"Heynen nie jest głupim człowiekiem". Kochanowski tłumaczy porażkę i słowa trenera

- Nie ma żadnej klątwy. To tylko duży zbieg okoliczności - mówi Jakub Kochanowski. Środkowy reprezentacji Polski był prawdopodobnie jej najlepszym zawodnikiem w przegranym 1:3 (25:17, 30:32, 16:25, 35:37) półfinale ME ze Słowenią. Kochanowski próbuje wskazać przyczyny porażki.

To był horror. Bez happy endu. Dwa razy w ostatnim secie naszą porażkę odwlekał challenge na żądanie Vitala Heynena. Ale w końcu Słoweńcy dowiedli swojej wyższości. Wykorzystując dziesiątego (!) meczbola.

Zobacz wideo

- Nie pamiętam drugiego tak emocjonującego spotkania. Ewentualnie półfinał MŚ 2018 [chodzi o mecz w Turynie, który wygraliśmy z USA 3:2] - mówi Jakub Kochanowski. On przeciw Słoweńcom skończył wszystkie sześć ataków, dorzucił cztery punktowe bloki i dwa asy serwisowe.

Do Kochanowskiego trudno mieć jakiekolwiek pretensje. Zresztą, trudno je mieć do kogokolwiek z naszych zawodników. Bo choć wielu zabrakło czysto siatkarskiej formy, to wszyscy świetnie walczyli.

Polska - Słowenia w półfinale ME w siatkówceTo, co zrobili Polacy w półfinale ME, jest niewytłumaczalne. Jak tak można?

"To tak, jakby powiedzieć, że mamy klątwę Brazylii"

- Mamy w sobie dużo temperamentu, jesteśmy waleczni. Dzięki kłótni Michała Kubiaka pod siatką odjechaliśmy Słoweńcom wynikiem i przez większość czwartego seta prowadziliśmy - mówi Kochanowski.

Niestety, roztrwoniliśmy przewagę. Było 17:13 dla nas, ale Słoweńcy doprowadzili do nerwowej końcówki i lepiej ją wytrzymali. Dlaczego?

- W sumie zagraliśmy trochę słabszy mecz na zagrywce. Nie powiem, że słaby, ale Słoweńcy byli trochę lepsi i mieli trochę więcej szczęścia - wyjaśnia Kochanowski.

Środkowy nie zgadza się, że istnieje coś takiego jak klątwa Słowenii. W ten sposób wydarzenia komentuje wielu kibiców. Wszyscy pamiętamy, że ze Słowenią przegraliśmy ważne mecze na ME 2015 (ćwierćfinał), ME 2017 (baraż o ćwierćfinał) i ME 2019 (półfinał). Teraz doszła kolejna porażka.

- Słowenia to topowa drużyna. Nie ma żadnej klątwy. To tylko duży zbieg okoliczności, że często z nimi gramy. A że przegrywamy? To tak jakby powiedzieć, że mamy klątwę Brazylii. To są drużyny na najwyższym poziomie. Ze Słoweńcami ostatni półfinał wygraliśmy, w Rimini, w Lidze Narodów [3:0]. Teraz przegraliśmy i trudno powiedzieć, jaki będzie wynik naszego następnego meczu - mówi Kochanowski.

Wściekły Michał Kubiak, Polska - Słowenia, ME siatkarzy, siatkówkaSuperbohater Polaków zgasł, Kubiak zagrał nie tylko w siatkówkę [OCENY]

Nie było prowokacji, było nieporozumienie

Nasz zawodnik przekonuje też, że w błędzie są ci, którzy twierdzą, że Vital Heynen sprowokował przed meczem Słoweńców. Oni poczuli się urażeni wypowiedzią naszego trenera sprzed kilku dni. We wtorek, po pewnym, ćwierćfinałowym zwycięstwie nad Rosją Heynen stwierdził, że nie wie, z kim zagramy w półfinale. Słoweńcy poczuli się lekceważeni.

- Myślę, że oni się źle zrozumieli. Moim zdaniem Vitalowi chodziło to, że nie wie, kto będzie zwycięzcą meczu ćwierćfinałowego Słowenia - Czechy [odbył się dzień po naszym meczu z Rosją], a nie, że nie ma pojęcia, jaką mamy drabinkę i na kogo możemy trafić. Vital nie jest głupim człowiekiem i doskonale wiedział, że najprawdopodobniej będziemy grali ze Słoweńcami, ale w siatkówce na najwyższym poziomie trudno przewidzieć wynik, dlatego on się zachowawczo wypowiedział, że nie wie, kto wygra tamten ćwierćfinał - wyjaśnia Kochanowski.

Polska - Słowenia w półfinale ME w siatkówceSłowenia grzmi po meczu z Polską. "Skandal i prowokacja"

"Przecież oni nie robili nam tego na złość"

Przyczyn porażki ze Słowenią środkowy szuka gdzie indziej. - Delikatne znaczenie mogło mieć to, że jesteśmy bardziej zmęczeni sezonem. Ale trudno mi powiedzieć czy Słoweńcy utrzymali siłę fizyczną przez cały mecz. My faktycznie trochę osłabliśmy w trzecim i czwartym secie - mówi.

Natomiast Kochanowski absolutnie nie obwinia o porażkę sędziów. O ich pracy znamiennie wypowiedział się Bartosz Kurek, twierdząc, że nie chce mówić na ten temat, bo nie chce płacić kary.

- W końcówce bardzo długie wideoweryfikacje nam przeszkadzały. W momencie, w którym bijemy się o życie, uspokajanie gry przez sędziów jest dla nas krzywdzące. Bo trudno jest nie robiąc nic trzymać temperaturę i emocje na najwyższym poziomie. Ale przecież oni nie robili nam tego na złość. Coś zawiodło - nie wiem czy pierwiastek ludzki, czy kamery. W każdym razie to jeden z czynników pecha, który nam towarzyszył - tłumaczy Kochanowski.

- Oczywiście jest mi bardzo przykro. Jestem zły. Same negatywne emocje mi w tym momencie towarzyszą. Ale wiem, że zagraliśmy bardzo, bardzo, bardzo równe spotkanie i decydowały szczegóły. Nawet moim zdaniem decydowało trochę szczęścia. Oczywiście zagrać w finale to było jedno z moich marzeń. Ale takie jest życie, trzeba się pogodzić z tym, że możemy z tego turnieju wywieźć najwyżej brąz - podsumowuje Kochanowski.

Mocna zagrywka Sport.pl - #StrojeZaAsy w siatkarskich mistrzostwach Europy

Za każdego asa serwisowego polskich siatkarzy w mistrzostwach Europy, redakcja Sport.pl ufunduje stroje meczowe młodym zawodniczkom i zawodnikom. Polacy zdobyli do tej pory zagrywką 58 punktów, co oznacza ufundowanie 174 strojów!

Kolejne asy będziemy odliczać w internecie oraz na nośnikach reklamy zewnętrznej na budynku Cepelii w Warszawie i Dworca Głównego w Katowicach - polskiej nieoficjalnej stolicy siatkówki, w której odbędzie się faza finałowa całej imprezy. Szczegóły akcji tutaj, a regulamin konkursu tutaj.

Więcej o: