysponowanych w tej partii Jakuba Wachnika i Bartosza Filipiaka, a Jastrzębskiemu wciąż brakowało dobrej zagrywki i wsparcia prawego ataku, żeby wrócić do co najmniej równej gry z beniaminkiem. 

Poważne wyzwanie nowego prezesa PZPS. Sebastian Świderski przejdzie operacjęSebastian Świderski jasno wskazał faworyta na nowego trenera siatkarzy

Pomimo zmniejszenia przewagi Politechniki do zaledwie dwóch punktów Jastrzębskiemu nie udało się już zatrzymać rywali. Ci wygrali pierwszego seta w PlusLidze przy pierwszej możliwej okazji - pierwszym meczu na tym poziomie rozgrywkowym w historii klubu. Niewielu typowałoby, że jastrzębianom przytrafią się aż tak duże problemy już w inauguracji nowego sezonu. Zawodnicy trenera Dariusza Daszkiewicza sprawili sporą sensację, grając odważnie i zaskakując mistrzów Polski. 

Reprezentant Polski bohaterem Jastrzębskiego Węgla. Do optymalnej formy zespołu wiele jednak brakuje

Za jednym wygranym setem nie poszło jednak nic więcej. Słabości Jastrzębskiego Węgla się nie zmieniły, ale Tomasz Fornal, Trevor Clevenot, a także świetnie atakujący ze środka Łukasz Wiśniewski zapewnili swojej drużynie wygraną do 16 i w całym meczu 3:1. Fornal zasłużenie został uznany za MVP spotkania - zdobył 18 punktów, miał 64 procent skuteczności w ataku i 56 w przyjęciu. W kadrze Vitala Heynena był tylko rezerwowym, ale dla swojego klubu stał się bohaterem pierwszego ligowego spotkania w sezonie. To było jego show i kibicom kadry mogło się podobać.

Taylor Sander, PGE Skra BełchatówSkra Bełchatów znalazła następcę gwiazdy, z którą nie ma żadnego kontaktu

Spotkanie w Lublinie pokazało jednak Andrei Gardiniemu, jak wiele brakuje jeszcze jego zespołowi do optymalnej dyspozycji. Widać, że do gry wciąż dostosowuje się rozgrywający Benjamin Toniutti i jak bardzo od niego będzie zależała forma całej drużyny. Nie można jednak powiedzieć, że Politechnika "dostała" wygrany trzeci set w prezencie. Wyrwała go sobie, zwłaszcza w końcówce partii. I pewnie, że tym nie zyskała sobie miana drużyny grającej o wysokie cele w tym sezonie, ale pokazała, że będzie umiała ugryźć nawet najlepszych. Kolejny mecz rozegra na wyjeździe przeciwko Ślepskowi Suwałki w sobotę, 9 października. Dzień wcześniej swój pierwszy domowy mecz nowego sezonu PlusLigi zagrają jastrzębianie, którzy zmierzą się ze Stalą Nysa.

Więcej o: