Kubiak aż wykopał piłkę z frustracji! Vital Heynen miał 100 procent racji

Jakub Balcerski
Nie tak miał wyglądać mecz otwarcia mistrzostw Europy dla polskich siatkarzy. Niewiele osób przewidziałoby, że nie rozpoczną turnieju od wygranej 3:0. Poza Vitalem Heynenem. Belg miał rację - zawodnicy nie wyglądali na w pełni gotowych do gry. Dlatego stracili z dwudziestą drużyną rankingu CEV jednego seta, choć wygrali 3:1 (25:16, 22:25, 25:16, 25:19). Teraz na ich drodze Serbia, z którą w sobotnim meczu takie błędy, jak w tym czwartkowym mogą się skończyć bolesną porażką.

To musiał być wyjątkowy mecz. Polscy kibice wrócili na trybuny w meczu o stawkę, na domowych mistrzostwach Europy, a kadra Vitala Heynena grała pierwszy mecz od porażki w ćwierćfinale igrzysk olimpijskich w Tokio. Chyba nikt nie chciał jednak, żeby był wyjątkowy w tak nieprzyjemny sposób. 

Zobacz wideo "Złoty medal byłby nagrodą pocieszenia dla polskich siatkarzy"

Powiedzieć, że gra Polaków z Portugalią w Krakowie nie była najlepsza, to nic nie powiedzieć. Na pierwszy rzut oka widać było problemy z odpowiednim tempem akcji, dokładnością przyjęcia, czy wykorzystywaniem swoich szans. Efekt? Set przegrany z Portugalią, o którym przed turniejem raczej niewielu by pomyślało. Niech ten set będzie nieważny w kontekście całej imprezy - bo tak pewnie właśnie będzie, ale to nie zmienia faktu, że trudno zaakceptować, że się przydarzył.

Heynen zaapelował do kibiców przed mistrzostwami Europy

A wszystko zaczynało się pozytywnie i niepozornie. Vital Heynen pojawił się w hali Tauron Arena w Krakowie tuż po pierwszym secie spotkania otwierającego rywalizację w "polskiej grupie". Ukraińcy wygrali 3:2 z Grekami po świetnym widowisku, ale najpierw kibiców nie zajmowało bardziej nic innego niż możliwość spotkania z Belgiem tuż przy jednej z trybun. A ten stał tam cierpliwie przez kilkanaście minut. Później udał się analizować spotkanie przyszłych rywali Polaków w fazie grupowej. 

Szok, sensacja na ME siatkarzy! Rosja powalona przez słabeusza!Szok, sensacja na ME siatkarzy! Rosja powalona przez słabeusza!

To chwilę jednak potrwało, więc Polacy i Heynen ostatnie chwile piątego seta pierwszego meczu czwartku w Krakowie oglądali podczas rozgrzewki obok boiska. Gdy wcześniejsze spotkanie już się zakończyło, weszli na boisko i zaczęli cieszyć oczy kibiców. To oni byli bohaterem wyjątkowego apelu Vitala Heynena przed spotkaniem, gdy ten poprosił ich o wsparcie podczas całych ME. - Najlepsi kibice na świecie, nigdy nie potrzebowaliśmy was bardziej - mówił Belg w specjalnym filmiku wyświetlonym na telebimie hali przed spotkaniem.

Heynen dał kibicom podstawowy skład. Byli Kurek, Leon i Kubiak

I gdy ci wysłuchali, od razu rozpoczęli głośny doping. Zaserwowali Heynenowi także pierwsze wykonanie "Mazurka Dąbrowskiego" a capella od kilkunastu miesięcy. A Belg jakby to wszystko usłyszał i się wzruszył.

Chwilę później dał im to, czego mogli chcieć przed meczem: podstawowy skład od początku spotkania z Portugalią. Na boisko wyszli Piotr Nowakowski, Bartosz Kurek, Wilfredo Leon, Fabian Drzyzga, Michał Kubiak, Jakub Kochanowski i Paweł Zatorski. 

Polacy jakby usłyszeli o akcji #StrojeZaAsy! W pierwszym secie zapewnili ufundowanie dwunastu strojów

Polscy siatkarze wydawali się za to świadomi akcji Sport.pl - #StrojeZaAsy, którą rozpoczęliśmy wraz ze startem mistrzostw Europy. W całej pierwszej partii zagrali aż cztery asy, z czego trzy w początkowej części partii - po jednym Bartosza Kurka i Michała Kubiaka oraz dwa Jakuba Kochanowskiego.

Przypominamy, że to aż dwanaście strojów, które redakcja Sport.pl ufunduje stroje meczowe młodym zawodniczkom i zawodnikom. Kolejne asy odliczamy w internecie oraz na nośnikach reklamy zewnętrznej w Warszawie i Katowicach. Więcej o akcji można przeczytać tutaj>>>

Sukces polskich kadetów przyszedł, gdy kadra Heynena wygrywała pierwszego seta z Portugalią

W dalszej części seta Polacy byli w niezłej formie na obu skrzydłach w ataku i kontrolowali przebieg gry bez większych problemów. Przeplatali słabej jakości zagrania z tymi, po których Portugalczycy musieli gonić za piłkami po bariery, a nawet ratować się odbiciami nogami. Dokładali też trochę w bloku - cztery punkty zyskane w pierwszej partii.

