Czasy dominacji polskich siatkarzy minęły. "Jeden przegrany set nie ma znaczenia"

Jakub Balcerski
Polscy siatkarze w fazie grupowej stracili łącznie cztery sety, z czego dwa z Portugalią i Grecją. To dwa zespoły uważane za słabsze od drużyny Vitala Heynena i po meczach nie brakowało opinii, że Polacy powinni wygrać 3:0. Podobnie będzie przed meczem 1/8 finału z Finlandią, a być może nie powinno. Czasy, w których kadra wygrywała do zera z niemal każdym rywalem minęły.

W czasie fazy grupowej Polacy mogli być już zmęczeni liczbą pytań o przegrane sety z Portugalią i Grecją. Zawodnicy Vitala Heynena przyzwyczaili, że takich rywali ogrywają gładko, bez większych problemów i "w godzinkę z prysznicem".

Zobacz wideo Statystyk kadry o Finlandii: Na pewno wszystko rzucą na to spotkanie

Kubiak: Sami się rozpieściliśmy. Z dobrze grającym zespołem może nam się zdarzyć strata seta

Tak było choćby na poprzednich mistrzostwach Europy, gdy przegrali tylko jedną partię w grupie - z Estonią. Siatkówka się jednak zmienia, a okres takiej dominacji Polaków nad słabszymi drużynami może prędko nie wrócić. 

- Przyzwyczailiśmy was i kibiców do takich wyników. Sami się rozpieściliśmy, a to nie na tym polega. Z dobrze grającym zespołem może nam się zdarzyć strata seta. Grecja, czy Portugalia takim była - mówił niedawno kapitan kadry Michał Kubiak. Tak samo na tę sprawę patrzyli Fabian Drzyzga, Bartosz Kurek, czy Vital Heynen. 

Wilfredo Leon zagrywa w meczu z SerbiąLeon brał piłkę, wybierał sobie zawodnika po drugiej stronie siatki i mówił: A teraz dostaniesz asa

Asystent Heynena: Poziom siatkówki w Europie i na świecie się spłaszczył

Zapytaliśmy zatem eksperta, żeby dowiedzieć się, czy Polacy mają rację, czy jednak powinni wygrywać mecze czysto, bezproblemowo. - To dobre, ważne pytanie. I zgadzam się, że poziom siatkówki w poszczególnych reprezentacjach w Europie, ale i na całym świecie się spłaszczył - uważa były asystent Heynena, a obecnie trener Vfb Friedrichschafen, profesjonalnie analizujący grę najlepszych na świecie, Mark Lebedew. - To można zauważyć, nawet gdy analizuje się wyniki z wielkich imprez w ostatnich dziesięciu latach. Wiele zespołów zdobywało złoto igrzysk, mistrzostw świata, czy Europy, a w następnych miesiącach zaliczało bardzo słaby wynik. Niemcy, Serbowie, czy Słoweńcy mieli zawieszane na szyjach medale, a potem płakali, bo nie dostali się na kolejne wielkie wydarzenia - wyjaśnia. 

- Chyba tylko Brazylijczycy byli zawsze w finałach najważniejszych turniejów, choć przecież zabrakło ich w walce o złoto w Tokio w tym roku. Według mnie taka różnorodność wynika z tego, że jest coraz więcej świetnych zawodników, ale pojawiają się w innych krajach. W przeszłości uważano, że są tylko trzy-cztery silne zespoły, a resztę zaliczano do "słabszych". Teraz jest ich chyba około ośmiu. I każdy z nich ma jednego, albo nawet dwóch zawodników klasy światowej. Z drugiej strony, niewiele drużyn udowadnia, że ma całą szóstkę reprezentantów, którzy mogą wejść na ten poziom - dodaje Lebedew. 

Konflikt na linii Wilfredo Leon - Vital Heynen? 'Mnie też udzielają się emocje'Drzyzga opisał, co go spotkało po igrzyskach w Tokio. "Wiadomości, które dostałem"

"Grecy wyszli na boisko bez presji. Ale ich 100 procent jakości starczyło na 1:3, zamiast 0:3"

Australijczyk uważa, że ocenę siły zespołów w każdym z wielkich turniejów trzeba zacząć właśnie od tych uważanych za "średniaków". I zastanowić się, czy faktycznie nimi są. - To o tyle trudne, że z drugiej strony jeden dobry wynik na MŚ, czy ME sprawia, że kibice i dziennikarze już widzą zespół jako "wielki". Myślą, że nie ma prawa przegrać. A to tak nie działa. W rzeczywistości najlepsi są tak blisko siebie, że nie ma możliwości przewidzenia wyników. Przed igrzyskami myślałem, że o medal powalczy siedem kadr. Nie policzyłem Argentyny, która zdobyła brąz - wskazuje Mark Lebedew. 

Czasem takie wpadki, jak straty setów, czy nawet porażki potentatów ze "słabszymi" tłumaczyło się ich powtarzającymi się błędami, a nie tym, jak grają rywale. Według Lebedewa to nie jest kluczowy aspekt tych przegranych. - Dzieje się tak, bo te "inne" drużyny po prostu grają dobrze. Różnica, która decyduje o wyniku to: jak długo to potrwa. Czasem mogą tak wytrzymać przez jeden, czy dwa sety. I wtedy wynik 3:0 przy słabszej grze, albo 3:1 nie powinien mieć znaczenia dla ich rywali. Ale już gra w tie-breaku może kosztować więcej - opisuje szkoleniowiec. I dodaje przykład. - W meczu z Grecją Polacy byli nieco poniżej swojego właściwego poziomu i zrobili sporo zmian w składzie. Widać było, że był też spadek emocji po długim, wyczerpującym meczu dzień wcześniej (wygranej 3:2 z Serbią). A Grecy mieli wtedy krótkie spotkanie, wyszli na boisko bez presji i mogli zagrać swoją najlepszą siatkówkę. Ale ich 100 procent jakości starczyło na 1:3, zamiast 0:3. To dlatego pojedyncze sety nie mają znaczenia - podsumowuje. 

- Oczywiście niektóre zespoły przygotowały formę na mistrzostwa Europy, a dla innych te rozgrywki mają mniejsze znaczenie. Ale na pewno zaciera nam się w siatkówce czynnik formy - twierdzi Lebedew. Przeciwko Finlandii Polacy znów będą uważani za faworytów. Nie ma w tym nic złego, ale jak widać, nie będzie także po wygranej w czterech setach. A w pięciu? Pewnie też, chociaż w przedmeczowej wypowiedzi dla "Super Expressu" chęć uniknięcia tie-breaka podkreślał Vital Heynen. Początek spotkania 1/8 finału w sobotę, 11 września o 20:30. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Polscy siatkarze bez problemu pokonali Finlandię i zameldowali sie w ćwierćfinale mistrzostw EuropyPolscy siatkarze wracają do walki o medal ME! Gdzie i kiedy oglądać mecz Polska - Finlandia? [TRANSMISJA]

Mocna zagrywka Sport.pl - #StrojeZaAsy w siatkarskich mistrzostwach Europy

Za każdego asa serwisowego polskich siatkarzy w mistrzostwach Europy, redakcja Sport.pl ufunduje stroje meczowe młodym zawodniczkom i zawodnikom. W pierwszych pięciu meczach zdobyli zagrywką 34 punkty, co oznacza ufundowanie 102 strojów!

Kolejne asy będziemy odliczać w internecie oraz na nośnikach reklamy zewnętrznej na budynku Cepelii w Warszawie i Dworca Głównego w Katowicach - polskiej nieoficjalnej stolicy siatkówki, w której odbędzie się faza finałowa całej imprezy. Szczegóły akcji tutaj, a regulamin konkursu tutaj.

Więcej o: