Polacy nie otrą swoich łez nawet medalem. Przegrali wszystko, co było do przegrania

Jakub Balcerski
To był sezon porażek, a tych najtrudniejszych do przełknięcia łez z Tokio, Polacy nie otrą nawet wciąż możliwym do wywalczenia brązowym medalem mistrzostw Europy. Zagrają o niego po kolejnej bolesnej porażce. I nawet jeśli będą się starali uśmiechać w niedzielę, to głównie dla kibiców. Za nimi to, że nie dosięgnęli własnych marzeń, będzie się jeszcze długo ciągnęło.

Finał Ligi Narodów przeciwko Brazylijczykom, ćwierćfinał igrzysk olimpijskich przeciwko Francji i półfinał mistrzostw Europy ze Słowenią - spośród kluczowych meczów tego sezonu reprezentacyjnego polscy siatkarze przegrali wszystko, co było do przegrania. 

Zobacz wideo Mocna zagrywka Sport.pl - #StrojeZaAsy. Meldunek z Katowic

Pozostali w światowej, a zwłaszcza europejskiej czołówce, ale jak mówił sam Vital Heynen po meczu ze Słowenią: marzenia tego zespołu sięgały o wiele wyżej. Tym większa szkoda, że dosięgnąć ich nie dała rady pewnie najlepsza na papierze polska drużyna od lat.

Włochy - Serbia w półfinale ME siatkarzyWłochy w finale ME w siatkówce! Polska poznała rywala w meczu o 3. miejsce

Medalem Polacy nie otrą olimpijskich łez. Sprawili, że kibice doświadczyli podobnej porażki na żywo

Przed startem mistrzostw Europy siatkarzy współorganizowanych przez Polskę i kończących się w historycznym dla polskiej siatkówki obiekcie - katowickim Spodku - dywagowano o tym, czy to tylko turniej pocieszenia i czy zdobycie medalu w tym turnieju pozwoliłoby, choć na chwilę zapomnieć o klęsce w Tokio. Zdania wśród ekspertów były podzielone tak, jak u samych siatkarzy. Michał Kubiak potrafił zdenerwować się o pytanie o tę kwestię, bo odpowiedź o braku jakiejkolwiek rekompensaty za Tokio wydawała mu się oczywista, a choćby Fabian Drzyzga i Grzegorz Łomacz twierdzili, że "byłby to wielki sukces". 

Po półfinale mistrzostw Europy nikt nie ma już chyba wątpliwości. Ewentualnym brązowym medalem Polacy nie otrą swoich łez po Tokio, ani po Słowenii. Ta druga porażka bolała może mniej, ale pod kilkoma aspektami była bardzo podobna do tej z igrzysk. Przypomniała i wręcz postawiła kibiców w sytuacji, której nie mogli doświadczyć w Japonii na żywo. Przedstawiła także idealnie to, o czym mówił Vital Heynen po meczu: drużyna nie osiągnęła poziomu, o którym marzyła.

screen YouTube"Jest to moim marzeniem" - Wojciech Kowalczyk skomentował mecz Polska - Słowenia

Kadra nie zrobiła postępu. Polska siatkówka po dwóch latach znów jest w tym samym miejscu

Wielu zastanawia się, jak możliwe jest, żeby mieć na boisku dwóch znakomicie atakujących zawodników, jak Wilfredo Leon i Bartosz Kurek, ale nie umieć ich odpowiednio wykorzystać. I odpowiedź nie przychodzi łatwo: część winy spadnie na dyspozycję rozgrywającego, część na trenera, a jeszcze fragment na samych zawodników, którzy pomimo ogólnej dobrej formy mieli momenty słabości - obaj w tie-breaku przeciwko Francji, a Kurek do tego także w decydujących chwilach sobotniego meczu ze Słowenią.

Choć nawet eksperci tłumaczą, jak ważne w jego przypadku są okoliczności. Co powiedzieć choćby o Michale Kubiaku? W Tokio nie miał takiego zacięcia i charakteru, który pokazał w czwartym secie w sobotę, gdy w zasadzie sam pociągnął polski zespół z mentalnego dna do walki ze Słowenią w końcówce meczu o finał mistrzostw Europy. Zbyt często brakowało go jednak na boisku w najlepszej dyspozycji, nawet jeśli wpłynęła na to kontuzja. I to w zasadzie można przypisać każdemu polskiemu zawodnikowi: wszyscy mieli moment, w którym zagrali wyraźnie poniżej oczekiwań.

Emocje Jakuba KochanowskiegoTak Kochanowski przeżywał ostatnie akcje. "Krytykujmy, ale z umiarem"

Czy obwinianie kogoś z tej kadry za wszystkie porażki tego roku jest potrzebne? Raczej nie. Lepiej zauważyć, że kadra nie zrobiła postępu, którego miała dokonać. Plan zakładał, że brąz mistrzostw Europy to owszem porażka Heynena i całego zespołu, ale taka, która nauczy go i zawodników dokładnie tego, co pomoże w drodze do Tokio. Dwa lata później cała polska siatkówka znów jest w tym samym miejscu: przy milczących trybunach po zakończonym pierwszym dniu finałów ME siatkarzy i już ze świadomością, że coś się dla nich skończyło.

Porażka ze Słowenią podkreśliła rozczarowanie. A żal pozostanie na długo

Żal, który wywołuje brak upragnionego dobrego wyniku, może z tą kadrą i poszczególnymi zawodnikami pozostać jeszcze długo. Spotkali się w jednej chwili, w pierwszym i jedynym tak mocnym zespole do tej pory. Wydawało się, że Polacy mogą mieć najlepszą pierwszą szóstkę w historii, a do tego nawet jedną-półtorej kolejnej, która mogłaby z nią walczyć w bezpośrednim meczu.

Wydawało się, że kluczowi zawodnicy umieją funkcjonować niemalże idealnie w ważnych chwilach. A jednak teraz, w chwili największej próby im tego zabrakło. I po wielkiej imprezie znów jest taka sama świadomość rozczarowania, jakie porażka ze Słowenią jeszcze dodatkowo podkreśliła. Pozostaje liczyć na trochę radości, które brązowy medal dałby polskim kibicom. Ci jeszcze raz przyjdą obejrzeć kadrę Vitala Heynena kończącą pewien rozdział historii polskiej siatkówki. O 17:30 zmierzą się z Serbami w meczu o trzecie miejsce mistrzostw Europy. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Polska-Serbia. Biało-czerwoni powalczą o brązowe medale. Gdzie i o której oglądać? [TRANSMISJA]Polska - Serbia o brązowe medale ME. Gdzie i o której oglądać? [TRANSMISJA]

Mocna zagrywka Sport.pl - #StrojeZaAsy w siatkarskich mistrzostwach Europy

Za każdego asa serwisowego polskich siatkarzy w mistrzostwach Europy, redakcja Sport.pl ufunduje stroje meczowe młodym zawodniczkom i zawodnikom. Polacy zdobyli do tej pory zagrywką 58 punktów, co oznacza ufundowanie 174 strojów!

Kolejne asy będziemy odliczać w internecie oraz na nośnikach reklamy zewnętrznej na budynku Cepelii w Warszawie i Dworca Głównego w Katowicach - polskiej nieoficjalnej stolicy siatkówki, w której odbędzie się faza finałowa całej imprezy. Szczegóły akcji tutaj, a regulamin konkursu tutaj.

Więcej o: