Rosyjscy siatkarze mają broń na Polaków. "Może zostać legendą"

Jakub Balcerski
Wicemistrzowie olimpijscy stają na drodze polskich siatkarzy do strefy medalowej domowych mistrzostw Europy. Dla Rosjan to turniej drugiej kategorii. Mają w nim spore problemy kadrowe i nie prezentują takiego poziomu, jak w Tokio. Ale to nie znaczy, że w ćwierćfinale zamierzają odpuścić kadrze Vitala Heynena. Wręcz przeciwnie: mają sobie i im coś do udowodnienia.

"W ostatnich latach Rosjanie nie wygrali niemal żadnego trofeum w światowej siatkówce. Przed igrzyskami spośród najmocniejszych drużyn byli najmniej spodziewanym kandydatem do walki o wygraną. Ale w Tokio od razu się przebudzili. Rozpoczęli igrzyska najlepiej od 13 lat" - tak pisaliśmy o zawodnikach z Rosji, grających na tegorocznych igrzyskach jako Rosyjski Komitet Olimpijski. To było jednak dopiero podczas fazy grupowej, a ostatecznie doszli aż do finału, w którym pomimo doprowadzenia do tie-breaku, nie udało im się wygrać. 

Zobacz wideo Polscy siatkarze zrobili rywalom dyskotekę. "Byliśmy w euforii"

Kluczowa różnica w składzie wicemistrzów olimpijskich. Na ME są bez niedocenianego, ale bardzo ważnego zawodnika

Na mistrzostwa Europy srebrni medaliści z Tokio przyjechali z kluczową różnicą w składzie w stosunku do igrzysk. Nie ma w nim atakującego i legendy Zenitu Kazań, Maksima Michajłowa. To niedoceniany, choć bardzo ważny zawodnik w drużynie Tuomasa Sammelvuo. - Jest jednym z najbardziej niedocenianych zawodników w całym rosyjskim sporcie, nie tylko w siatkówce - mówi nam dziennikarz "Business Gazeta", Vladimir Ivanov.

- To jednak dlatego, że jest bardzo nieśmiały i poprawny. Nie miesza się w skandale, a mam takie wrażenie, że jeśli chcesz być wielką gwiazdą to choć nie chcesz, to musisz czasem zrobić coś kontrowersyjnego. Trochę jak w przypadku Earvina N'Gapetha, czy Michała Kubiaka - wskazuje Ivanov. 

Nominalnego zastępstwa dla Michajłowa w zasadzie nie było. Na jego pozycji w kadrze pojawił się tylko Kiriłł Klec, który doznał kontuzji. Pozostali zawodnicy byli tylko skrzydłowymi. Na mecz z Polską na ME doleciał Maksim Żygałow, ale wcześniej trener Tuomas Sammelvuo musiał sobie radzić rotacją w składzie i przestawieniem na prawe skrzydło jednego z przyjmujących. 

Sander / IGwiazda Skry znaleziona... 9700 kilometrów od klubu! Kibice: płyń do Polski

Rosjanie mają w składzie "Iniestę". "Zdolny do wszystkiego"

I to on może być teraz wręcz kluczową postacią Rosjan w ćwierćfinale. Chodzi o Jegora Kliukę. To czwarty najlepiej punktujący dotychczasowej części mistrzostw Europy - zdobył 106 punktów, ale przy dość słabej skuteczności w ataku: ma w niej 32 procent i 80 punktów zdobytych tym elementem. - Ma największy potencjał ze wszystkich rosyjskich siatkarzy. Jest zdolny do wszystkiego. W zeszłym sezonie grał nawet jako libero - mówi o nim Vladimir Ivanov. To tłumaczyłoby wypowiedź Kliuki dla TVP Sport o zmianie swojej pozycji na czas mistrzostw. - W ataku wszystko jest prostsze. Po prostu dostajesz piłki i je uderzasz - mówił zawodnik. Najwyraźniej wszystko w siatkówce przychodzi mu z łatwością. 

- Kliuka ma fantastyczny wyskok do piłki. Gra też bardzo mądrze. Jest jak Iniesta w piłce. Może zostać legendą, brakuje mu do tego już tylko jednego elementu. Chodzi o stabilność. Jeśli to odnajdzie, będzie nie do powstrzymania - dodaje Ivanov. 

Rosjanie nie patrzą już na igrzyska. "Nikt nam tego nie zabierze, ale to już za nami"

Dziennikarz tłumaczy nam także, jak według niego wygląda Rosja z ME siatkarzy na tle tej, która grała na igrzyskach. - W Tokio mieli o wiele lepszą formę. Myślę, że mają trochę problemów z motywacją, bo ten turniej przychodzi po prostu zbyt szybko po tym, co wydarzyło się w Japonii. Atutami pozostało to, co zawsze wyróżniało rosyjską siatkówkę: blok i zagrywka - wskazuje Ivanov. Uwagę może przykuwać zwłaszcza wspomniany przez niego serwis, bo Rosjanie to najlepiej zagrywający zespół na ME - do tej pory zdobyli dzięki niej aż 54 punkty.

Największa sensacja ME w siatkówce. Trener komentuje: Największa sensacja ME w siatkówce. Trener komentuje: "Nie zesr...i się!"

- Igrzyska dla nas to historia. Każda drużyna ma swoją. Polacy przegrali w ćwierćfinale, my w finale i oba zespoły to może boleć, ale teraz jesteśmy już gdzie indziej. Nikt nam tego nie zabierze, pozostanie nam myśl, że mogliśmy zrobić jeden krok więcej i wygrać finał, albo duma z medalu, ale to już za nami - oceniał za to po wygranej 3:1 z Portugalią w 1/8 finału Tuomas Sammelvuo. 

"Najważniejsze elementy po polskiej stronie? Wszystko"

A czym według Fina są mistrzostwa Europy dla polskiej kadry? - W pozytywnym tego słowa znaczeniu zemstą za Tokio. Grają u siebie i pewnie mają takie wewnętrzne poczucie, że choć miesiąc temu nie udało im się spełnić swoich marzeń, to bardzo chcieliby to zrobić tutaj. To ma spory wpływ na to, jak myślą o każdym meczu. Na boisku już można to zobaczyć - tłumaczył szkoleniowiec.

- Ogromne znaczenie może mieć też to, co zrobią kibice. Wiemy, jak głośni potrafią być i że stęsknili się za meczami przez dwa lata, gdy nie było ich na trybunach. Jak to działa na siatkarzy? Chodzi o energię i uzyskiwanie jej na boisku. Kiedy masz za sobą takich fanów, to ona się pojawia automatycznie. Nie musisz jej szukać krzykami i nakręcaniem się. Po prostu żyjesz meczem razem z całą halą i to wystarcza - opisał Sammelvuo. 

- Najważniejsze elementy po polskiej stronie? Wszystko. Zagrywka, Leon, głębia składu i 11 tysięcy kibiców - wymienia Ivanov. Zapytany o wynik uśmiecha się i typuje 3:2 dla Rosji. Trener Sammelvuo nie chciał robić żadnych zapowiedzi przed zakończeniem meczu z Finlandią. - Wiem, że wszyscy mówią, że zagramy z Polską, ale to mój kraj i chcę zobaczyć, jak sobie poradzą. Możecie być pewni, że łatwo tego meczu nie oddadzą - mówił w mixed zonie. A później obejrzał, jak reprezentacja z jego rodzinnych stron dostaje od Polaków wielkie lanie przy akompaniamencie niezwykłej publiczności. Kto wie, może pomyślał sobie wtedy, że musi ich pomścić. O tym, czy mu się uda, przekonamy się we wtorek o godzinie 20:30, kiedy rozpocznie się spotkanie polskich siatkarzy z Rosjanami. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Polacy grają o półfinał ME. Gdzie i o której oglądać mecz Polska - Rosja? [TRANSMISJA]Polacy grają o półfinał ME. Gdzie i o której oglądać mecz Polska - Rosja? [TRANSMISJA]

Mocna zagrywka Sport.pl - #StrojeZaAsy w siatkarskich mistrzostwach Europy

Za każdego asa serwisowego polskich siatkarzy w mistrzostwach Europy, redakcja Sport.pl ufunduje stroje meczowe młodym zawodniczkom i zawodnikom. W pierwszych sześciu meczach zdobyli zagrywką 44 punkty, co oznacza ufundowanie 132 strojów!

Kolejne asy będziemy odliczać w internecie oraz na nośnikach reklamy zewnętrznej na budynku Cepelii w Warszawie i Dworca Głównego w Katowicach - polskiej nieoficjalnej stolicy siatkówki, w której odbędzie się faza finałowa całej imprezy. Szczegóły akcji tutaj, a regulamin konkursu, w którym rozlosujemy stroje tutaj.

Więcej o: