Kuriozalny przepis zaważy na przyszłości polskiej siatkówki! Glinka krytykuje PZPS

- Nie rozumiem, dlaczego zakaz ustanowiony przez PZPS wciąż obowiązuje. Przecież da się pełnić funkcję selekcjonera kadry, będąc trenerem klubowym - ocenia dla "Przeglądu Sportowego" legenda polskiej siatkówki kobiecej, Małgorzata Glinka-Mogentale. Ta kwestia może się okazać kluczowa zarówno w przypadku przyszłości kadry siatkarek, jak i siatkarzy w najbliższych miesiącach.

Obecnie jedynym trenerem pracującym dla Polskiego Związku Piłki Siatkowej, któremu pozwalało się na podwójną pracę - z reprezentacją i kadrą - pozostawał Vital Heynen. Belg współpracował w ten sposób z Vfb Friedrichschafen i Sir Safety Perugią, kiedy jednocześnie prowadził reprezentację siatkarzy. Teraz pozostaje bez klubu. 

Zobacz wideo "Według mnie Heynen nie wystartuje w konkursie. Nie ma już wielu argumentów"

Kuriozalny zakaz PZPS. "To trochę tak, jakby zawodnik trenował tylko przez cztery miesiące"

Sprawa pozwolenia trenerom w kadrach PZPS-u na pracę w klubach wydaje się jedną z kluczowych spraw przede wszystkim dla przyszłości polskiej siatkówki kobiecej i reprezentacji, która obecnie gra na mistrzostwach Europy. Po nich według dotychczasowych nieoficjalnych informacji obecny trener kadry, Jacek Nawrocki miałby zostać trenerem Chemika Police. Obecna umowa z PZPS mu jednak na to nie pozwala i jak potwierdził w rozmowie dla TVP Sport prezes federacji, Jacek Kasprzyk, o przyszłości Nawrockiego w takiej sytuacji zadecydowałby zarząd związku. 

Jacek Nawrocki podczas sparingu Polska - Bułgaria w ŁodziJacek Nawrocki wskazał przyczyny porażki z Bułgarią. "Wkradły się niedokładności"

To oznacza, że Nawrocki mógłby pełnić obie funkcje tylko w przypadku, gdy zarząd PZPS się na to zgodzi. - Nie rozumiem, dlaczego zakaz ustanowiony przez PZPS wciąż obowiązuje? Przecież da się pełnić funkcję selekcjonera kadry, będąc trenerem klubowym. Wielu szkoleniowców na świecie tak właśnie robi. Takie rozwiązanie jest o wiele lepsze niż pozostawanie przez osiem miesięcy bez pracy. To trochę tak, jakby zawodnik trenował tylko przez cztery miesiące, a przez pozostałe odpoczywał - oceniła we fragmencie rozmowy dla "Przeglądu Sportowego" opublikowanym na Onet Sport była reprezentantka Polski, Małgorzata Glinka-Mogentale

Legenda polskiej siatkówki kobiecej oceniła także, jak wyglądałby sam tego typu ruch Nawrockiego. - Zmiany często są korzystne i wnoszą świeżość do zespołu. Obecna sytuacja nie jest jednak komfortowa dla zawodniczek występujących w reprezentacji. Trener Nawrocki prawdopodobnie po prostu szukał pracy - stwierdziła Glinka-Mogentale. 

Wygrał LM z Zaksą, teraz chce zastąpić Heynena! Wygrał LM z Zaksą, teraz chce zastąpić Heynena! "Jestem otwarty na propozycje"

Kuriozalny przepis zostanie zmieniony? Może być kluczowy przy wyborze nowego trenera siatkarzy

Sprawa podwójnej pracy może być także kluczową w kontekście wyboru trenera polskich siatkarzy. Jacek Kasprzyk zapewnił już, że Vital Heynen nie będzie miał automatycznie przedłużonego kontraktu przez PZPS. Jeśli chce pozostać trenerem polskiej kadry, musi stanąć do konkursu ogłoszonego przez federację i zostać wybrany przez działaczy federacji. Podobnie jak w przypadku Jacka Nawrockiego, to zarząd PZPS przy zatrudnianiu nowego trenera podejmie zatem decyzję, czy będzie u niego możliwa praca w klubie. 

Mistrz olimpijski krytykuje Heynena. 'Został zatrudniony, żeby wykonać zadanie. Nie wywiązał się'"Według mnie Heynen nie wystartuje w konkursie. Nie ma już wielu argumentów"

Zła informacja dla związku jest jedna: tak jak wskazuje w swojej wypowiedzi Glinka-Mogentale, obecnie to w zasadzie normalność w pracy zagranicznych trenerów. A to takich w większości zapewne rozpatrywać będzie PZPS. Zasada jest przestarzała i dla wielu w środowisku wręcz kuriozalna. Być może związek będzie zatem musiał zmienić standardy i pozwolić swoim szkoleniowcom na pracę w klubie i w kadrze bez wyjątków. 

Więcej o: