Włochy w finale ME w siatkówce! Polska poznała rywala w meczu o 3. miejsce

Reprezentacja Włoch pokonała Serbię 3:1 (27:29, 22:25, 25:23, 18:25) i awansowała do finału mistrzostw Europy w siatkówce. Zespół De Giorgiego zagra w nim ze Słowenią, która w sobotę pokonała reprezentację Polski, także 3:1.

Włosi i Serbowie to dwa zespoły, które doskonale radziły sobie do tej pory w mistrzostwach Europy. Pierwsi w drodze do półfinału stracili tylko dwa sety - po jednym z Bułgarią i Czechami. Z kolei zespół Kovacia przegrał tylko jeden mecz - z Polakami w fazie grupowej, gdy okazali się gorsi w tie-breaku. To zwiastowało wielkie emocje w walce o finał!

Zobacz wideo

Wielkie emocje w końcówce I seta

Serbowie doskonale rozpoczęli pierwszego seta, wychodząc szybko na trzypunktowe prowadzenie (8:5). Długo się z niego nie cieszyli, bo do głosu dochodził Michieletto (9:9). Świetnie spisywał się w ataku Kovacević, wspierany blokiem Podrascanina na środku i Serbowie prowadzili dwoma punktami (15:13). Włosi mieli po swojej stronie Michieletto i Pinaliego, i po kilku minutach wyszli na dwupunktowe prowadzenie (17:19). Serbowie zdołali jednak błyskawicznie odrobić straty i w kluczowym momencie mieć dwa punkty przewagi (23:21). Po autowym ataku Kovacevicia był jednak remis (23:23), a potem gra na przewagi. W niej lepiej spisali się Włosi, którzy wygrali seta 29:27.

"Nie chcę płacić kar". Bartosz Kurek o sędziach meczu Polska - Słowenia

W drugim secie Serbowie znowu rozpoczęli od bardzo wysokiego poziomu. Atanasijević był skuteczny i miał duży wkład w budowanie przewagi. Zespół Kovacia wpadł jednak w kryzys, Włosi zdobyli pięć punktów z rzędu i objęli pewne prowadzenie (9:12). Serbowie zdołali odrobić straty (17:17), ale wtedy Włosi wykorzystali swoją okazję na kontrze, gdy ta się pojawiła i w najważniejszym momencie wyszli na dwupunktowe prowadzenie (24:22). Pinali zakończył seta asem serwisowym.

Od początku trzeciego seta obydwa zespoły budowały na zmianę przewagę, ale żadna ze stron nie potrafiła odskoczyć od rywali. Po świetnej serii zagrywek Atanasijevicia Serbowie wyszli na dwupunktowe prowadzenie (12:10). I choć na moment Włosi dogonili swoich rywali (14:14), to po asie serwisowym Ivovicia znów były dwa punkty przewagi (16:14). Włosi doprowadzili do remisu, zatrzymując świetnie dysponowanego w trzecim secie Atanasijevicia (19:19). Pinali po chwili huknął jednak w aut i znów Serbowie mieli przewagę (21:19). Ale Kovacević został zablokowany, a potem nie skończył ataku i był remis (23:23)!

"Heynen nie jest głupim człowiekiem". Kochanowski tłumaczy porażkę i słowa trenera

Trzeci set rozwścieczył Włochów

Włosi fenomenalnie rozpoczęli czwartego seta. Dzięki kapitalnej serii zagrywek Giannelliego i współpracy z blokiem mieli aż pięciopunktowe prowadzenie (0:5). Po chwili spore szczęście miał Petrić - piłka po jego zagrywce trafiła w taśmę i spadła po drugiej stronie siatki, zaskakując Włochów. Ale przewaga nadal była spora (2:5). Zespół De Giorgiego powiększał swoją przewagę, wykorzystując błędy Serbów, wychodząc nawet na sześciopunktowe prowadzenie (4:10). Serbowie mylili się z zagrywki, przez co Włosi kontrolowali wydarzenia na parkiecie (9:15). Po asie serwisowym Pinaliego przewaga jeszcze wzrosła (10:17)! Tego prowadzenia nie oddali już do końca seta, wygrywając 25:18 i cały mecz 3:1.

Tym samym Włosi, którzy przyjechali w teoretycznie nie najmocniejszym składzie, zagrają w niedzielę w finale mistrzostw Europy ze Słoweńcami, którzy wygrali 3:1 z Polską po dramatycznym meczu. Początek tego meczu o 20:30. Wcześniej, bo o 17:30 Polacy zagrają z Serbami w meczu o 3. miejsce. Relacja z tego spotkania na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o: