Słowenia ma prosty sposób na Polskę. "Robią to samo". A Leon pamięta. I czeka

- Mają w szóstce aż pięciu zawodników z bardzo mocną zagrywką. Jeśli będą mieli dobry dzień, to może być nam trudno - mówi Dawid Konarski. Dwukrotny mistrz świata przegrywał ze Słowenią na ME 2015, 2017 i 2019. Czy niewygodny dla nas rywal znajdzie sposób na Polskę również w półfinale ME 2021? Mecz w Katowicach w sobotę o godz. 17.30. Relacja na żywo na Sport.pl

Kilka dni temu w ćwierćfinale z Rosją Wilfredo Leon skończył aż 15 z 20 ataków. I nie ukrywał, że liczy na starcie ze Słowenią w półfinale. - Pamiętam. I czekam - mówił.

Dwa lata temu w Lublanie w półfinale ME 2019 nasz przyjmujący też zdobył 15 punktów atakiem. Ale wtedy miał zapis 15/32, czyli grał z tylko 47-procentową skutecznością.

Zobacz wideo "Polscy siatkarze cieszą się grą. Wskoczyli na kapitalny poziom"

"Musimy wywrzeć na Polakach presję"

Za półfinał ostatnich mistrzostw krytykowany był Leon, ale nisko oceniany był też Fabian Drzyzga. Rozgrywający nie miał komfortu pracy - nabiegał się po boisku do piłek niedokładnie przyjmowanych przez kolegów. A jego niedokładne i przewidywalne wystawy często kończyły się tym, że Słoweńcy radzili sobie z nieprzygotowanymi atakami Polaków.

Tak zagrać z Polską Słowenia spróbuje i tym razem. Taki jest jej pomysł na włożenia nam kija w szprychy. - Kluczem jest skupienie się na naszej najlepszej grze. Musimy wywrzeć na Polakach presję zagrywką i dobrze bronić. To nasza strategia - mówi trener Alberto Giuliani.

- Zagrywka jest na pewno ich największą bronią. Zawsze starają się zrobić to samo, czyli jak najdalej odrzucić nas od siatki - mówi w rozmowie ze Sport.pl Dawid Konarski. Dwukrotnego mistrza świata nie ma w kadrze na trwające ME. Ale grał na ME 2015, ME 2017 i ME 2019, a w każdym z tych turniejów Słowenia zamykała nam drogę do triumfu.

Polacy szczególnie zmotywowani? "Myślę, że chcą wygrać przekonująco"

Na ME 2015 do sensacji doszło w ćwierćfinale. Wtedy Słoweńcy wygrali 3:2. W 2017 roku w Krakowie rozbili nas 3:0 w barażu o ćwierćfinał. A przed dwoma laty w Lublanie pokonali zespół Vitala Heynena 3:1.

- Wtedy przegrywaliśmy na przewagi, nie zagraliśmy dobrego meczu. To na pewno będzie dziś dodatkowa motywacja. Myślę, że chłopaki chcą wygrać przekonująco - mówi Konarski.

Jemu w Lublanie też grało się bardzo trudno. Leon miał wtedy zapis ataku 15/32, a Konarski 8/19 (42 proc. skuteczności).

Kapitan reprezentacji Słowenii ostrzega przed meczem z Polską. Kapitan reprezentacji Słowenii ostrzega przed meczem z Polską. "Musimy zatrzymać Leona i Kurka"

Słoweńcy są w wygodnej pozycji

Naszego atakującego pytamy, jak bardzo brakowało mu swobody w meczach ze skrajnie ofensywnymi Słoweńcami. Jak mocno okazje do skończenia ataków kreowane przez Drzyzgę w tych meczach różnią się od okazji, jakie rozgrywający daje, gdy rywale nie naciskają aż tak na Polskę? - Nie ma zespołu, który na samym high ballu, na wystawach z ósmego metra, kręci po 70 proc. skuteczności w ataku - odpowiada Konarski.

High ball to wysoko wystawiona, wolno lecąca piłka. Rozgrywający dając taką wystawę nie gubi bloku rywala. Stawia więc atakującego w bardzo trudnej sytuacji. Oczywiście zazwyczaj takie granie wynika z bardzo dobrego serwisu rywala i z kłopotów z przyjęciem.

- Słoweńcy na pewno znów będą ryzykować. Znów, jak w każdym starciu z nami, są w wygodnej pozycji, bo nie są faworytem i nie mają nic do stracenia. A mają w szóstce aż pięciu zawodników z ofensywną, bardzo mocną zagrywką. Jeśli będą mieli dobry dzień na zagrywce, to może być nam trudno utrzymać serwis - analizuje Konarski.

Jacek Nawrocki podczas sparingu Polska - Bułgaria w ŁodziByły reprezentant Polski grzmi po odejściu Nawrockiego. "Są równi i równiejsi"

"Nie ma żadnej klątwy ani kompleksu"

Ale my też mamy swoje atuty. A nawet inaczej - my mamy tak duże atuty, że z pewnością nie musimy się Słoweńców bać.

Konarski potwierdza nam, że polska kadra nie ma żadnego kompleksu Słoweńców. - Nie ma żadnej klątwy ani kompleksu. To zespół do pokonania, co już pokazywaliśmy - mówi.

Za kadencji Vitala Heynena przegraliśmy z tym rywalem 1:3 półfinał ME 2019, ale wygraliśmy 3:1 w eliminacjach do igrzysk w Tokio (swoją drogą w tamtym meczu też nie było łatwo - przegrywaliśmy 0:1 i dopiero w końcówce drugiego seta serwisowymi bombami sytuację odmienił Leon). Przegraliśmy 1:3 w fazie zasadniczej Ligi Narodów 2021, ale wygraliśmy 3:0 w półfinale Ligi Narodów 2021. I to w tym ostatnim meczu zagraliśmy m.in. z Leonem i Bartoszem Kurkiem w składzie. A w fazie zasadniczej obaj przeciw Słoweńcom nie wystąpili.

- Teraz gramy u siebie i jestem przekonany, że zagramy na swoich warunkach. Nawet jeśli Słoweńcy będą kopać z zagrywki, to mamy czym odpowiedzieć. Leon jest w gazie, Kuraś [Kurek] też dobrze zagrywa. I Kubi [Michał Kubiak]. A przede wszystkim widać radość u chłopaków, są zbudowani, czują się mocni - przekonuje Konarski. - Natomiast ja mocno będę za nich trzymał kciuki na trybunach - dodaje.

Rozbrajająca szczerość Vitala Heynena. 'Nie wiem, co się dzieje w grupie C'"Idźcie i powiedzcie mu, że zlejemy Polskę 3:0". Słoweńcy źli na Heynena

Vital Heynen zdenerwował Słoweńców. "Nie rozumiem, skąd to oburzenie"

Na trybunach katowickiego Spodka pojawi się 11 tysięcy widzów. Trener Heynen apeluje do kibiców o tak samo gorący doping, jaki niósł drużynę w Krakowie i Gdańsku. Twierdzi, że z nim Polska nie powinna z nikim przegrać.

Podejście Heynena nie podoba się Słoweńcom. Tamtejsze media mocno analizowały już wypowiedź Belga po ćwierćfinale Polska - Rosja. Heynen stwierdził wówczas, że nie wie, z kim zagramy w półfinale. Słoweńcy uznali, że to prowokacja. Stwierdził tak m.in. ich rozgrywający Dejan Vincić.

- Nie rozumiem, skąd to oburzenie. Przecież trudno, żeby Vital wiedział, z kim zagramy, skoro ćwierćfinał Czechy - Słowenia był dopiero następnego dnia. Niby powinien założyć, że Słowenia wygra i będzie naszym rywalem? Niby Czesi nie mogli sprawić niespodzianki? Przecież w 1/8 finału wygrali z Francuzami [3:0], a Słoweńców pokonali wcześniej w grupie [3:1]. Moim zdaniem Słoweńcy chcą się dodatkowo zmobilizować na mecz z nami i dlatego tak analizują wypowiedź Vitala - podsumowuje Konarski.

Więcej o: