Koncert Polaków i awans do półfinału ME! Wicemistrzowie olimpijscy rozbici!

Pewnie wielu ekspertów i kibiców spodziewało się trudniejszego meczu. Stało się inaczej - Polacy rozbili wicemistrzów olimpijskich - Rosjan 3:0, a pierwszego seta wygrali do 14.

Na mistrzostwa Europy Rosjanie przyjechali z kluczową różnicą w składzie w stosunku do igrzysk, w których zdobyli srebrny medal, przegrywając 2:3 w finale z Francją. Nie ma w nim atakującego i legendy Zenitu Kazań, Maksima Michajłowa. To bardzo ważny zawodnik w drużynie Tuomasa Sammelvuo.

Zobacz wideo

Koncert Polaków w 24 minuty

Nominalnego zastępstwa dla Michajłowa w zasadzie nie było. Na jego pozycji w kadrze pojawił się tylko Kiriłł Klec, który doznał kontuzji. Pozostali zawodnicy byli tylko skrzydłowymi. Na mecz z Polską na ME doleciał Maksim Żygałow, ale wcześniej trener Tuomas Sammelvuo musiał sobie radzić rotacją w składzie i przestawieniem na prawe skrzydło jednego z przyjmujących. Sammelvuo zdecydował, że w meczu z biało-czerwonymi w ataku zagra nominalny przyjmujący Jegor Kluka. 

Tak zestawieni Rosjanie w pierwszej połowie zostali całkowicie rozbici. Polacy grali znakomicie w każdym elemencie siatkówki, a zwłaszcza na zagrywce i bloku. Podbijali też mnóstwo piłek. Po asie Jakuba Kochanowskiego prowadzili aż 9:3. Rosjanie próbowali mocno zagrywać, ale robili mnóstwo błędów w tym elemencie. Po kontrze Michała Kubiaka i jego skutecznym ataku po rękach Polacy wygrywali aż 19:11. W pierwszym secie trwającym zaledwie 24 minuty, biało-czerwoni mieli też dużą przewagę w ataku (skuteczność aż 72 proc. a rywale tylko 47 proc.). Biało-czerwoni oddali rywalom tylko trzy punkty przez własne błędy, a Rosjanie - aż osiem (siedem z zagrywki).

19:14, ale wygrana na przewagi

Od początku drugiego seta mecz wyglądał tak, jak można było się spodziewać - bardzo się wyrównał. Polacy już nie zdobywali tak łatwo punktów. Najlepszym przykładem była akcja przy stanie 5:5, kiedy wygrali ją po aż czterech! atakach Michała Kubiaka.

Przy stanie 16:14 Wilfredo Leon spektakularnie zablokował Fedora Voronkowa. Chwilę później Leon skończył kontrę, a w kolejnej akcji Piotr Nowakowski pojedynczym blokiem zatrzymał Iliyasa Kurkaeva i było 19:14! Wtedy jednak gra biało-czerwonych się zacięła przy zagrywce Voronkowa i Rosjanie odpowiedzieli czterema punktami z rzędu. Polacy w tym okresie bardzo słabo atakowali ze środka. W krótkim odstępie czasu trzech ataków nie skończył Jakub Kochanowski, a jednego Mateusz Bieniek.

W efekcie doszło do emocjonującej końcówki i gry na przewagi. Przy stanie 25:24 kąśliwie zaserwował Michał Kubiak, a Jegor Kluka uderzył mocno, ale w aut. Rosjanie wzięli challenge, ale wyraźnie pokazał on ich błęd i Polacy prowadzili 2:0. I to mimo faktu, że w drugiej partii mocno pogorszyła im się skuteczność w ataku (z 72 proc. z pierwszego seta do 43 proc.).

Znów dominacja Polaków

W trzecim secie Polacy wrócili do znakomitej gry z początku meczu i dominowali. I natychmiast odskoczyli wicemistrzom olimpijskim. Prowadzili 7:3 i 11:6. Powtórzyła się jednak sytuacja z poprzedniej partii i Rosjanie odrobili straty. Jednak nie wszystkie, bo stać ich było tylko na zmniejszenie strat do dwóch punktów. Mecz zakończył się kluczowym elementem w tym pojedynku - blokiem duetu: Drzyzga-Bieniek.

W półfinale Polska zmierzy się ze zwycięzcą środowego (godz. 19) meczu Czechy - Słowenia. W półfinale jest również reprezentacja Serbii, która we wtorek pokonał Holandię 3:0.

Polska - Rosja 3:0 (25:14, 26:24, 25:19)

Polska: Drzyzga, Kurek 14, Kochanowski 6, Bieniek 3, Kubiak 6, Leon 14, Wojtaszek (libero), Zatorski (libero) oraz Nowakowski 4, Kaczmarek 1, Łomacz.

Rosja: Kobzar, Kluka 14, Kurkajew 3, Jakowlew 7, Wołkow 5, Podlesnych 1, Gołubiew (libero), Baranow (libero) oraz Woronkow 9, Żygałow, Pankow 1, Tetyukhin 2.

Mocna zagrywka Sport.pl - #StrojeZaAsy w siatkarskich mistrzostwach Europy

Za każdego asa serwisowego polskich siatkarzy w mistrzostwach Europy, redakcja Sport.pl ufunduje stroje meczowe młodym zawodniczkom i zawodnikom. W pierwszych siedmiu meczach zdobyli zagrywką 51 punktów, co oznacza ufundowanie 153 strojów!

Magiczny próg 50 asów Polaków na mistrzostwach Europy został przekroczony! To oznacza nagrodę specjalną w ramach akcji #StrojeZaAsy od Sport.pl. Będzie nią trening z legendą siatkówki, znakomitym libero Krzysztofem Ignaczakiem.

Kolejne asy będziemy odliczać w internecie oraz na nośnikach reklamy zewnętrznej na budynku Cepelii w Warszawie i Dworca Głównego w Katowicach - polskiej nieoficjalnej stolicy siatkówki, w której odbędzie się faza finałowa całej imprezy. Szczegóły akcji tutaj, a regulamin konkursu tutaj.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.