Pierwszy set Kochanowski zakończył asem serwisowym dosłownie chwilę po innym sukcesie polskiej siatkówki - w tym samym czasie polscy kadeci wygrali trzecią partię z Bułgarami w Teheranie i wygrali finał mistrzostw świata U-19 3:0! W hali zapanowała radość z wyników obu kadr. Bo wynik 25:16 wydawał się pokazywać siłę zespołu Heynena, choć pewne elementy jeszcze Polakom uciekały. I wkrótce wszyscy mieli się przekonać, że to właśnie one będą kluczowe.

Polscy siatkarze mistrzami świata do lat 19Polscy siatkarze mistrzami świata do lat 19! Wszyscy rywale bez szans!

Katastrofa w drugim secie. A wydawało się, że Heynen kłamał

W drugiej partii Polakom dobrze szło tylko do połowy seta. Wtedy zaczęły się problemy z przyjęciem, trudna zagrywka Portugalczyków i punkty przepychane, głupio tracone, a gospodarzom nie pomagało nic. Nawet, jak wydawałoby się, najsilniejsze bronie w postaci Wilfredo Leona, czy Bartosza Kurka. Byli bezsilni. 

A Portugalczycy świetnie wykorzystywali swoje szanse - mieli dobry prawy atak, a przy wysokim procencie przyjęcia słabej w tym secie zagrywki Polaków, mogli grać także przez środek i w tym elemencie zdecydowanie dominowali nad drużyną Heynena. Belg nie kłamał, mówiąc, że jego zespół nie jest jeszcze zbyt pewny siebie i nie gra na tak wysokim poziomie, jakby chciał. Oczywiście: był roztrenowany po igrzyskach w Tokio, nie grał meczów od blisko miesiąca, ale mistrzowie świata w swoim najsilniejszym składzie nie powinni zostać pokonani przez dwudziestą drużynę rankingu CEV nawet w jednej partii i nawet jeśli do 22 z walką w końcówce. 

Kubiak aż wykopywał piłkę w trybuny! Frustracji nie brakowało, ale Polacy wrócili na prowadzenie

Pozostała nadzieja, że gra Polaków się potrafi, a wachlarz możliwości poszerzy. W trzecim secie to wydarzyło się tylko częściowo: wróciła dobra zagrywka Kuby Kochanowskiego, momentami blok, a przebłyski na prawym ataku miał Bartosz Kurek, czy Wilfredo Leon z szóstej strefy i na lewym skrzydle. Do tego Polacy potrzebowali jednak dobrego przyjęcia. A gdy to się pojawiło, to potrafili nawet atakować ze środka. Największym źródłem punktów w meczu pozostawały błędy. Ale błędy na szczęście już nie tylko po polskiej, ale i portugalskiej stronie, z czego gospodarze meczu i turnieju korzystali. 

Wciąż bolały jednak takie akcje, jak potrójny blok na ataku Bartosza Kurka, czy piłka spadająca Polakom po dotknięciu rąk blokujących w aut. Michał Kubiak wściekł się wtedy i wykopał piłkę wysoko w trybuny tak, jak w czasie jednego z meczów Ligi Narodów kilkanaście tygodni temu. Frustracji w tym secie było sporo, ale wynik dobry dla Polaków - 25:16 i to dało im powrót na prowadzenie w całym meczu. 

To nie tak miało wyglądać otwarcie mistrzostw Europy dla polskich siatkarzy. Teraz kluczowy mecz

Czwarty set przyniósł kolejne momenty zaskoczenia Portugalczyków, którzy dotrzymywali kroku Polakom. To chyba moment, gdy w całym słabym dla siebie spotkaniu wreszcie nieźle zagrał Michał Kubiak. Między innymi dzięki niemu kadrze Vitala Heynena udało się ich zgubić i wyjść na pięciopunktowe prowadzenie, które doprowadziło ich do wygranej 25:19 w partii i 3:1 w całym meczu. 

Nie da się jednak ukryć, że nie tak miał się zacząć ten turniej pocieszenia dla polskich siatkarzy. Przede wszystkim nie było po nich widać radości. Zastąpiło ją niezadowolenie, niezdarność, niepewność i momentami niechęć do tego spotkania. Uśmiechów więcej było na trybunach, gdzie stęsknieni kibice dostali zwycięstwo kadry w najlepszym składzie. Przed meczem typowali jednak wygraną na czysto - 3:0 i tu mogli się nieco zawieść. Portugalczycy napsuli krwi polskiej drużynie, choć w większości wykorzystywali przecież ich własne błędy. Zwłaszcza że przed Polakami teraz najtrudniejszy mecz tej części turnieju - z Serbią.

Siatkarze przygotowują się do mistrzostw Europy. Kiedy odbędą się ich mecze?Tak wygląda drabinka ME siatkarzy! Z kim zagrają Polacy?

Tutaj błędy takie jak w pierwszym spotkaniu skarcone zostaną już nie przegranym setem, a bolesną porażką w całym spotkaniu. A to nie wróży dobrze przed dalszą częścią mistrzostw. Mecz z Serbią może być kluczowy w kontekście ustalenia drabinki 1/8 finału i ćwierćfinału. A zarówno siatkarze, jak i kibice z pewnością chcieliby, żeby Polacy nie utrudniali sobie ewentualnej drogi do strefy medalowej w Katowicach. Zanim to, kadrę Vitala Heynena czeka jednak dzień przerwy, a z Serbami zagrają w sobotę, 4 września o 20:30. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o: